Witam i rozpiszę co mi nie pasuje a co było zrobione, może ktoś mnie nakieruje bo już brak sił
- remont silnika, trzeba było zrobić tulejowanie, była lekka krzywizna plus nowe pierścienie w bloku bo przylgnie do tulei były już nadgryzione plus włożenie tulei, maił też sprawdzić czy nie ma pęknięć ale nie wiem czy sprawdzał płaszczyznę pod uszczelkę głowicy (to robił zakład)
- wszystko dokładnie składałem, wszystkie śruby dokręcane z odpowiednim momentem, no nie do końca le to później
- głowica poszła do zrobienia, coś spartolili bądź nie przyłożyli się do pracy w efekcie poszły korki uszczelniające i poszła woda do oleju(mówiłem by wszystko było zrobione i sprawdzone)
- kolejny raz robiona głowica, tak samo wszystko do zrobienia i sprawdzenia razem z wymianą wszystkich korków
- zaznaczam jeszcze, że głowica przykręcana na 210 bo tylko do tego momentu mam klucz, wg instrukcji 230-240
- traktor pochodził z 2 dni, sprawdzam i dalej ucieka woda, mam małą nieszczelność do poprawy przy termostacie ale wątpię by aż tyle uciekło, zebrała się tam kropla przez cały dzień
- mam założony termostat i jak pracował traktor to nie widziałem by przekroczył 70 C, taka była praca więc taka też temperatura, przerywana praca
- sprawdziłem bagnet, olej czysty, bez niepokojących oznak
- chłodnica dość stara ale szczelna, woda przepływa przez nią bez problemu, choć może by się przydało odkamieninie
///////
Moje sugestie
- oringi na tulejach to katastrofa
- jednak wyszło gdzieś pęknięcie
- płaszczyzna pod uszczelkę, nie sprawdziłem, mój błąd, za dużo pracy i zapomniałem
- termostat nie puszcza i woda się wygotowuje, temp na wskaźniku tego nie pokazuje
- uszczelka to szrot