Witam, mam też dwa te niby simy z Oraczewa, brałem je ok rok temu tak w lutym jakoś i d*pa tak jak piszecie wyżej. W ogóle to wzięte były 3 ale jeden walnął równo 2 tygodnie po zakupie. Pozostałe 2 właśnie od tych 2 tyg od zakupu (podejrzewam, że na bezproblemowy przewóz i sprzedaż napakowane jakimś długodziałającym antybiotykiem) zaczęły chorować na płuca. Weterynarzy było do czerwca chyba ze trzech bo co jeden to rozkładał ręce co robić bo tylko kończył działać antybiotyk to gorączka i nawrót. Kasy to już nie pamiętam ile to kosztowało. W końcu jak trochę się poprawiło to doszliśmy do wniosku, że nie inwestujemy więcej albo przeżyją albo więcej nie leczymy i "farmutil". Jakoś się uspokoiły płuca ale przyrosty mają mizerne, dzisiaj około roczne byczki mają może 250 kg i tak trzymam no bo co zrobić może na 3 lata urosną do 500 kg i ktoś to kupi. Dodam tylko że na pierwszy rzut oka dzisiaj to okaz zdrowia cielak okrągły sierś się aż świeci jakby paszport miał na jakie 6 mies. to by mógł się pomylić. takie pocieszenie... NIE POLECAM NIKOMU ORACZEWA.