No może być już kilka wiosek dalej.
Identyczną sytuację mieliśmy rok temu tylko u nas trzy psy na raz uciekły w nocy , pierwszego to moment złapałem bo to tłusty jak właściciel pół labrador który po 50 metrach nie dał rady biec . Dwa pozostałe to już wysokie duże suki (matka z córką) który poszły jak przecinak, oczywiście ogłoszenia na Facebooku gdzie się dało, objeździliśmy codziennie wszystkie wioski po okolicy i nic, jedna wróciła po trzech dniach sama I se nawet furtkę otworzyła nie wiem jak a ta największa to znajomy zadzwonił że widział po tygodniu kilka wiosek dalej znaleźliśmy ale już nieufna była zapomniała nie chciała podejść do nas zbytnio ale jak już powąchała tak już się pilnowała przy nodze do samego samochodu.
Dodam że moje psy nie łażą same , cały czas na podwórku ogrodzonym biegają ewentualnie z nami na smyczy na spacer tylko idą więc one się pogubiły w terenie
A jeszcze dodam że jak jakiś rasowy ładny to może ktoś go przygarnąć
Ale ci opowiadanie napisałem ale z happy endem trochę dramaturgii trochę niepewności A na koniec wszystko dobrze się skończyło 😁😁