Roman, znam te tereny dość dobrze i 3 klasa to tam mistrzostwo świata i galaktyki Nie wstawiaj mi tu tekstów z książki czy netu o burakach bo sporo o tym wiem tak samo jak to ze czy to Sokołów czy też Białystok to są gleby, płytkie, mozaikowate żakwaszone w klasach 4-5 . Mała suma opadów, w okolicy 500 mm rocznie. Późne przymrozkie majowe i wczesne w październku lub początku listopada. Wegetacja jest krótsza jak u mnie o ok 10-12 dni a względem ciebie o jakieś 3 tygodnie a do tego ze 150 mm mniej opadów. Na piaskowych ziemiach to nie ma sensu bo jak już masz trochę wilgoci jesienią to zanim zrobią plon nastaje zima.
Najczęściej sieją pszenzyto i żytko. Jest enklawa lepszych ziem pod Bielskiem Podlaskim i tam trochę robią w lepszej kulturze a tak to mocna średniawka. Tam gdzie nie rośnie pszenica nie będzie też buraka choćbyś nie wiem jak ściemniał. O warzywach to Mirro będzie wiedział lepiej, ale jedyne co jest w okolicy to Real z tym że o ile się orientuje to raczej skupują surowiec w innych rejonach a w okolicach Sokołowa nie ma istotnej produkcji. Kiedyś tacy sami stratedzy jak ty wymyślili że wybudują w Siemiatyczach wielki zakład Hortexu i wywołają lokalną produkcję. No i skończyło się tak jak z burakami - produkcji lokalnej praktycznie nie ma a wszystko jest zwożone z mazowsza i lubelszczyzny. Była też chłodnia w jeszcze ciekawszym miejscu - w Sokółce. Natura nie dała się oszukać i zbankrutowali
Fakty sa takie że jest tam słaba ziemia, słaby klimat, mało wymagające rośliny krówki, łąki, kukurydza laski polanki itd.
A to że zbierali ileś tam hektarów? Polonezy też produkowali ale nie miało to żadnego sensu i nie przystawało do realiów. Wielbisz komunę jak na PISowca przystało więc będziesz bronił komunistycznych bezsensów ale to normalne jak się nie zna realiów.