Skocz do zawartości

Pompa opryskiwacza Biardzki 400l/12m



Coraz niższe temperatury więc pompa została wyciągnięta z opryskiwacza i wstawiona do kotłowni :)


Rekomendowane komentarze

W intrukcji pisze tylko żeby spuścić wodę i na chwilę uruchomić pompę żeby wszystka woda z niej wyleciała. Mimo wszystko ja i tak zawsze wyciągam pompę.Robiłem tak w starym opryskiwaczu i w tym będę to kontynuował. W tym opryskiwaczu jest jeszcze prościej i wygodniej bo wszystko jest skręcane na nakrętki a nie tak jak w starym na opaski i zawsze węże ciężko schodziły..tutaj nie ma tego problemu. Pięć minut roboty a mam spokój. W Ursusie też zawsze spuszałem wodę ale i tak mi  wypchało zaślepkę z głowicy..miomo tego że woda była spuszczona.

Każdy robi jak uważa.ja tam mimo wszystko wolę pompę wyciągnąć.Nic to nie kosztuje długo nie trwa a jest pewność...przynajmniej wkładam  ją na wiosnę na pewniaka i mogę jechać w pole a nie muszę rozbierać jak by rozwaliło membrany...co przy moim szczęściu było by prawie pewne ;)Resztę zostawiam tym bardziej że opryskiwacz stoi w murowanym garażu tylko staram się żeby cała woda zeszła...zawsze coś troszkę może zostać ale nie jest to już tak groźne jak by był pełny stan...

śmiejcie się śmiejcie. u mnie pompa zawsze była brana do piwnicy, ale w tamtym roku na af się śmiali więc spuściłem wodę i została w garażu. no i na wiosnę niespodzianka pompa nie robi ciśnienia. kosztowało mnie to 70zł. membranki od zimna się usztywniły i straciły elastyczność. w tych pompach jak by nawet zostały śladowe ilości wody to nic się nie stanie bo to plastik. w aluminiowych to było gorzej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v