Mam pryskać pszenicę ozimą, która nie była odchwaszczana na jesieni z powodu niekorzystnej pogody. Posiadam Mustang Forte 1,5 roku po terminie, otwarty rok temu i granstar ultra rok po terminie, w ogóle nie otwierany. Na miotłę chyba już nie ma co stosować chlorotoluronu lub izoproturonu, tylko zastosuję w późniejszym terminie Pumę. Narazie chciałbym pozbyć się dwuliściennych. Największy problem to fiołek polny, przytulia czepna i żółtlica drobnokwiatowa. Jaki skuteczny środek (z Waszego doświadczenia) polecacie?
Z Mustangu Forte nie byłem ostatnio zadowolony, być może ze względu na to, że pryskałem już w czasie ukazującej się rosy. Ale tą kwestię poruszałem już bezpośrednio po zabiegu. Na przytulię najlepszy fluroksypyr. Ale jak załatwić fiołka?