Możecie mówić co chcecie, ale jeżeli ktoś ma ziemie utrzymane w kulturze - wapnowane, wygnojone, stosuje kizeryty, polifoski itp, itd, ma fajny płodozmian, to można dawki N obcinać i pomimo tego osiągać fajne plony
No właśnie, są koszty stałe przy uprawach z których nie można zejść, także nawóz stanowi tylko niewielki % kosztów. U mnie we wsi też jest gość który uważa że sianie nawozu to głupota bo za te pieniądze on woli sobie dokupić zboża. Ale jakby wysiał chociaż te 300kg nawozu to jaki by miał przyrost plonu, wróciłoby się z nawiązką
Trochę ryzyk fizyk, ewentualnie spróbuj od tej miedzy tylko opryskać, ale głowy nie daję, ja jedynie kiedyś na jednoliścienne pryskałem w momencie kłoszenia
A ile dawałeś tego priaxora i tebukonazolu? Ja chciałem jutro tą mieszaniną w jarym jechać ale jak piszesz że nie poskutkowało za dobrze to mam wątpliwości
Po łubinie to stanowisko pryma sort. Ja na przyszły rok zostawię sobie pszenżyto Octavio, a drugą odmianę muszę nabyć tylko jeszcze nie wiem jaką, może tego Tadeusa 🤔
Albo może coś z tych nowych odmian - Mondeo albo Corado?