Skocz do zawartości

FINN

W oczekiwaniu na orki zimowe... :)

Co widzimy na zdjęciu Ursus Finn 1224 x2?

Ursus Finnlux 1224 w charakterystycznej, eksportowej wersji dla rynku fińskiego pracuje w gospodarstwie z zawieszanym rozsiewaczem nawozów, wykorzystując pełnię potencjału sześciocylindrowego silnika Zetor Z 8701 o pojemności 6,8 l i mocy około 120 KM. Ciągnik, produkowany w pierwszej połowie lat 80., bazuje konstrukcyjnie na serii Ursus 1204/1224 i wyposażony jest w mechaniczną skrzynię biegów 16 8 z reduktorem, co ułatwia dobór przełożenia zarówno do pracy z maszynami uprawowymi, jak i do lekkich zadań gospodarskich, takich jak nawożenie. Masa własna sięga około 5,0–5,5 t, a udźwig tylnego TUZ wynosi w przybliżeniu 4,0 t, dzięki czemu ciągnik stabilnie współpracuje z większymi rozsiewaczami i innym sprzętem zawieszanym. Na rynku wtórnym w Polsce Ursus Finnlux 1224 osiąga przybliżone ceny rzędu 50–80 tys. zł w zależności od stanu technicznego, ogumienia i wyposażenia.

  • Like 1

Rekomendowane komentarze

14 godzin temu, Supersebusiek napisał:

Dostaliście gospodarstwo chyba po jakimś bogatym Niemcu , taka stodoła w tamtych latach to było raczej już coś .

po wojnie na tym gospodarstwie było 4 gospodarzy. A dzisiaj jest jeden. ;)  a stodoła jeszcze w prawo ma jeszcze jedne drzwi... ;)

Kiedyś państwo chciało utworzyć tu spółdzielnię ale wtedy się nie zgodzili....

14 godzin temu, krzychu121 napisał:

Co ten dach taki skoszony ?

chodzi tobie o tą przybudówkę z suporeksu?? tam kiedyś był mały garaż, a jak wujek hodował świnie to wybudował sobie taka paszarkę , a że z tej strony jest wjazd na gospodarstwo to ściana idzie z ukosa do budynku, aby był zachowany wjazd, to i tak im dach wyszedł.... a dla czego , nie wiem i raczej już się nie dowiem... ;)

13 godzin temu, Strongman napisał:

Przyjdzie jaki potomek i ha zabierze i budynki a finów nie zabierze.

tata opowiadał, ze w latach 80 przyjechała dawna służba co pracowała na tym majątku na prośbę dawnego właściciela, bo synowie zginęli na wojnie  porobili zdjęcia i pojechali. A budynków nikt nie zabierze , bo już przynajmniej zostało raz lub dwa przepisane /sprzedane  innemu właścicielowi ( mojemu tacie  i mi)

13 godzin temu, Supersebusiek napisał:

Zawsze mi się wydaje , że na takich podwórkach , ziemiach ciężko jest się czegoś dorobić jednak to one niosą ze sobą czyjeś nieszczęście , żal w końcu trzeba było opuścić swój dobytek , ale słyszałem o takim czymś , że jeżeli Niemiec przyjmował Polskie obywatelstwo to mógł zostać .

no na pewno , ale jeszcze bardziej jest zal jak się patrzy na co niektórych co w przeciągu paru dekad zniszczyli i zrujnowali podobne zabudowania...( pomijam tu PGR, bo to inna historia)

Nasze gospodarstwo zostało opuszczone w styczniu 45. podobno zostało całe wyposażenie i pełna stodoła.

Edytowane przez FINN

Ogólnie na warmi i mazurach ciężko znaleźć rozwijające się gospodarstwa. Większość jaki majątek dostała po wojnie taki ma do teraz. Tylko nielicznie poszli w rozwój. Z jednej strony fajnie się patrzy na te poniemieckie zabudowania które mają pokilkadziesiąt lat i nadal większość jest w dobrym stanie o ile jest trochę zadbana. Piękne tereny są w okolicy Reszla i Kętrzyna. 

@FINN orientujesz się co za gospodarstwo znajduje się chyba w Bęsi czy jakoś tak ta miejscowość się nazywa. Młyn jest przy samej drodze. NIe wiem czy działający.

40 minut temu, krzychu121 napisał:

Ogólnie na warmi i mazurach ciężko znaleźć rozwijające się gospodarstwa. Większość jaki majątek dostała po wojnie taki ma do teraz. Tylko nielicznie poszli w rozwój. Z jednej strony fajnie się patrzy na te poniemieckie zabudowania które mają pokilkadziesiąt lat i nadal większość jest w dobrym stanie o ile jest trochę zadbana. Piękne tereny są w okolicy Reszla i Kętrzyna. 

@FINN orientujesz się co za gospodarstwo znajduje się chyba w Bęsi czy jakoś tak ta miejscowość się nazywa. Młyn jest przy samej drodze. NIe wiem czy działający.

zgadza się, tam jakoś dbają o te zabudowania, ale czym dalej na północ tym gorzej...

w Bęsi jest tylko dawny pgr, ale młynu nie kojarzę...

12 minut temu, songo napisał:

i wez pod uwagę że od tamtej pory jak Niemiec 100lat temu postawił niewiele się zmieniło xd

w moim przypadku ,np stodoła po wylaniu posadzki służy za magazyn na zboże  i nie widzę konieczności jej przerabiania. jedynie były robione drzwi aby do zasieków mozna było wjechać jak baloty się składowało, a teraz do wyładunku zboża.

nawet obory pozwalały aby przy obecnej technice zmechanizować obrządek. ciągnikiem nie wjedziesz, ale jakimś małym wajdemanen to już owszem  ;)

5 minut temu, jonek98 napisał:

dla poniemieckich budynków zgubna nie była wojna,tylko mentalność ludzi zza Buga,ale to na zachodzie

ogólnie ludność napływowa, po prostu nie potrafili odnaleźć się pod murowanymi i przykrytymi dachami, jak całe życie pod strzechą...  inaczej, wpuść  takiego Andrzeja i Gienka na takie lub podobne gospodarstwo... długo nie trzeba wyobrażać jak by wyglądało po roku... :D

na nasze tereny to przyjeżdżali z kurpi na szaber po wojnie... a jak tworzyli pgr to za darmo takie majątki ludzie rozbierali i wywozili materiały... 80 % "wysepek" na polach pgrowskich to dawne siedliska ....

Na zakręcie jest ten młyn przy samej drodze. Daszek z tego młyna sięga praktycznie do drogi. Chyba że miejscowości pomyliłem. Dużo ha ziemi mają? Dzondiry ładne tam śmigały. 

Tak jak wyżej napisane. Na mazury przesiedlano w większości takich Andrzejów bo jakby Gienków to nie było by jeszcze tak źle bo widać że czegoś się dorobił a Andrzej jak przejął tak ma. Ciężko było się ludziom odnaleźć a najważniejsze nie mieli chęci do roboty. Komu się chciało robić to i majątek ładnie powiększył i miał dużo lżej. Ziemie tam są dobre ale ciężkie w uprawie. Muszę się przejechać na wycieczkę w tamte strony 

3 godziny temu, FINN napisał:

tata opowiadał, ze w latach 80 przyjechała dawna służba co pracowała na tym majątku na prośbę dawnego właściciela, bo synowie zginęli na wojnie  porobili zdjęcia i pojechali. A budynków nikt nie zabierze , bo już przynajmniej zostało raz lub dwa przepisane /sprzedane  innemu właścicielowi ( mojemu tacie  i mi)

A o zachowku to ty nie słyszał ze oni mogą się od ciebie ubiegać i nic nie da przepisanie,sprzedasz i takie tam sprawy.

2 godziny temu, krzychu121 napisał:

Na zakręcie jest ten młyn przy samej drodze. Daszek z tego młyna sięga praktycznie do drogi. Chyba że miejscowości pomyliłem. Dużo ha ziemi mają? Dzondiry ładne tam śmigały. 

Tak jak wyżej napisane. Na mazury przesiedlano w większości takich Andrzejów bo jakby Gienków to nie było by jeszcze tak źle bo widać że czegoś się dorobił a Andrzej jak przejął tak ma. Ciężko było się ludziom odnaleźć a najważniejsze nie mieli chęci do roboty. Komu się chciało robić to i majątek ładnie powiększył i miał dużo lżej. Ziemie tam są dobre ale ciężkie w uprawie. Muszę się przejechać na wycieczkę w tamte strony 

jeszcze  zależy z której strony się tam wjeżdża , bo może z drugiej strony jest ... ja przeważnie od Biskupca jadę na Reszel...

28 minut temu, Strongman napisał:

A o zachowku to ty nie słyszał ze oni mogą się od ciebie ubiegać i nic nie da przepisanie,sprzedasz i takie tam sprawy.

tak słyszał. I da sprzedaż...  ogólnie przekazanie kolejnym właścicielom .

songo napisał:

Supersebusiek napisał:

Dostaliście gospodarstwo chyba po jakimś bogatym Niemcu , taka stodoła w tamtych latach to było raczej już coś .

i wez pod uwagę że od tamtej pory jak Niemiec 100lat temu postawił niewiele się zmieniło xd

Nie tylko po Niemcach tak jest. U nas Ci co przejęli gospodarstwa z budynkami po tej reformie, to też nie wiele pozmieniało. Już lepiej poszło tym co gołą ziemię dostało, i musieli wszystko stawiać od podstaw.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v