Skocz do zawartości

mandragora310

Members
  • Postów

    82
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mandragora310

  1. dałem czas handlarzowi czas do poniedziałku czyli termin minął, jak będę w mieście to idę do agencji bo mam tego serdecznie dość, żadnych danych cielaka nie mam, nawet kawałka kolczyka /////z tego co się dowiedziałem, jedyna opcja to utylizacja ale dzwonią do gościa i oczywiście on wie i zaraz dzwoni, tak będę o tej i o tej, w efekcie jak zwykle spóźnienie, kolczyki są i nr ale jak później sprawdzam rasę to ja jestem ksiądz jeśli ta sztuka jest tej rasy, jeszcze raz pójdę do agencji i sprawdzę czy wszystko ok //// oczywiście jeszcze gadka o tym by nie kupować bez kolczyka itd ale to nigdy tak długo nie trwało co najwyżej tydzień a słyszałem od znajomego, że czekał pół roku. Dobrze wiem, że nie powinno się kupować bez papierów ale różnie jest, a to co czasami dzieje się z kolczykami to agencja pewnie wie może z 5%, zmiany kolczyków, podkładanie z martwych sztuk, pewnie jeszcze więcej machlojek wymyślają
  2. co może być jak jak pójdę do agencji i zgłoszę, że nie mam papierów cielaka od handlarza a to się ciągnie z 4 miesiące, dzwonię i wiecznie zwodzi, a mam tego już dość
  3. o co chodzi z tym pierwszym i drugim naborem ?, jakieś przesunięcie i zmiany ?
  4. jak byłem w odr to mowili, że przesuniecie na 15 września, ech wciąż coś kręcą ciekawe czy 20 nie okaże się znów przesunięcie
  5. tak, ten to odr, zwyczajnie podnieśli mi ciśnienie
  6. ta, ci co te przepisy opracowują właśnie weszli w fazę pantofelka jeszcze kilka tysięcy lat i może coś zaczną myśleć /// Wg mnie wymagania powinny być znane z pół roku wcześniej by już przemyśleć co chcemy i co możemy zrobić a nie na ostatnią godzinę przed terminem dowiaduje się o wymaganiach, zresztą co źródło to inne informacje i bądź tu mądry
  7. właśnie byłem się dopytać kiedy zaczynamy RMG a ten, że to raczej dla tych co już mają sprzedaż bezpośrednią czy chcą ją rozpocząć i cały mój misterny plan szlak trafił, jak zresztą zwykle
  8. liczyłem wg czystego składnika
  9. dałem 350g metrybuzyny i wygląda na przypalony, odmiana regent. Odbuduje się czy mam już myśleć o słoneczniku? To chyba moje pierwsze i ostatnie podejście do łubinu
  10. korzeń, a może co innego, można więcej informacji ?
  11. @Agrest Dzięki, musiałem tego nie zauważyć, spróbuję opryskać bo jest spora presja chwastów i może jakoś to się uda bo pierwszy raz sieję
  12. @Agrest można poprosić o ilość jaką stosowałeś ?
  13. Pytanie mam co to będzie faza 3 liści właściwych ? bo z tego co widzę z materiału o łubinie to mam już fazę bbch 15 a etykieta "zabieg wykonać od fazy 3 liści rośliny uprawnej (od BBCH 13)," Z obrazka wynika, że jeszcze nie czas na zwalczanie chwastów a po drugie oni chyba do końca nie sprawdzają co piszą na tych etykietach
  14. do dziś nie odpalane, zwyczajnie brak czasu ale płynu nie ubywa,choć zauważyłem, że po wprowadzeniu do garażu miałem ślad na bloku od płynu jakby troszkę kapało ale przez ten czas jak nie jest odpalany nic nowego nie było
  15. pompa p-120 z 2017 r, po wymianie wszystkiego nadal woda w oleju, nie mam już siły na ten badziew, choć ciśnienie trzyma nic nie pulsuje to jakimś sposobem ta woda się dostaje do oleju, już silikonem zacząłem walić bo nie mam siły a dalej woda w oleju, może ktoś miał taki problem ? Mam rysunek techniczny jak powinno się składać i listę części więc złe złożenie też odpada
  16. stan na dziś to zamontowałem chłodnicę, brak czasu daje się we znaki, przed założeniem okazało się, że pojawił się przy wypływie zielono biały nalot, coś podobnego do nalotu na klemach, czasami taki się pojawia, wszystko przelałem wodą by usunąć i skręciłem i zalałem płynem, zobaczymy co wyjdzie
  17. stosuję opaski GBS chłodnica dalej zalana octem i czeka sobie,sam jestem ciekawy czy coś wyleci
  18. ubywa płynu, dziś spuściłem płyn ale przez brak czasu nie zdemontowałem i nie zalałem octem więc dam znać za parę dni czy coś z tej chłodnicy uleciało syfu to też jest możliwe bo nie wydaje mi się by był od tej chłodnicy
  19. no nic pozostaje czyszczenie chłodnicy, nawet jak wlewam płyn czy wodę muszę czekać zanim spłynie po chłodnicy lub ściskam węże by szybciej zeszło niemniej i tak trwa to. Pewnie wymontuje bo i tak wszystko jest na wierzchu, jak się wali to lepiej bez maski jeździć 😛 Szukałem sposobów na czyszczenie od super duper płynów przez sody, kwaski itd, doszedłem do wniosku, że najbezpieczniej będzie wymontować, zatkać spływy i zalać to octem, zostawić na noc a najlepiej 24h i przepłukać
  20. u mnie zawsze zalewany wodą, teraz dopiero zalewam płynem, chłodnica z 1995 to mogło się nazbierać
  21. wylałem wodę, wyszło jakieś 6 litrów, to co się rozlało będzie maksymalnie 100-150 ml . Wg katalogów i jakiś stron w układzie powinno być 7 lub 10 litrów, wychodzi na to, że chłodnica jest dość zakamieniona i dobrze gdybym odłączył i zalał może to octem na cały dzień. Wlałem płyn już dla spokoju - Krzak - wyżej, zatkany kanał olejowy
  22. możesz rozwinąć, bo ciekawe rozwiązanie
  23. - odpaliłem na godzinkę i dolałem wody, na razie wszystko ok ale przypomniało mi się, że pod korkiem chłodnicy miałem uszczelkę, nie wiem czy to standardowo czy jakiś wymysł ale z tego jak popracował termostat puścił, ciepła woda poszła do chłodnicy więc system działa dobrze, co mnie zdziwiło, że paruje wg mnie zbyt mocno ale to może być również złudzenie - będę zalewać płynem, woda miała być tylko do sprawdzenia - krzysztofz14 - dobrze, że wspomniałeś, przy remoncie wszystko wo opór sprawdzałem i dmuchałem i czyściłem, nic nie wywala po prostu znika, może przez zmianę objętości wody, chłodnica może być przytkana w układzie mniej przez co efekt ubytku większy - sprawdzałem przez korek przy pracy i olej wygląda ładnie - gustaww - jutro pójdę do znajomego po klucz w większym zakresie pracy i spróbuję dokręcić - na wskaźniku temperatura nie przekroczyła 80 C
  24. Witam i rozpiszę co mi nie pasuje a co było zrobione, może ktoś mnie nakieruje bo już brak sił - remont silnika, trzeba było zrobić tulejowanie, była lekka krzywizna plus nowe pierścienie w bloku bo przylgnie do tulei były już nadgryzione plus włożenie tulei, maił też sprawdzić czy nie ma pęknięć ale nie wiem czy sprawdzał płaszczyznę pod uszczelkę głowicy (to robił zakład) - wszystko dokładnie składałem, wszystkie śruby dokręcane z odpowiednim momentem, no nie do końca le to później - głowica poszła do zrobienia, coś spartolili bądź nie przyłożyli się do pracy w efekcie poszły korki uszczelniające i poszła woda do oleju(mówiłem by wszystko było zrobione i sprawdzone) - kolejny raz robiona głowica, tak samo wszystko do zrobienia i sprawdzenia razem z wymianą wszystkich korków - zaznaczam jeszcze, że głowica przykręcana na 210 bo tylko do tego momentu mam klucz, wg instrukcji 230-240 - traktor pochodził z 2 dni, sprawdzam i dalej ucieka woda, mam małą nieszczelność do poprawy przy termostacie ale wątpię by aż tyle uciekło, zebrała się tam kropla przez cały dzień - mam założony termostat i jak pracował traktor to nie widziałem by przekroczył 70 C, taka była praca więc taka też temperatura, przerywana praca - sprawdziłem bagnet, olej czysty, bez niepokojących oznak - chłodnica dość stara ale szczelna, woda przepływa przez nią bez problemu, choć może by się przydało odkamieninie /////// Moje sugestie - oringi na tulejach to katastrofa - jednak wyszło gdzieś pęknięcie - płaszczyzna pod uszczelkę, nie sprawdziłem, mój błąd, za dużo pracy i zapomniałem - termostat nie puszcza i woda się wygotowuje, temp na wskaźniku tego nie pokazuje - uszczelka to szrot
  25. Jak wygląda u was kukurydza, bo u mnie kiepsko liście są od 4 do 8 ale wciąż jest mała, nawaliłem nawozu przed siewem, wcześniej jesienią był poplon z facelii, dostała odżywki z boru i cynku i odżywkę rosasol i nadal nic, pytam się po znajomych i podobnie, ale znajdą się takie co ładnie rosną ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v