Problem jest taki:
1. Czy nowy głowny traktor za 200tyś typu jd 5r, mf 54xx, valtra n czy wersja eco jak zetor proxima, farmall a czy jakiś nh (tu się w wersji eco boje, że te maszyny będą nękały cały czas drobne usterki, czytam forum i zetor/nh akurat ma ich pełno wg opinni użytkowników)
2. Kupno głownego traktora używanego ok 95r za 40tys typu reno 106, case 51xx, ursus 1014, jak wiadomo pracuje tylko w talerzówce/orce i zasiewie czyli mało mth będzie robił
3. 80koni czy 100? 80 koni taniej i w sprzęcie to np 3 skibowy obrotowy, 2,5m talerzówka 2,5m zestaw uprawowo-siewny czy 100 koni i w tedy 3m sprzęt 4 skiby...? Ma być to w miarę przyszłościowe rozwiązanie ale cieżko żeby się taki nowy traktor zwrócił i się trochę obawiam.