O to spore gospodarstwo to trzeba się zająć. Co planuje? Hmm, roczek mi został jeszcze, na szczęście bo nie chce mi się kończyć Na doktorat się nie wybieram, aczkolwiek mam znajome doktorantki na innych wydziałach i wiem, że możne spokojnie i do 4 tys. dociągnąć, a po za tym zawsze w kampusie się mieszka choć to już nie to samo, znajomych nie ma to tyle że ma się kontakt z tym miejscem. Kampus super, z wiedzy którą zdobyłem jak na razie też jestem zadowolony. I ludzie, przede wszystkim to oni tworzą atmosferę. Posiadamy maleńkie gospodarstwo, prawdopodobnie załapie się na MR po przesunięciach to rok posiedzę w domku a potem do pracy Jestem bardziej rolnikiem jak zootechnikiem, ale może coś w przemyśle paszowym, choć nie koniecznie jako przedstawiciel. Nie daleko dość mam agrolok, a jako agronom można pracować w pobliżu miejsca zamieszkania. Nie wiem jak wyglądają tam warunki i czy różni się taki "agronom" od zwykłego przedstawiciela. Nie widzę się w roli akwizytora, chciałbym coś żeby mieć trochę czasu wolnego i zająć się moim hobby- gospodarstwem. A co doktoratu to pewnie z trzody? Może zejdźmy na priv?