dałem czas handlarzowi czas do poniedziałku czyli termin minął, jak będę w mieście to idę do agencji bo mam tego serdecznie dość, żadnych danych cielaka nie mam, nawet kawałka kolczyka
/////z tego co się dowiedziałem, jedyna opcja to utylizacja ale dzwonią do gościa i oczywiście on wie i zaraz dzwoni, tak będę o tej i o tej, w efekcie jak zwykle spóźnienie, kolczyki są i nr ale jak później sprawdzam rasę to ja jestem ksiądz jeśli ta sztuka jest tej rasy, jeszcze raz pójdę do agencji i sprawdzę czy wszystko ok
//// oczywiście jeszcze gadka o tym by nie kupować bez kolczyka itd ale to nigdy tak długo nie trwało co najwyżej tydzień a słyszałem od znajomego, że czekał pół roku. Dobrze wiem, że nie powinno się kupować bez papierów ale różnie jest, a to co czasami dzieje się z kolczykami to agencja pewnie wie może z 5%, zmiany kolczyków, podkładanie z martwych sztuk, pewnie jeszcze więcej machlojek wymyślają