Od wielu , wielu lat nie mogę zrozumieć jednej bardzo , jak się wydaje prostej rzeczy. W każdej kolejnej kadencji i za każdych kolejnych rządów mamy nepotyzm, kolesiostwo i napasanie się na państwowych spółkach albo stołkach urzędniczych. Ciągle rośnie ilość urzędasów, przepisów, obwarowań zezwoleń, pozwoleń licencji i cholera wie czego. Każdy czy PIS czy PO beczy o tym od dziesiątek lat. Każdy by chciał żeby były niższe podatki bo będzie niższa cena prądu, paliwa, nawozów , ogólnie tańsze produkty, czy więcej zostanie w kieszeni przy niższym PIT. Wszyscy tego chcą ale jak to właśnie mówi Mentzen Bosak czy Korwin to uznają ich za heretyków i głosują na tych samych zasrańców którzy dalej kradną , kolegów wsadzają na stołki, wprowadzają kolejne opłaty daniny podatki i tak w nieskończoność. Umie mi ktoś to wytłumaczyć?