Skocz do zawartości

lukeX

Members
  • Postów

    61
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

1063 wyświetleń profilu

Osiągnięcia lukeX

  1. Na tym polu nigdy nie było bobowatych.Ten kawalek posiany akurat kupionymi od rolnika nasionami i tylko ten tak wyglada.Może być to wina materiału siewnego?
  2. Obok ten co jest w zielu , nie był na słońcu strąki normalne. Takie ślady tylko na tym co jest czystszy i na lżejszej glebie.Przed upałami tego nie było.Na pewno to antraknoza?
  3. Może ktoś bardziej doświadczony w uprawie doradzi.Mam jeszcze taki kawalek koło hektara ładnie się zapowiadał aż do tych kilkudniowych upałów z blisko 40st w cieniu.Strąki poprzypalane.Miejsca przypaleń w sródku zgnite.I teraz pytanie czy taki strąk dojrzeje ?Chciałem ten kawalek trzymać z myślą aby mieć czym siać poplon w przyszłym roku.
  4. Też się zastanawiam nad tym.Zakupilem juz glifosat zeby desykowac ale dzis pochodziłem po polu i widze ze polowa ma dojrzałe strąki a druga polowa zaczyna kwitnąć.Ale że stomp puścił ziele to komosa szaleje w najlepsze.I myślę aby to stalerzować na głeboko.Ale nie wiem czy nikt się nie czepi.
  5. A ma ktoś doswiadczenia jak dedykacja (najlepiej chwastox i glifosat)wpływa na późniejsze wykorzystanie takiego ziarna na siew?Łubin ładny ale komosy tyle ze nie do konca chce to zbierać ale z drugiej strony jakby do siewu sie nadało może zrobić desykację i zebrać.
  6. Po upałach a potem burzach cześć lubinu i tak na straty.Jedyne co przeżyło to komosa.Kiedy realnie mogę zlikwidować plantację aby nie bylo problemów w Agencji?
  7. Posiałem w tym roku na glinie i tragedia.Wschody strasznie nierówne do tego opryski doglebowe w porównaniu z tymi wykonanym na lżejszych ,luźniejszych glebach bez porównania. Między jednym a drugim 3 tygodnie róznicy z tym że pierwszy poszedł na resztki wilgotnej gleby a drugi po 3 tygodniach gdzie nie spadła kropla wody.Na wczesniejszym doglebówka wing plus poprawka goltix plus dff na drugim po siewie stomp ale odpuscilem dalsze odchwaszczanie bo byly miejsca że nic nie powschodziło. Nie ma co się oszukiwać bank nasion na tym kawałku pózniejszym zostanie mocno zaktualizowany w tym roku😆
  8. Po deszczach już wiem ze dwa kawałki beda nie koszone ale zostają bo za dużo poszło na nie środków żeby teraz kombinować.Komosa i szarłat królują nie chce dopuścić aby dojrzały i rozsiały się.Myślę nad dawką metrybuzyny 0.5-07kg (buzzin).Przypali mocno łubin ale powinien przeżyć.Mam wątpliwości czy weźmie szarłat.Może inne propozycje? Po siewie oprysk stompem aqua.Mialem pryskać goltixem i legato ale z doswiadczenia z innego kawałka gdzie komosę wzielo tylko na etapie jak kiełkowała to odpuściłem ten zabieg bo jedynie łubin go odczuł. Jeśli będę siał łubin za rok to jeśli nie wyjdzie sianie do końca marca nie będę siał wcale.Tylko kawałek z najwcześniejsze siewu jest przyzwoity.
  9. Metrybuzyna 400g srodka(buzzin 700wg) Goltix 2l legato 0.2l na ha.Ilość cieczy 300h(z racji ze sucho) Wing w dawce 4l na na nie zatrzymał chwastów wcale były to pieniadze wywalone w bloto.(420zl za 5l) Ale mam nauczkę żeby jak sucho zadna doglebowka i adiuwant nie pomoże. Do tego jak robilem poprawkę goltix/legato komosa niby ładnie zaczęły na liściach białe plamy sie pojawiać ale po czasie zniknęły i odżyła i 3 tygodnie po oprysku rośnie w najlepsze. Na jednym zdjeciu widać jaśniejszy i ciemniejszy lubin Ciemniejszy po poprawce goltix legato 3 tygodnie temu a jaśniejszy to samo ale 10 dni temu. Dodałem zdjęcie jak zrobiła się nakładka podczas oprysku. Nie wiem czemu ale zdjecia jakosciowo niezle okroiło.
  10. Ja po tym roku chyba skutecznie wyleczę sie od lubinu.Posiany na ciężkiej glebie skiełkował w te susze moze w 40%Na lzejszej glebie całkiem dobrze.Na wcześniejszym doglebowka(Wing)zero efektu.I te pola poprawiłem goltix plus legato i efekt taki ze teraz mam pięknie przypalony łubin .Jak tydzień temu ładny zieloniutki to teraz żółty i schnie.Może poprawiła by się sytuacja jakby wody dostał ale już nie pamietam kiedy padał jakiś większy deszcz.A ten tydzień znów suchy.Częsci jeszcze nie pryskałem ale biorąc pod uwagę słabe wschody to chyba odpuszczę walkę z chwastami bo dobije go bardziej.Jednym słowem porażka na całego.A i zrobiłem eksperyment z metrybuzyną gdzie mialem dużo komosy.To 400g metrybuzyny pięknie zadziałała zero komosy jak i łubinu😆
  11. A robił ktoś zabieg metamitron +dff jako zabieg posiewny(doglebowo)Na posianym polu? Popadało trochę deszczu a do wschodów łubinu daleka droga...
  12. Zakupiłem 5l metamitronu (zamiennik goltix)I 1l legato. Ostatnio miałem przez chwilę myśl zeby z lentagranem kombinować w łubinie🙄
  13. U mnie problem to sytuacja gdzie po oprysku blisko miesiac temu wingiem nic nie padało.Teraz co dosiewałem 2ha to gruda taka że nie szło uprawić tego.Myslalem o wale gładkim po siewie ale jak swoją glebę potraktuje wałem a zdąży popadać zanim łubin sie przebije to go tam zabetonuje.Ten wcześniejszy chce miec czysty w miarę a ten dosiewany to powiedzmy tak żeby widać bylo łubin najwyżej nie będę go kosił.Mam metrybuzyny jeszcze trochę z racji że sadzę ziemniaki i pomidory.I myślę czy by jej jakoś nie wykorzystać.Wstepnie sobie wymyśliłem ze jeśli trochę popada na dniach to na wcześniejszy wlece od razu z metamitronem(i tu pytanie o dawkę 2l?) Ale ciągle mam dylemat z tym co doswiewałem miejscami mam wrażenie że ostatnie wiatry miejscami odkryły łubun gdzie płycej poleciał.I nie wiem lecieć po deszczach pendimetaliną czy już czekać aż skiełkuje wszystko i wtedy powschodowo tez metamitronem.Ale może jednak lepiej mieszankę dff+metrybuzyna. Wszystko fajnie jak jest wilgoć w glebie a jak pustynia to wszytko pod górkę. Kombinował ktoś może z Bandurem?
  14. W tym problem ze posiany różnie przez to ze ziemia sucha pełna grud(gliniasta).Nie wiem jak to ogarnąć czy czekać i lecieć metamitronem i do tego jeszcze może coś dorzucić.I na jakim etapie ma być lubin żeby robiac oprysk powschodowo nie spalić go.
  15. Witam A coś posiewnie na komose?Komosa na etapie 2 lisci?Byłem przekonany że wing dobrze trzyma ale dzis jak sie dobrze przyjrzałem komosy od groma i póki mała dobrze bylo by coś z z tym zrobić. Pytanie skoro siałem w sobotę i czekam na deszcze bo popiołu nie ma sensu pryskać.To czy jednak nie odpuścić doglebowki i skupić się na późniejszych zabiegach.Ale tu mam spore obawy że jeśli już wyczekiwany deszcz spadnie to prędzej ruszy ziele niż łubin i zanim osiągnie odpowiednią fazę do oprysku to tego ziela nic nie ruszy. Wcześniejszy opryskalem Wingiem ale szczerze to chyba wywalona kasa w bloto na oprysk plus adiuwant(na 1ha wyszło prawie 400zl) Ma ktoś doświadczenie ze stosowaniem metrybuzyny?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v