Skocz do zawartości


Gabryś w momencie przyjazdu na gospodarstwo znajomego, w tej chwili nabrał trochę masy i chodzi już w siodle :D

  • Like 1



Rekomendowane komentarze

Gość Aga_Foto

Opublikowano

@stokrotka120 Bez urazy ale nie wydaje mi się,że obracasz się w świecie "jeździeckim " ;)

Nie ma takiego określenia jak lejce bo to są wodze, pozatym koniowi nie sprawia to bólu bo wędzidło za pomocą wodzy rozkłada równomiernie ciężar,wiec nawet nie ma prawa się wbijać, sztuka jest jeździć i porozumiewać się za pomocą dosiadu,a nie pomocy :)

I proszę Cię serdecznie nie wypowiadaj się w ten sposób,że najbezpieczniejszy jest... Bo nir istnieje coś takiego, koń jakby chciał zabije Cię jednym ruchem, konie nie są bezpiecznymi zwierzętami,ale ro zależy od podejścia człowieka - podejścia do konia jako do przyjaciela,ktorego będzie szanował,a nie do zwierzęcia które trzeba okiełznać.

Gdybyś pracowała z tymi zwierzętami to byś to rozumiała:)

Niestety w samcach buzuje testosteron,a w samicach estrogen i nic nie zrobisz sama natura:)

Książka jest książka,życie jest życiem,a praktyka praktyką:)

Nie zostaje gołosłowna i odsyłam do filmików pokazujących,że trzeba mieć podejście i tym się kierować a nie płcią ;

 

Co do byków i krów to tak samo jak z końmi:) Znajoma ma byka z którym może zrobić wszystko :)

12 minut temu, Aga_Foto napisał:

Nie ma takiego określenia jak lejce

ogólnie oczywiście że jest, Szanowna Koleżanko ;)

 

14 minut temu, Aga_Foto napisał:

koniowi nie sprawia to bólu bo wędzidło za pomocą wodzy rozkłada równomiernie ciężar

sprawia, wędzidło singiel lub podwójne łamane ? przy ściągnięciu nie załamuje się i nie uciska podniebienia ??

 

 

 

hqdefault.jpg

Gość Aga_Foto

Opublikowano

@bukat82 Proszę Pana nie ma w terminologii jeździeckiej słowa lejce,nik już takich określeń nie używa :)

Nie przewidziałeś tego,że wedzidło pojedyńczołamane,podwójnie,oliwkowe, czy jakiejkolwiek inne dobrze dopasowane (rozmiar) i dobrze użyte nie sprawia koniowi bólu. Poza tym na załączonym obrazku kółka wędzidłowe opadają całkowicie w dół,gdy przypinane są wodze są w zupełnie innym ustawieniu.

Myślisz,że gdyby konia to bolało dałby się poskromić i spokojnie prowadzić trening? Nic bardziej mylnego, pod psycho-fizyczną presją bólu każdy działa w złości i się buntuje,wiec jaka kolwiek interakcja koń-jeździec nie wchodziła by w grę :)

Ale nie będę więcej dyskutować,jeśli macie taki obraz wspolpracy z koniem,internetowi trenerzy wiedzą zawsze lepiej :)

Lejce to akurat potoczne nazwanie, mój dziadek mnie uczył obsługi przy koniach i tak mi pozostało, odsyłam do wujka Google, inna nazwa: cugiel, wodza, lejce....

A właśnie że istnieje coś takiego jak najbezpieczniejszy, odsyłam do statystyk wypadków spowodowanych przez konie ;) Nie bez powodu w szkółkach jeździeckich mają najwięcej wałachów i klaczy. Mam prawie 20-letnie doświadczenie z bydłem chociażby, to że jeden byk na setki innych jest spokojny o niczym nie świadczy.. Akurat przez całe moje życie przeszło ok. 1500 sztuk bydła o ile nie więcej i wiem coś na ten temat ;) 

Konie akurat bardzo szybko się nudzą i potrzebują rozrywek, do tego są bardzo płochliwe. Długie wykonywanie tych samych czynności po prostu je nudzi. Konie zimnokrwiste są trochę mniej temperamentne, ja jeździłam głównie na folblutach i arabach. I nikt mi nie wmówi, że jazda na ogierze jest bardziej bezpieczna, niż na wałachu :) 

Co do wędzidła - ja jestem przeciwnikiem stosowania jakiegokolwiek wędzidła, wolę na ogłowiu bezwędzidłowym o ile koń dobrze współpracuje. 

Co do wędzidła najlepsze jak już to gumowe i to smakowe :) Jest najdelikatniejsze.

Film od 2:10 - jest pokazane jak działa takie wędzidło..

 

Jeszcze taka mała uwaga co do kiełzna:

3. PRAWIDŁOWO DOPASOWANE WĘDZIDŁO NIE PRZESZKADZA KONIOWI.

Bardzo chcemy w to wierzyć. Konie akceptują kiełzna w swoich pyskach, ale głupotą jest wierzyć, że jest im z tym dobrze. Po prostu ignorują dyskomfort; nauczyły się go akceptować i z nim żyć. Każdy, kto wierzy, że wędzidło nie przeszkadza koniowi, ucisza swoje sumienie. To przecież kawał metalu we wrażliwym pysku! Wsadzicie sobie taki między zęby i sprawdźcie, czy go nie czuć, czy nie boli. Dobrze wiecie, jak bolą wszelkie rany w ustach – afty, skaleczenia języka, uszkodzenia błon śluzowych. Koń radzi sobie z tym codziennie. Jego język, dziąsła, kąciki warg, błona śluzowa, ślinianki, zęby – wszystko to odczuwa działanie kiełzna. Nie tylko to mocne, nieprawidłowe, ostre działanie. Również działanie poprawne, delikatne i czułe oddziałuje na pysk konia. Deal with it.

Edytowane przez stokrotka120
8 minut temu, Aga_Foto napisał:

internetowi trenerzy wiedzą zawsze lepiej

tego nie wiem, nie dyskutowałem z żadnym

9 minut temu, Aga_Foto napisał:

Myślisz,że gdyby konia to bolało dałby się poskromić i spokojnie prowadzić trening? Nic bardziej mylnego

koń jest zawsze poskramiany siłą, świat się nie zaczyna i nie kończy w szkółce gdzie się poklepuje konika i pojezdzi na padoku

 

12 minut temu, Aga_Foto napisał:

Poza tym na załączonym obrazku kółka wędzidłowe opadają całkowicie w dół,gdy przypinane są wodze są w zupełnie innym ustawieniu

na tym obrazku jest dosadnie pokazane jak załamuje się wędzidło, jest udowodnione naukowo że szkodzi to zwierzętom i poparte przez weterynarzy. Amen

15 minut temu, Aga_Foto napisał:

Proszę Pana

a na Pana to trzeba mieć wygląd i pieniądze

1 godzinę temu, Aga_Foto napisał:

 

I proszę Cię serdecznie nie wypowiadaj się w ten sposób,że najbezpieczniejszy jest... Bo nir istnieje coś takiego, koń jakby chciał zabije Cię jednym ruchem, konie nie są bezpiecznymi zwierzętami,ale ro zależy od podejścia człowieka - podejścia do konia jako do przyjaciela,ktorego będzie szanował,a nie do zwierzęcia które trzeba okiełznać.

Konie to moje ulubione zwierzęta i wiesz co? Dlatego na nich nie jeżdżę. Traktuję je jak przyjaciół i dla własnej frajdy nie sprawiam im bólu i nie zmuszam do robienia tego, czego ja chcę, tylko pozwalam na to, co one chcą.. W chwili obecnej nie mam konia, ale jak będę miała, to będzie biegał po polach :) Mój chłopak miał konia, który miał ogrodzone kilkadziesiąt ha i tam sobie biegał, widać, że był szczęsliwy. Raz na jakiś czas był ujeżdzany, ale strasznie tego nie lubił, a wiesz czemu? Bo poczuł wolność. Te w stajni tego nigdy nie zaznają i dlatego "chętnie" robią to co robią, nie znają innego życia.

 

Gość Aga_Foto

Opublikowano

@stokrotka120 Wiesz nie będę się wdawała w dyskusję z Tobą,wyraziłam swoje zdanie na dany temat i nie ma sensu tego dalej ciągnąć ;)

Nie musisz się tłumaczyć,nie oczekuje tego.

Co do jazdy na hackamore to trochę szkoda,bo jest to bardziej niebezpieczne niż wędzidło. Koński nos jest newralgicznym punktem i ucisk jest zdecydownanie nie wskazany,brak stabilnej delikatnej i doświadczonej ręki może skrzywdzić,miej to na uwadze. Cordeo jest najlepszym rozwiazaniem,moim zdaniem.

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

Dzięki za rady, ale mi się nie przydadzą raczej :D Moje konie będą wolne :) Jedyną radość z ich posiadania będę czerpać podczas oglądania ich pełnych wolności :)

Również pozdrawiam :) 

@Pietras892 ja nie mam paznokci, żeby drapać xD Zresztą, paznokcie na gospodarstwie w moim przypadku nie zdały by egzaminu, tak więc są na "zero" :P Każdy wyraził swoje zdanie i jest okej :D 

Edytowane przez stokrotka120
16 minut temu, Aga_Foto napisał:

Co do jazdy na hackamore to trochę szkoda,bo jest to bardziej niebezpieczne niż wędzidło. Koński nos jest newralgicznym punktem i ucisk jest zdecydownanie nie wskazany,brak stabilnej delikatnej i doświadczonej ręki może skrzywdzić,miej to na uwadze. Cordeo jest najlepszym rozwiazaniem,moim zdaniem.

 

Ogłowie bezwędzidłowe to nie to samo co hackamore.

 

Co do cordeo - też się nie zgodzę. Konie są płochliwe, nawet te "największe" miśki, potrafią się spłoszyć, a wtedy na cordeo powodzenia w opanowaniu konia.. Na placu spoko, ale jak jeździsz po nieogrodzonym lub w terenie to raczej jest to średnia opcja. Warto używać tego jako odskocznia dla konia i jeźdźca od klasycznej jazdy,  ale lepszą opcją niż cordeo jest po prostu halter.

 

Co do wcześniejszych wiadomości na temat najbezpieczniejszego konia - są to zdecydowanie wałachy, wykastrowane najlepiej do 2 lat (brak zachowan dorosłego ogiera), chociaż nie jest to regułą.  Są ogiery kastrowane na starość, co by mogły stać z resztą stada,a nie wiecznie odizolowane i też się uspakajają po kastracji. Następnie są klacze, a na samym końcu ogiery. Jeśli nie masz doświadczenia i jeździsz na placu wśród kobył to nic dobrego z tego nie wyniknie. Nawet najspokojniejszy ogier może dać się ponieść swojemu instynktowi :)  Trochę pojeździłam po stajniach, trochę po zawodach, więc wiem co mówię 


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v