MartineZ

Inseminacja macior.

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
MartineZ    14

Od jakiegoś czasu w okolicy brakuje knurów dobrej rasy i dlatego próbuje inseminacji. Problem w tym że jej skuteczność pozostawia wiele do życzenia.

Jeżeli też próbujecie inseminować to podzielcie się wiedzą w jaki sposób to wykonujecie(jakim sprzętem) i co zrobić żeby zwiększyć skuteczność.

 

z góry dzięki za rzeczowe informacje i pozdrowienia dla wszystkich agrofotowiczów ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian83    11

Witam a dlaczego ,,skuteczność pozostawia wiele do życzenia" nie sprawdza ci się inseminacja?? Napisz coś więcej mało liczne mioty czy powtórki masz?? Ja mam stadko 70 macior wszystko jedziemy invitro ;) i jestem zadowolony nasienie przywożą ze SHIUZ-u


...zadużo kasy i wolnego czasu = porabane w głowie ROLNICTWO chroni mnie przed jednym i drugim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MartineZ    14

No muszę powtarzać i nie wiem gdzie ojciec robi błąd... ;)

Możesz opisać w jakiś sposób przeprowadzasz in-vitro?

Jaka skuteczność uzyskujesz(tak na oko w procentach)?

 

Słyszałem kiedyś ze po inseminacji występuje mniejsza ilość prosiąt ze względu na brak stosunku który został zastąpiony właśnie in-vitro, wiesz coś o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

andrzej2110    535

In-vitro?? Ile to kosztuje?? Inseminacja jest sporo tańsza.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MartineZ    14

Pod słowem inseminacja miałem na myśli właśnie in-vitro a nie tradycyjne krycie knurem - takie małe sprostowanie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    535

Wiem ;) Ale poczytaj sobie co to jest in-vito i co inseminacja. To nie to samo.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian83    11

To sorki bo to ja napisałem in-vitro a my tak na inseminacje mówimy ;) co dom skuteczności to ok 90% jesteśmy b.zadowoleni myślę ze błędy jakie popełniasz można wyeliminować sam miałem kiedyś z tym problemy musisz ocenić odpowiedni termin krycia my kryjemy 12 godz po rozpoczęciu rui i po 24 powtórka bardzo ważne właściwe przechowywanie nasienia w temp 17stopni i myślę ze równie ważne czy nie oszczędzasz na żywieniu macior chodzi o witaminy i minerały i oczywiście szczepienia przeciwko parvo


...zadużo kasy i wolnego czasu = porabane w głowie ROLNICTWO chroni mnie przed jednym i drugim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MartineZ    14

@andrzej2110 sorry mój błąd kolega @damian mnie trochę w niego wprowadził ;)

 

@damian wstrzykujesz nasienie czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Inseminacja nie ma co ukrywać jest dobrą metodą, ale na dłuższą metę nie zawsze brak knurka w gospodarstwie wychodzi na dobre, ponieważ jeżeli lochy nie mają z nim kontaktu to ruje mogą być mniej wyraźne, oraz częściej mogą zdarzać się powtórki. To już wiem z autopsji, ponieważ przez pewien okres tez przestawiliśmy się na inseminację, w wyniku czego lochy nie miały kontaktu z knurem, no i tak mniej więcej po roku zaczęły się problemy o których pisałem. Próbowaliśmy wszystkiego tzn. badaliśmy paszę, stosowaliśmy terapie hormonalną, staraliśmy się zwiększać naświetlenie chlewni, nawet stosowaliśmy feromony knura w sprayu, w końcu to nawet ściągaliśmy do kilku loch inseminatora, bo myśleliśmy, że to my przy inseminacji popełnialiśmy jakieś błędy - generalnie bawiliśmy się tak przez cały rok, bez efektów, coraz częściej zdarzały się powtórki, brak rui lub była ona słaba, a jeśli już maciora się oprosiła to w miocie miała 6 - 8 prosiąt, ogólnie rzecz biorąc tragedia. W końcu kupiliśmy knurka i praktycznie to rozwiązało wszystkie nasze problemy z rozrodem, teraz możemy w ciemno stawiać na min. 12 prosiąt od lochy, a często jest to nawet więcej. Tak więc podsumowując - inseminacja jest dobrym rozwiązaniem, ale do stosowania przez krótki okres czasu, lub jako metoda uzupełniająca, gdy nasz knur nie wyrabia z kryciem loch.

No a właśnie orientuje się ktoś może czy to prawda, że zwierzęta z gospodarstwa państwa Czyż z Luchowa mają nosoryjówę, bo chciałem znowu kupić od nich kolejnego knurka, ale weterynarz odradził mi to z powodu wystąpienia właśnie tej choroby, wiec chciałbym jakoś tę informację zweryfikować?


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MartineZ    14

@blacha piszesz ze gdy całkowicie się przestawi na inseminacje macior to zanika ruja lub trzeba powtarzać. Mógłbym stosować inseminacje na przemian z kryciem knurem lub nawet w proporcji 2:1??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Wiesz mi chodzi o to, że gdy lochy nie mają kontaktu z knurem zanika ruja, więc warto mieć knurka w gospodarstwie, a jeśli już się takiego ma to powinien on na siebie zarabiać kryciem, bo inaczej są to pieniądze wyrzucone w błoto.

Inseminacje teoretycznie można łączyć z kryciem naturalnym(bo jakby nie patrzeć dla wystąpienia rui najważniejszy jest kontakt lochy z knurem, jego zapach itd.), choć przyznam szczerze, że gdy kupiłem knurka to stosowałem wyłącznie naturalne krycie (zdarzały się wyjątki, gdy jednego dnia trzeba było kryć dwie lub trzy lochy, to wtedy dochodziła też inseminacja, no ale to były tylko wyjątki, które się zdarzają gdy ma się jednego knurka i 30 loch, no ale myślę, że Czesław przez dwa lata pracy zarobił na siebie).

No a to co ja napisałem to są tylko wnioski i obserwacje, które wyciągnąłem z własnych doświadczeń, przeczytanych książek i czasopism oraz konsultacji z weterynarzami, nikt nie każe ci tego traktować jak regułę, bo ja tylko chciałem pokazać jakie problemy MOGĄ wystąpić przy kryciu tylko i wyłącznie sztucznym. No a najskuteczniejszą i najtańszą metodę krycia najlepiej wypracować sobie samemu metodą prób i błędów, bo nie można powiedzieć czy system 2:1, czy 1:2, czy jakikolwiek inny będzie najbardziej dla nas optymalny. Ja w każdym bądź razie preferuje knurka - krycie naturalne, ewentualnie w wyjątkowych sytuacjach uzupełnianie inseminacją.


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

No ja powiem tak, kupowaliśmy to jakieś 2,5 roku temu od veta za ok. 40 zł, no ale ten spray niewiele pomagał, więc kupiliśmy to tylko raz.


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
keroms77    1

Co prawda od kilku lat mam już cykl otwarty ale wcześniej miałem stado 80 loch i miałem te same spostrzeżenia co blacha, po roku własnej inseminacji i braku knura nic już nie pomagało bym był zadowolony z efektów. Zrobiłem jednak inaczej niż blacha. Chcąc mieć dobre tuczniki nie wystarczą dobre lochy, należy je pokryć dobrym knurem, a taki kosztuje i to sporo, a w moim przypadku gdzie stosowałem stymulację rui mógł pokryć niewiele sztuk (raz że mu się nie chciało, a dwa miałem doświadczenie, że te ostatnie sztuki albo powtórkowały albo miały mały miot, poprostu nasienie było już w małej ilości). Nie powróciłem do zakupu drogiego knura tylko zostawiłem sobie jednego swojego i jego rolą było robienie smrodu :) i szukanie macior w rui :) , a wtedy wkraczałem ja ze swoim sprzętem :) , a on z boku za płotem. Wyniki wróciły do normy, koszt utrzymania knura nie był aż tak wysoki ( dieta minimum), a że był swój więc odchodził koszt zakupu. Efekty z nawiązką to pokrywały. Nasienie brałem ze SHIUZ-u i to ja wybierałem od jakich knurów, miałem ich ranking z danymi potomstwa (mięsność i przyrosty). Bardzo ważna rzecz, warto zainwestować w lodówkę gdzie utrzymuje ona temperaturę ok 17 stopni. Ja miałem jeszcze taką,co sama wolnymi obrotami mieszała nasienie (bardzo ważne, by się nie zlepiły). Najgorsze co możesz zrobić, to energicznymi ruchami wstrząsnąć taką porcję. Osłabiasz plemniki, albo je zabijasz w ten sposób. Dobrym rozwiązanie jest jeszcze podgrzanie nasienia w ciepłej wodzie(ok 30 stopni)przed inseminacją. Co do ilości krycia to zależało od indywidualnej maciory. Były takie co stały tylko 12 godzin i były kryte tylko raz, ale były i takie co stały 40 godzin i były kryte trzy razy, by idealnie trafić w moment owulacji ze świeżym nasieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darko    0

keroms77 twój pomysł mi dawno chodzi po głowie tylko mi nie za bardzo pasuje bo mam tylko 20 loch i w chlewni starej lochy luźne są w różnych miejscach ale co zaobserwowałem u sąsiada loch która huczy nie zawsze stoi a knur to wyczuje i wyczuje jak ma cichą ruje. a jak stoi obok lochy knur to wtedy sama inseminacja łatwiej idzie.

 

A co do krycia knurem to trzeba pamiętać o przenoszonych różnych chorobach nie tylko prawo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
keroms77    1

Darko, to tylko moje spostrzeżenia, w moim gospodarstwie, w sytuacji jaką opisałem. Wiadomo, że każdy tak jak to blacha słusznie ujął musi wypracować sobie własny system, dostosowany do własnego gospodarstwa. Nasze tutaj opisy mają tylko (jak mi się zdaje) pomóc w wyborze tego optymalnego i w tym by przy metodzie "prób i błędów" tych ostatnich było jak najmniej. Wychodzę z założenia ,że najtańszym sposobem nauki jest uczenie się na błędach, ale cudzych :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ikula    0

Ja do powyższych odpowiedzi dodałabym jeszcze to że inseminacje należy przeprowadzać powoli. Niedopuszczalne jest wyciskanie nasienia z tuby. Maciora sama powinna "wciągnąć" nasienie do macicy. Wszelkie próby wyciskania kończą się na potrozbijaniu plemników a to przekłada się bezpośrednio na ilość prosiąt i powtórek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

W jakich cenach kształtują się feromony w sprayu? :D

Odświeżam temat bo natknąłem się na te feromony w jednym ze sklepów internetowych, a może komuś to pomoże(choć zaznaczam, że u mnie to rozwiązanie się nie sprawdziło):

http://www.farmersklep.pl/shopping/product_enlarge.php?id=112&si=46a1b7886d0a291e7d510756a9584d43


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MartineZ    14

No chyba rzeczywiście feromony są mocno przereklamowane...ojciec rozmawiał z gościem który od lat zajmuje się hodowla i dwa lata temu przestawił się na inseminacje wiec lochy nie widziały knura( a właściwie czuły) od tego czasu w dodatku feromonów nigdy nie stosował i ruja jakoś nie zanika jak sadza niektórzy...dodam ze szczepienia hormonalne 100% w takich przypadkach :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Wiesz to czy ruja ulegnie osłabieniu lub zanika, przy braku obecności knura jest raczej uzależnione prawdopodobnie trochę od genetyki stada podstawowego i warunków w jakich stado jest utrzymywane(tj. dostępności światła, żywienia itd. - bo jak powszechnie wiadomo w optymalnych warunkach ruja jest wyraźniejsza), tym niemniej jednak nie można zaprzeczyć pozytywnemu wpływowi kontaktu loch z knurkiem. U mnie praktycznie nic nie pomogło tak skutecznie na koje problemy z rozrodem jak knur(a, że pochodzi z hodowli zarodowej o dobrym materiale genetycznym, to jest wykorzystywany do krycia). Próbowałem można powiedzieć wszystkiego od suplementacji witamin i mikroelementów, poprzez feromony knura, na stymulacji hormonalnej skończywszy. Jednak wciąż uważam, że brak kontaktu loch z knurem jest niefizjologiczny i prędzej czy później może nieść ze sobą negatywne skutki. Może, ale nie musi. Zresztą myślę, że utrzymanie knurka przynajmniej jako szukarka i "stymulatora rui", jest bardziej opłacalne i tańsze niż niejedna terapia hormonalna.

No, ale jak to często powtarzam niczego nie można nikomu narzucać, bo każdy musi sam ocenić co mu się opłaca i czy warto podjąć ewentualne ryzyko.


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MartineZ    14

No właśnie... :rolleyes: wszystko zależy ile kto ma loch i na co sobie może pozwolić...w 100% się z Tobą zgadzam że knur jest najlepszy(jeżeli oczywiście jest pożądanej rasy) u mnie niestety same PBZ'y i nic więcej, a krycie PBZ'ta z PBZ'tem to nie jest zbyt mądre :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zuras    1

Witam. Ja mam problem z lochami u siebie w stadzie. Kilka lat temu jak pobudowałem oborę i stado się rozrastało to locha dawała średnio powyżej 10 prosiaków i zapraszały się dobrze i wogole aż chciało się robić przy nich.. lecz po pewnym czasie jakby coś się stało i lochy maja coraz więcej powtórek i mioty sa małe poniżej 10 jak się trafi więcej jak 10 to się cieszymy... dodam do tego że lochy zawsze były zapraszane sztucznie nigdy knura nie posiadałem... Co zrobić żeby jakoś to poprawić? Najgorzej mnie denerwują małe mioty i czasami martwe występują :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

No dobra, choroby to może przy twoim problemie temat rzeka (PRRS, parwowiroza itd.).

Warto natomiast zastanowić się nad warunkami środowiskowymi.

Po pierwsze być może przejęzyczyłeś się z tą oborą, ale należy przede wszystkim zadbać o odpowiednie oświetlenie w chlewni tj jak to zawsze powtarzam w chlewni powinno być na tyle jasno, abyś w każdym jej miejscu(przy zgaszonym świetle oczywiście) mógł czytać gazetę.

Drugi punkt to wentylacja i temperatura. W pomieszczeniu w którym przebywają lochy powinien być zapewniony przepływ powietrza, a sama temperatura jak dla loch powinna mieścić się w granicach 18 - 20 stopni (oczywiście 1 - 2 stopnie czasowego odchylenia od tej normy to nie jakiś wielki problem, ale średnio powinno to być te 18 stopni).

Punkt trzeci to zagęszczenie zwierząt. Wskazane wg mnie jest przetrzymywanie loch w grupach po 3 - 5 sztuk, gdyż świnia to w sumie zwierzę stadne i w warunkach naturalnych(chodzi mi tu o dziki, w końcu to takie bardziej dzikie świnie) od stada odłącza się na okres porodu. Jednocześnie należy o tym pamiętać, że w kojcu powinny znajdować się lochy zbliżone gabarytowo, a także powinno być dość miejsca na swobodne poruszanie się (nie piszę w metrach gdyż wg mnie sporo zależy od wielkości samych loch).

Punkt czwarty to żywienie. Pasza dla loch powinna być wolna od mikotoksyn, a także zapewniać im dostateczne ilości włókna, białka, węglowodanów oraz tłuszczów, dlatego w tym przypadku, akurat nie warto samemu kombinować i bezpieczniej jest stosować odpowiednie gotowe koncentraty zgodnie z przeznaczeniem. Pamiętać też należy o tym, że lochy nie należy zatuczyć i żywienie do syta przez cały cykl rozrodczy nie koniecznie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż locha wtedy zjada więcej niż potrzebuje, gdyż chce zgromadzić zapasy tk. tłuszczowej na "chude lata", które normalne w naturze są np. w zimie.

Punkt piąty to odpowiedni wybór momentu krycia. Nie należy kryć zbyt młodych loszek(minimum to te 130 - 140 kg wagi i 200 dzień życia), więc warto jest przepuścić 1 lub 2 pierwsze ruje. Na, a w przypadku loch jeżeli jest ona bardzo wyniszczona po laktacji to też warto przepuścić jedną ruję i dać jaj trochę czasu na regenerację. Dodatkowo warto zaznaczyć obecnie przy kryciu w jakikolwiek sposób normą jest 3 krotny zabieg gdyż trudno jest wybrać odpowiedni moment w którym byłaby zapewniona 100 % skuteczność.

Kolejna sprawa to obecność knura. Wiem, że być może niektórzy uważają inaczej, ale osobiście twierdzę, że knurek w gospodarstwie powinien być choćby tylko po to, aby śmierdział i aby lochy miały z nim co jakiś czas kontakt(zapachy knura w sprayu średnio się na tym polu sprawdzają). Dla lochy kontakt z knurem to bardzo silny bodziec, który może wpływać dodatnio na układ hormonalny i tym samym na ilość komórek jajowych uwalnianych podczas owulacji. Ważny jest też odpowiedni dobór krzyżówki, jeśli chodzi o tucz( w przypadku produkcji materiału zarodowego to zbyt wielkiego pola popisu nie ma). Dobrze jest aby na matki wybierać rasy mateczne np. właśnie pbz, wbp, a na knury rasy ojcowskiej np duroc, pietrain, duroc x pietrain. Krzyżówki takie dają możliwość zaistnieniu zjawiska heterozji, które w efekcie prowadzi do tego, że potomsto z takiej krzyżówki daje najczęściej lepsze wyniki produkcyjne (wyższa mięsność, większa ilość prosiąt, bardziej wyrównane mioty, wyższe przyrosty).

No i ostatnia sprawa w przypadku inseminacji to przechowywanie nasienia i sama technika inseminacji tj nasienie powinno być jak najświeższe, a także powinno unikać się narażania go na zbyt niskie lub zbyt wysokie temperatury (powinno to być około 14 - 18 stopni). Przy samej inseminacji zaś nie należy wyciskać nasienia, powinno ono samo spłynąć.


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Szymonkarol
      Witam, mam problem.. odziedziczylem gospodarstwo po moim nagle zmarłym ojcu, zostawil po sobie starą gospodarkę i małą hodowle trzody (1 maciora która jak sie okazalo byla zaplodniona i dala 11 zdrowych małych prosiaczków w maju).  Stado przerejstrowałem na siebie i zostałem wpisany na liste hodowców. Po paru miesiacach (okolo 5-6msc) po  tym miałem jedną kontrolę prosiaczków na krew i maciory, wszystko w normie/- stado zdrowe. Niestety parę dni temu znów napotkał mnie problem w postaci braku "maty dezynfekcyjnej" itd. i musiałbym miec te mate do 6.12.2020 zeby uniknac problemow. Prosiaczki zmuszony bylem sprzedac ale trafily w dobre rece, zostaly przerejstrowane na nowego nabywce. Została mi sama maciora której nie mam serca sprzedać na ubój ponieważ jestem z nią mimo wszystko bardzo związany gdyż tak opiekuńczej maciory nie widziałem przez prawie całe zycie. Bardzo dba o male, jest spokojna i mam wrazenie jakby ze mną rozmawiała ponieważ chrumka do nas gdy cokolwiek do niej sie powie. Jest mi bardzo żal tej maciory.  Chowana była tylko na własnych ziarkach, po starodawnemu/ekologicznie. Nie mam serca oddac jej na ubój ani sprzedac po 1.60za kg. najwazniejsze jest to by w ostatecznosci trafila w dobre rece . Zwracam sie z prosbą o pomoc, czy istnieje mozliwosc ominiecia tego wymogu gdy mam tylko  jedna swinie (maciore) ? Nie wiem co zrobić a nie chcę jej zabijać. Prosze o pomoc/radę co zrobic w takiej sytuacji. Pozdrawiam!
    • Przez Marcin1411
      Witam. Dlaczego świnie rosną nie równo tak jak na załączonym zdjęciu? 

    • Przez Emetyt
      witam, mam pytanie , czy ktoś spotkał się z takim problemem, chodzi o 3 lochy w stadzie, nie ma problemu z zapłodnieniem ich , chętnie chodzą do knura, ale potem jest problem z ciążą, a po oprosieniu się sa agresywne do prosaków , nie chca ich karmić, mieliscie podobne problemy?
      co robic?
    • Przez Tomasz55555
      Witam,niedawno była u mnie weterynaria na kontroli,stwierdzili nieprawidłowości w postaci trzymania byków z trzoda w chlewni.mam "dobrowolnie" z czegoś zrezygnować,czy jest jakiś sposób aby temu zapobiec,jak to było u was????
    • Przez Forumowicz
      Witam mam starą chlewnie 4m na 20m czyli 80m2 i bym dostawil z drewna jeszcze z boku 4 metry na 20 m następne 80m2 i jak bym kupował prosiaki to by były w oborze a jak by były większe i sie niemiescily to bym je wypuszczal też do tego z boku pomieszczenia drewnianego.
      Czy taki pomysł to dobry pomysł bo jak jest 160m2 a tucznik do 110kg potrzebuję 0,65 m2 to by weszło około 250 tucznikow.
      Jeszcze jedno ważne mogę dołączyć do takiej grupy w której jest 20 osób i oni zamawiają pasze i warchlaki nawozy itp. więc jak zamawiają dużo to jest owiele taniej.
      Więc czy lepiej obrabiać 60 ha czy obrabiac 60 ha i hodowac świnie.
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj