100 hektarowe gospodarstwo nie zrezygnuje z dopłat. Gospodarstwa kilkusethektarowe w bieżącym rozdaniu budżetowym poszły po rozum do głowy i rezygnowały z dopłat za zazielenienie. Jak wiemy wymogi zostaną dociśnięte i to samo co trzeba było wykonać by dostać wynagrodzenie za zazielenienie teraz trzeba będzie zrobić (a nawet więcej) w ramach podstawowej płatności. Stąd domniemanie, że i tu mogą pojawić się buntownicy, którzy powiedzą : dziękuję.
Swoją drogą wy, którzy tak entuzjastycznie podchodzicie do tak pilnego wykonywania tych wszystkich aportów w przyszłych finansowaniach, powiedzcie co trzeba będzie zrobić w budżecie po 2027? Najpierw było fajnie, bo wszyscy mieli po równo, później zaczęły się modulacje, następnie to co było opcjonalne stało się obowiązkowe (patrz Rolnictwo zrównoważone), a teraz to już wszystko jest obowiązkowe i na dodatek trzeba jeszcze zatańczyć oberka. A pieniądze nie dość, że coraz mniejsze to i jeszcze inflacja je zjadła i zjadać będzie.