Witam.
Z góry uprzedzam, jest to na razie tylko i wyłącznie teoretyczne gdybanie .
Wpadł mi pomysł zbudowania wózka samojezdnego. Wyglądało by to mniej więcej tak że z przodu jest skrzynia ładunkowa. Długość 140 cm szerokość 90 cm wysokość 60 cm. Z przodu wózka była by możliwość zamontowania wymiennego adapteru np. taśmociąg do zadawania QQ krowom zrobiony na bazie taśmy od np. Neptuna, ślimak do przeładunku zboża.
I teraz rodzi się pytanie jak ładunek miałby się przemieszczać do adaptera. Czy lepsza była by napędzana hydraulicznie taśma jak w rozrzutniku czy przesuwna ściana a'la Fliegl? Ładowność maks 500 kg
Za skrzynią ładunkową było by miejsce dla operatora . Siedzenie pośrodku, sterowanie napędem hydraulicznym w pedałach jak w ładowarkach przegubowych. Z prawej strony rozdzielacze do sterowania napędem taśmy lub ściany przesuwnej i adapterem.
Z tyłu byłby silnik. Myślałem nad tym od malucha. Zdemontowało by się skrzynię biegów i w zamian za nią 2 pompy hydrauliczne napędzane paskiem klinowym. Mniejsza o wydajności 25 l napędzała by adapter, przesuw ładunku i wspomaganie. Większa, 50 litrowa odpowiadała by za napęd. Układ napędowy zrobiony byłby na wzór tego z owijarki. Czyli pompa, olej trafia do rozdzielacza a następnie do silnika przy przednim moście. Pojazd miałby napędzany przednią oś, była by ona zaadaptowana od żuka i zamontowana pod skrzynią ładunkową, koła BKT 23x10,50/12. Tylna była by skrętna, koła od kopaczki, zamocowana po silnikiem, zaraz za miejscem dla operatora.
Koszta liczone na oko- 4/ 4,5 tyś zł
I teraz pytanie do Was, czy to ma wcale sens i co należało by zmienić.
Pozdrawiam