Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
GBartek

Melioracja Rowu

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Melioracja
GBartek    0

Witam. Borykam się z pewnym problemem.

Wzdłuż mojej łąki przebiega rów - dla mnie jest on kompletnie zbyteczny, jest głęboki na jakieś 4m, więc z mojej łąki praktycznie wody nie zbiera, bo jest zawsze na Niej sucho. Odprowadza on wodę z pól, które są oddalone o kilometr i dalej.

Dziś radny wsi był u mnie i rozmawiał o Jego pogłębianiu i melioracji. Wstępnie nie wyrażam zgody, bo jest mi on zbyteczny, ale :

Rów wzdłuż łąki ciągnie się na około kilometr, za metr usługi należy zapłacić 3zł/m. Koszt teoretycznie idzie na pół z sąsiadem, więc 1500zł. Czemu mam płacić za to, że czyjeś pola są osuszane ?

Tata, jako człowiek starej daty, pamięta, że osoby do których należą osuszane pola kiedyś przychodziły indywidualnie i czyściły same. Każdy miał daną część w zależności od posiadanego osuszanego pola i było dobrze, więc czemu teraz, gdy przez jakieś 15lat rów nie był pogłębiany, mam płacić za to ?

Muszę się na to godzić ? Co robić w tej sytuacji ?

Proszę o pomoc.

Jeśli jest to zły dział proszę o przeniesienie, lecz o nie usuwanie tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    94

Skoro to jest rów zbiorczy to powinno płacić za niego gmina. U mnie tak jest. O rowy glowne dba spółka. Nas to nie obchodzi. Ale o rowy między polami musimy dbać juz sami. A jak ktoś niewyczysci to dostaje pierw upomnien a później grzywnę. Wiec to mobilizuje.

A kopanie rowu u nas kosztuje 150 za godzinę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GBartek    0

Dziś dostałem informację, że ja z sąsiadem musimy zapłacić połowę, a tylko połowę dopłaci gmina. Czyli tak czy inaczej to 75gr/m, czyli ponad 700zł.

Jaki obszar rów ściąga wodę ? 150m ? Czy w tym okręgu wszyscy powinni płacić za usługę, bo z ich pól jest ściągana woda ?

U Nas kiedyś spółki były, jednak zostały rozwiązane, bo nie wszyscy płacili.

Między polami u Nas też tak jest, choć niektórzy je zasypują, bo nikt tego nie pilnuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Krassus    95

Masz rację. Zawal ten rów i nie płać nic bo co Ci on. Najwyżej jak będzie mokry rok i pozalewa wam pola to zwalicie winę na wójta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    94

Ee no to gmina sobie leci w kulki. Albo placi za całość albo za nic. A jak nie to upieraj sie zeby ci fakturę Vat wpisali. Zobaczysz co wtedy zrobią.

 

My w swoich polach tez często zasypujemy rowy. Ale wcześniej kladziemy tam dreny i zasypujemy je zwirem. Niemiej jednak nie sa to rowy zbiorcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Skoro spółki nie ma, to prawdopodobnie gmina została właścicielem rowów. A że budżety gmin nie są z gumy więc wyszła z taką inicjatywą. Jeżeli wzdłuż rowu inni właściciele się zgodzili, też bym się zgodził bo sytuacja na południu kraju pokazała co to znaczy niedrożne rowy melioracyjne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GBartek    0

Nie myślę go zawalać, jednak czemu tylko ja z sąsiadem mamy płacić za to, że czyjeś pola zostaną osuszone ?

Dziś wg. opinii jednego z pracowników gminy ( byłem u Niego prywatnie ) w takiej sytuacji gmina powinna wszystko wziąć na siebie, ja mam tylko udostępnić łąkę do pracy, a po wszystkim łąka powinna zostać doprowadzona do stanu pierwotnego ( wraz z zasianiem nowej trawy itd. ) Jednak nie jest to oficjalna informacja. Trzeba się będzie chyba wybrać do wójta.

Na jednej z łąk sąsiad po prostu zasypał rów, bo zarwał mu się mostek i teraz ja, jak i inni mamy często zalane łąki, jednak nic nie idzie z tym zrobić.

Ponawiam pytanie : jaki obszar osusza rów ? Czy właściciele z tego obrębu nie powinni "dołożyć się" ?

Przepraszam, ale nie uśmiecha mi się wydać ponad 700zł tylko po to, żeby dogodzić tylko i wyłącznie innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szopen    28

Zgodnie z prawem obowiązek czyszczenia rowów należy do tych osób które odnoszą korzyści z rowu, proporcjonalnie do osiąganych korzyści.

A tak praktycznie to np. przez moje pola biegnie rów, który zaczyna się ok 1 km od brzegu pól przechodzi przez moje pola na długości ok 1 km i dalej idzie między innymi polami. Do niego spływa woda z rowów przydrożnych przed moimi polami i z melioracji z moich pól. Teoretycznie więc czyszczeniem powinni się zajmować zarządcy drogi, właściciele gruntów przed moimi, za moimi i ja. W praktyce od początku moich pól do końca rów czyszczę sam. Gdybym tego nie zrobił to z mojej melioracji słabo by odchodziła woda a napływająca z innych pól i drogi mogła by mi pozalewać pola. Dodam, że w mojej gminie nie ma spółki.

Dlatego uważam, że wspólne finansowanie czyszczenia rowu nie jest złe. Jak nie wyczyszczą na jednym odcinku a wyczyszczą powyżej to pola przy nie oczyszczonym rowie będą zalane i znowu będzie lament.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Nie patrz na innych tylko na swoje. Jak będziesz czekał aż inni się ruszą to i ty będziesz miał pozalewane pola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

 

Na jednej z łąk sąsiad po prostu zasypał rów, bo zarwał mu się mostek i teraz ja, jak i inni mamy często zalane łąki, jednak nic nie idzie z tym zrobić.

Ponawiam pytanie : jaki obszar osusza rów ? Czy właściciele z tego obrębu nie powinni "dołożyć się" ?

Przepraszam, ale nie uśmiecha mi się wydać ponad 700zł tylko po to, żeby dogodzić tylko i wyłącznie innym.

no proszę a w pierwszym poście napisałeś że;; Wzdłuż mojej łąki przebiega rów - dla mnie jest on kompletnie zbyteczny''

nawet nie napisze co myślę o takich jak Ty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
Wzdłuż mojej łąki przebiega rów - dla mnie jest on kompletnie zbyteczny, jest głęboki na jakieś 4m, więc z mojej łąki praktycznie wody nie zbiera, bo jest zawsze na Niej sucho. Odprowadza on wodę z pól, które są oddalone o kilometr i dalej.

Dziś radny wsi był u mnie i rozmawiał o Jego pogłębianiu i melioracji. Wstępnie nie wyrażam zgody, bo jest mi on zbyteczny, ale :

Rów wzdłuż łąki ciągnie się na około kilometr, za metr usługi należy zapłacić 3zł/m. Koszt teoretycznie idzie na pół z sąsiadem, więc 1500zł. Czemu mam płacić za to, że czyjeś pola są osuszane ?

Tata, jako człowiek starej daty, pamięta, że osoby do których należą osuszane pola kiedyś przychodziły indywidualnie i czyściły same. Każdy miał daną część w zależności od posiadanego osuszanego pola i było dobrze, więc czemu teraz, gdy przez jakieś 15lat rów nie był pogłębiany, mam płacić za to ?

Muszę się na to godzić ? Co robić w tej sytuacji ?

Proszę o pomoc....

 

Urządzenia melioracyjne i utrzymanie ich dobrego stanu należą do właściciela działki, woda płynąca jest własnością państwa.

Takie mamy prawo, nabyłeś grunt - widziały gały co brały i teraz czyść.

Poczytaj ustawę prawo wodne oraz KPA. Trochę męczę ten temat od paru lat i raczej się nie mylę.

 

 

Według dawnych przepisów było tak jak mówisz - każdy czyścił proporcjonalnie do odnoszonych korzyści czyli dla przykładu ja czyściłem na polu sąsiada do którego wpadały sączki z mego pola. A że Polacy nie lubią jak ktoś włazi im na pole i chcą zrobić sąsiadowi na złość nie wpuszczając go to państwo polskie zmieniło prawo że każdy czyści na swoim.

 

Co robić?

Oczyścić rów aby uniknąć decyzji administracyjnej nakazowej. Bo jak ktoś z kopią decyzji zgłosi do ARiMR że nie spełniasz np CC to masz opóźnienie w dopłatach bo ARiMR musi to sprawdzić i ewentualnie obciąć parę zł z dopłat.

 

Ja robiłem tak - telefon do paru firm z koparkami i za ile zrobią mi tę robotę - brałem prywatnie gościa i wyszło mnie taniej niż pseudo grupowe kopanie gdzie koparka pozrywała "dla oka darń" i niby zrobione. Mi kopała głęboko rów aby mieć spokój na następne kilka lat, ziemię rozplantowała i po temacie.

 

A i jakbyś miał problem z odnalezieniem map z urządzeniami melioracyjnymi (rowy, przepusty, dreny, studzienki) to znajdź swój WZIR i tam mają prawie wszystko. Jak ktoś zasypał rów, zniszczył studzienkę to na podstawie tej dokumentacji odbuduje to na swój koszt. Kwestia aby Wójt i Starosta wszczęli postępowanie w tej sprawie.

Edytowano przez Nikita_Bennet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    973

A jeżeli jest u nas rów melioracyjny który przecina wszystkie pola, a leży na odrębnej działce która nie jest własnością żadnego rolnika, to jeżeli bym zasypał ten rów co mi grozi i z czyjej strony. Dodam że już nikt nie płaci tej składki za meliorację oraz oni też nie czyścili i nie zaglądali na te pola z 20 lat.

 

(zasypał ale nie do końca. Nie chcę tego popsuć, tylko bym zrobił nad swoim polem taki długi mostek)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

ale po co zasypywać? Wyczyścić, wstawić parędziesiąt metrów przepustu i zasypać.

Jeżeli masz numer tej działki to sprawdź w starostwie kto jest jej właścicielem. Jeżeli skarb państwa to bym uderzał albo do gminy albo starostwa niech to czyści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    973

Problem jest taki że działki są bardzo wąskie a zarazem bardzo długie i ten rów które przecina je wszystkie bardzo przeszkadza. Chciał bym wstawić kilkanaście metrów przepustu i zasypać, tylko nie wiem jakie są konsekwencje wykonywania takich prac na nie swojej nieruchomości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GBartek    0

Kozulek2 - może namieszałem, ale była mowa o 2 odrębnych rowach.

 

Zgodnie z prawem obowiązek czyszczenia rowów należy do tych osób które odnoszą korzyści z rowu, proporcjonalnie do osiąganych korzyści.

A tak praktycznie to np. przez moje pola biegnie rów, który zaczyna się ok 1 km od brzegu pól przechodzi przez moje pola na długości ok 1 km i dalej idzie między innymi polami. Do niego spływa woda z rowów przydrożnych przed moimi polami i z melioracji z moich pól. Teoretycznie więc czyszczeniem powinni się zajmować zarządcy drogi, właściciele gruntów przed moimi, za moimi i ja. W praktyce od początku moich pól do końca rów czyszczę sam. Gdybym tego nie zrobił to z mojej melioracji słabo by odchodziła woda a napływająca z innych pól i drogi mogła by mi pozalewać pola. Dodam, że w mojej gminie nie ma spółki.

Dlatego uważam, że wspólne finansowanie czyszczenia rowu nie jest złe. Jak nie wyczyszczą na jednym odcinku a wyczyszczą powyżej to pola przy nie oczyszczonym rowie będą zalane i znowu będzie lament.

I o taką właśnie odpowiedź mi chodziło, teoretycznie powinni składać się wszyscy, ale praktyka jest inna.

 

Według dawnych przepisów było tak jak mówisz - każdy czyścił proporcjonalnie do odnoszonych korzyści czyli dla przykładu ja czyściłem na polu sąsiada do którego wpadały sączki z mego pola. A że Polacy nie lubią jak ktoś włazi im na pole i chcą zrobić sąsiadowi na złość nie wpuszczając go to państwo polskie zmieniło prawo że każdy czyści na swoim.

Jest na to jakiś konkretny paragraf, ustawa czy coś ?

Najbardziej boli mnie to, że łąka ma może 10m szerokości, więc jak wyciągną mi ziemię, to będę musiał sam zasiać nową trawę. A dalej sąsiedzi mają spore kawałki i się nie dołożą.

Ale dziękuję za odpowiedzi, Jeżeli coś wynegocuję, ugadam, to dam znać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Problem jest taki że działki są bardzo wąskie a zarazem bardzo długie i ten rów które przecina je wszystkie bardzo przeszkadza. Chciał bym wstawić kilkanaście metrów przepustu i zasypać, tylko nie wiem jakie są konsekwencje wykonywania takich prac na nie swojej nieruchomości...

Jeżeli właściciel się dowie to rozbiórka tego co zrobiłeś czyli przywrócenie do poprzedniego stanu i czynsz za bezumowne korzystanie z nieruchomości.

Edytowano przez Krassus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

Kozulek2 - może namieszałem, ale była mowa o 2 odrębnych rowach.

 

 

I o taką właśnie odpowiedź mi chodziło, teoretycznie powinni składać się wszyscy, ale praktyka jest inna.

 

 

Jest na to jakiś konkretny paragraf, ustawa czy coś ?

Najbardziej boli mnie to, że łąka ma może 10m szerokości, więc jak wyciągną mi ziemię, to będę musiał sam zasiać nową trawę. A dalej sąsiedzi mają spore kawałki i się nie dołożą.

Ale dziękuję za odpowiedzi, Jeżeli coś wynegocuję, ugadam, to dam znać.

Jeżeli idzie o stare przepisy to nie wiem.

Jeżeli idzie o nowe to ustawa prawo wodne - poszukaj starych wątków to znajdziesz coś bo sam o tym pisałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×