Było tylko ten Stalin wymordował kadrę .
W 1940 roku, po klęsce Związku Radzieckiego w wojnie zimowej z Finlandią, doszło do jednej z najbardziej niezwykłych scen w historii stalinowskiego Kremla. Gdy Józef Stalin obarczył winą za katastrofę swojego ministra obrony, generał Kliment Woroszyłow wpadł w furię, rzucił talerzem o stół i krzycząc, oskarżył dyktatora o zniszczenie Armii Czerwonej poprzez czystki i egzekucje najlepszych oficerów.
Woroszyłow należał do najstarszych i najwierniejszych towarzyszy Stalina, walczył u jego boku już podczas wojny domowej w Rosji. Do końca lat 30. był jednym z najpotężniejszych ludzi w ZSRR, pełniąc funkcję ludowego komisarza obrony. Jednak wojna z Finlandią (1939–1940) okazała się dla Związku Radzieckiego upokorzeniem na skalę międzynarodową. Niedoświadczone dowództwo, fatalne planowanie i fanatyczny opór Finów doprowadziły do ogromnych strat.
Wściekłość Woroszyłowa była reakcją na hipokryzję Stalina. Wiedział, że katastrofa na froncie była skutkiem wielkiej czystki w armii, podczas której tysiące oficerów – w tym najzdolniejsi dowódcy – zostało rozstrzelanych lub uwięzionych. W normalnych warunkach taki wybuch gniewu wobec dyktatora oznaczałby natychmiastową śmierć. Ale Woroszyłow należał do „starej gwardii bolszewików”, ludzi, którzy mieli wobec Stalina osobiste zasługi i cieszyli się jego względną ochroną.
Choć po tym incydencie został odsunięty od realnego dowodzenia, nigdy nie popadł w niełaskę. Przetrwał wojenne lata, a po śmierci Stalina w 1953 roku żył jeszcze szesnaście lat, aż do 1969 roku — w spokoju i dostatku, z honorami państwowymi.