Jeśli dali by dotacje to loch to za rok Warszawę zarzucamy wieprzowiną po czubek pałacu kultury i nauki
A w gruncie rzeczy nie chodzi o to żeby państwo dawało dopłaty (patrzy zapomogi) do loch, tylko o to żeby dac przedsiębiorczym którzy się o to wystaraja żeby podnieść naszą konkurencyjność
Czasy kryzysów i zawirowań na rynku (np takich z wymogami utrzymania hodowli) to czasy kiedy słabsi wypadają i robią miejsce dla rozwoju mocniejszych