Bo obliczenia mają sens przy stabilnych warunkach początkowych/brzegowych, można dołożyć nawet stopień prawdopodobieństwa, ale przy mandarynce nie da się ustalić tych warunków brzegowych, bo każdego dnia są inne
A jak inaczej ?? Kaszanka to tylko z wątróbką
Czy te całe obliczenia zawierają prawdopodobieństwo którą nogą wstaje wysmarowany samoopalaczem przywódca ?? I jaką głupotę raczy danego dnia powiedzieć/zrobić, bo jak nie to te obliczenia nic nie warte przy zmienności pana mandarynki ...
W rolnictwie niby teraz bieda, nie ma na nic, a jak nawozy i paliwo ruszyły w górę to pojechały mauzery na przyczepkach a na składach nawozów kolejki po kilkadziesiąt chłopa ...
Ci co na wsi u mnie na poważnie się rolnictwem zajmują to i jakieś graty mają, jeden ma nawet swoją tokarkę, Ci co narzędzi nie mieli to już dawno w ziemi nie dłubią ...
6 sztuk, mniejsze, większe, dwa z nich tzw wewnętrzne, a i tak zdarza się ratować kątówką i przecinakiem ...
U mechanika do którego mam z 1000m jest tego 15szt, mogę sobie pożyczać jak chcę.