Skocz do zawartości

rzepak Phoenix cl 30.03.2018



azot zakończony łącznie 200kg



Rekomendowane komentarze

22 minuty temu, yacenty napisał:

i co macie w tych 3500 czy 3700? paliwo i amortyzację też?

A ciągnik to nie koszty? Ja korzystam w 100% z usług, ale paliwo moje. Ceny usług pozostawiam dla siebie bo to temat całkowicie prywatny.

Paliwo, amortyzacja, ubezpieczenie, podatek, nasiona, nawozy, kombajn. Nikt nie wspomina o swoim czasie pracy...

59 minut temu, koniu napisał:

A ciągnik to nie koszty? Ja korzystam w 100% z usług, ale paliwo moje. Ceny usług pozostawiam dla siebie bo to temat całkowicie prywatny.

Paliwo, amortyzacja, ubezpieczenie, podatek, nasiona, nawozy, kombajn. Nikt nie wspomina o swoim czasie pracy...

Dokładnie też tak liczę. Przecież pasek w kombajnie , coś tam w ciągniku pierdyknie , oleje trzeba to wszystko jakoś liczyć. Ja np liczę siew 150 zł brutto, rozsiew nawozów i pryskanie od jesieni do lata też 150 zł itp

Rolnik nikt plonu już nie liczy, to są realne koszty które i tak poniose A ile się nakosi To zależy jaka nam Bóg pogode da

Edytowane przez XTRO
Panowie zakup gruntów też trzeba policzyć. Załóżmy 1ha 60 tyś /60 lat = 1 tys na rok to już koszt. To jest mój przykład bo akurat coś tam dokupiłem. Niektórzy szczęściarze co dostali od ojca lub wuja nie muszą tego liczyć i mają ten dodatkowy tysiak w kieszeni. Taki przykład każdy liczy inaczej ale jak mu tak dobrze wychodzi ta kalkulacja to niech nie chwali się na cały świat że ma takie super dochody z gospodarstwa. Może inni liczą inaczej;-)
  • Root Admin

słychać go nawet w mieście a jak trzeba to czerwone wyciągam bo idzie po ramę u mnie kubota średnie ma 2.3 Ale ona podwórko sprząta i ziemniaki kopie


tommmek napisał:

Panowie zakup gruntów też trzeba policzyć. Załóżmy 1ha 60 tyś /60 lat = 1 tys na rok to już koszt. To jest mój przykład bo akurat coś tam dokupiłem. Niektórzy szczęściarze co dostali od ojca lub wuja nie muszą tego liczyć i mają ten dodatkowy tysiak w kieszeni. Taki przykład każdy liczy inaczej ale jak mu tak dobrze wychodzi ta kalkulacja to niech nie chwali się na cały świat że ma takie super dochody z gospodarstwa. Może inni liczą inaczej;-)

Ja nie kupuje bo nie chcę prawnukom zostawiać hipoteki


tommmek napisał:

Panowie zakup gruntów też trzeba policzyć. Załóżmy 1ha 60 tyś /60 lat = 1 tys na rok to już koszt. To jest mój przykład bo akurat coś tam dokupiłem. Niektórzy szczęściarze co dostali od ojca lub wuja nie muszą tego liczyć i mają ten dodatkowy tysiak w kieszeni. Taki przykład każdy liczy inaczej ale jak mu tak dobrze wychodzi ta kalkulacja to niech nie chwali się na cały świat że ma takie super dochody z gospodarstwa. Może inni liczą inaczej;-)

Ja nie kupuje bo nie chcę prawnukom zostawiać hipoteki

Jeśli chodzi o zakup ziemi za 60 tysięcy to mam takie samo zdanie jak @yacenty

Choć mając 100ha i kupić 1ha za 60tys to nie problem bo gotówka się znajdzie, tylko to bez sens bo 1ha w niczym mi nie pomoże, jedynie uszczupli konto o kilkadziesiąt tysięcy PLN-ów. A już kupić więcej ziemi po tej cenie to tym bardziej non sens bo kiedy to się zwróci i kiedy zacznie zarabiać na siebie. No chyba że chcemy zrobić dobrze dzieciom, wnukom i prawnukom. Wtedy mamy rodzinę uwiązaną w rolnictwie i pozostaje ryć w polu do śmierci.

Edytowane przez koniu
u mnie przy uprawie rzepaku i zbóż + strączkowe to próg opłacalności to 30tys hektar wszystko powyżej to by trzeba na warzywa przejść żeby w normalnych latach spłacić i zarabiać z tego hektara, inwestować 60, 80, czy 100tys w rolną ziemie mija się z celem uprawy bo tak jak yacenty powiedział żeby dzieci i wnuki to spłacały? za taką kase moi znajomi kupują ale tylko Ci co nie mają gdzie ulokować odłożonej kasy a że ziemia nie tanieje to nie stracą, znam już i takie przypadki jak znajomemu( ten co ma axiona i horshem mi siał rzepak) chciał kupić 2ha nie daleko niego to właścicielka mieszka w USA i palnęła mu cenę 200tys/ha , i kto ma niby coś takiego kupić bo nie rolnik, najbardziej to mnie śmieszą Ci co kupują po te 60-80tys i uprawiają zboża kukurydze rzepak i myślą że dzieci będą miały lepiej bo już rodzice spłacą ziemie, a znam wielu przypadków dzieci co tylko jak przejeli to( pole w dupe kole) sprzedadzą i heja, to bynajmniej dzieci mają jakiś tam plus. Ja tam nie zamierzam jako kolejne z kolei pokolenie robić tylko po to żeby dzieci miały lepiej, tylko też chcę czegoś od życia a nie tylko w polu siedzieć jak nie którzy 5 dni bez zjeżdżania do domu ;) dlatego rozwijam gospo żeby uszczknąć troche dla siebie z obrotu. Słychać też że ziemia drożeje tam gdzie gospodarze dużo zwierzyny trzymają

Mam znajomego co ma 30ha (10 pszenicy, 10 rzepaku, 10 jęczmienia jarego). Gospodarstwo funkcjonuje całkiem przyzwoicie. Nowy traktor,reszta sprzetu dosyć świeża. Jest rodzina, są wczasy, godne życie. Mam drugiego znajomego co ma 300ha.(100ha swoich reszta dzierżaw tysiąc + dopłata) uprawia Pszenica, pszenżyto, kukurydza, jęczmień, rzepak + hodowla krów mlecznych. Od poniedziałku do niedzieli robota, od rana do nocy, zero czasu wolnego. 

Pytanie brzmi: który zje więcej? Nie sztuka mieć setki hektarów. Sztuką jest żyć godnie i na poziomie.

Koszty to macie na prawdę wysokie praktycznie 2.5t rzepaku idzie w koszt. Jak dla mnie to za dużo, ja okrajam bardziej.
Mich9 każdy wie jak jest. Wielu rolników pracuje dodatkowo. W tym ja. Przez zimę w domu to bym chyba kota dostał
Są tacy co na 10ha siedzi w domu bo on jest rolnik i nie ma czasu a inny 100 obrobi jeszcze pracuje i ma czas na urlop itd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v