I o to rządzącym chodzi aby bylo mało dużych rolników, bo takich łatwiej będzie kontrolować. Jak już znikną wszystkie małe gospodarstwa to zostaną molochy po kilkaset-kilka tysięcy hektarow i będzie to wąska grupa zawodowa z którą nikt sie nie będzie liczył, a dodatkowo będzie trzymana za gęby kredytami i zobowiązaniami. Fakt, że wydajność produkcji w skali kraju czy świata wzrośnie dzięki wyspecjalizowanym gospodatstwom a wtedy żywność będzie jeszcze tańsza i ci rolnicy będą coraz mniej dostawali za swoje produkty ale będą musieli robić bo nie będą mieli innego wyjścia.