Nie trzeba maszyn do nieszczęścia u nas na wsi ściągali wrota ze stodoły wydawało by się troche desek nie wysokie ok.3m i dziewczyna 40l została kaleką przerwany rdzeń kręgowy nawet nie siedzi sama jak jej nie przywiążą złamane żebra przebite płuco (wiadomo pampersy bo niema żadnego czucia )
W tej chwili praktycznie samym drzewem jak były mrozy to troche węgla (węglarka 3-4 dni wystarczała ) Ja ładuję prawie do pełna dopiero rozpalam i nie zaglądam ok.4-5godz jak w pomieszczeniach chcę cieplej to dorzucam . Przy starym piecu ciągle trzeba było podkładać aby było 22stopnie to był wyczyn ,a tu bez problemu 23-24 stopnie . Dom mam 10na 10 parter i piętro odchodzi garaż to do ogrzania jest 130m2 piec mam 14 kw na miarkowniku ustawione 80stopni polecam założenie miarkownika aby woda się nie zagotowała .
Ja bez noży ,zadawać jest dobrze tylko cielaki wyciągają takie długie pod nogi ,super się to kisi .Jak zasieję w tym roku jak będę dalej użytkował dzierżawę i uruchomię noże to spróbuję pociąć . Kawałek zasieję ze swoich nasion .
Ostatni mój pies był też podrzucony i w to samo miejsce . Jest kłopotu bo nic nie rozumie pcha się pod byki .Najbardziej zadowolona córka😀Dwa lata temu z malin też przyniosła dwa małe podrzucone koty i zimą trzeciego tyle z tego dobrego że wszystkie łowne .😀