Ale gargamedon poszedł. Spadło te 20 l co zapowiadali. Zapomnieli tylko dodać że trzeba podzielić to przez 20 żeby otrzymać dobry wynik. Od północy do środy miało cały czas padać praktycznie bez przerw a tu porosilo w nocy i się wszystko rozwiało. A tak ,,znafcy" rysowali na mapach jakie to opady mają być. Żona się śmieje że wiecej wody zużywa do umycia okna niż pada z tych gargamedonow.
Znajomy z nawozami nie wyjechał bo mówił że szkoda siać jak wszystko ma spłynąć do rowu przy takich opadach. I w sumie dobrze zrobił bo by się nawet nie rozpuściły
Wczoraja słabo z czasem żeby się bawić, wiec tylko go odpaliłem i przeniosłem bańkę wyżej.
Wiec - tak jak na filmie:
- tak jakby miał problem zaciągnąć z dołu
- za drugim razem jak już odpalił, to potem każde kolejne palenie lekko
Zmieniłem waż na dłuższy, dałem bańkę na maskę, odpaliłem (lekko zapalił), zostawiłem parę minut żeby pochodził i teraz będę w domu jutro i zobaczymy jak zapali po postoju z bańka powyżej pompy.
https://drive.google.com/file/d/1L8uaHH_NcZmhw4UdPkF7g6xCYboQToD9/view?usp=drivesdk
Aha jeszcze taka sprawa - nie wiem czy o czymkolwiek to swiadczy, czy tak ma być, czy nie. Mianowicie - nie odlaczalem zbiornika, tzn nie rozpialem węży między zbiornikiem a pompka zasilająca. Tak, że pompka zasilająca podaje normalnie paliwo - wziąłem tylko przewód, który normalnie szedłby z filtrów do pompy wtryskowej, dałem do banki z ropa, z której pobiera paliwo ta pompa wtryskowa. No i pompka zasilająca podaje z baku więcej paliwa do banki, niż pompa wtryskowa z tej banki pobiera.
Logiczne, że pompka musi podać nie mniej paliwa niż pompa pobiera, ale nie sądziłem, że jest aż taka różnica. Bo na te parę minut pracy, to myślę, że z 3-4 litry spokojnie doszło do banki.
Jeszcze wezmę kogoś, żeby wężyk potrzymał i zobaczę jak pompka podaje paliwo przy odpalaniu.