Roman chłopcze nieszczęsny, ty nie masz pojęcia jak się to wszystko odbywało, jak jechało, jakie były kontyngenty, cła, obostrzenia i kontrole. Pieprzysz coś bez ładu i składu że
coś szło statkami plus silosy i jakieś cło po czym sam udowadniasz że cła już dawno nie ma do statków nie wracasz bo to bzdura a silosó ci złodzieje i tak za wiele nie zbudują. Jednak genezą tych bzdur w których sie plączesz są twoje urojenia ze teraz to muszą nam wszystko mówić co jemy a kiedyś żeś żarł to samo i ci nie przeszkadzało. Otóż sprawa jest prosta - tak jak teraz wjeżdża cięzarówkami przez Hrebenne czy Medykę , tak samo jechało kilka lat temu w ramach kontyngentów. Żadne statki silosy czy inne cła nie mają żadnego znaczenia. Kiedyś jechało tak jak dziś i zarłeś to tak jak dziś. Jedyna różnica jest taka że PISowscy kretyni do spółki z obecnymi kretynami zdecydowali że bedzie do nas wjeżdzać tyle ile bedą upadlińcy chcieli zamiast tyle ile uznamy że naszym interesom nie zaszkodzi. Przygotuj się jakoś intelektualnie do tematu który podejmujesz bo potem wyglada to na padaczkowo drgawkowe ruchy jak musisz się ratować przypadkowymi i nie powiazanymi linkami i wyrwanymi z kontekstu cytatami.
ciekawy tekst "Przewodów był punktem zwrotnym. Zełenski uznał, że nie jesteśmy wystarczająco twardzi". Fragment książki Zbigniewa Parafianowicza o Polsce w czasie wojny w Ukrainie - Wiadomości (onet.pl)