Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'uprawy'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

Blogi

Categories

Kategorie


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


>

Grupa


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania


Kod pocztowy

Znaleziono 85 wyników

  1. Witam posiadam około 6 ha łąk, jest to łąka torfowa (Tak mi się wydaje ) kiedyś czyli około 20 lat temu było uprawiane zboża i z tego co pamiętam były nie złe zbiory. Krótko czy jest sens A jeśli tak to jak to najlepiej wykonać. P.S nie liczę na kokosy i nie mam 15 lat. Pozdrawiam
  2. Rzepak ozimy Phoenix CL Żniwa, żniwa i po żniwach. Czekaliśmy na nie cały sezon. Przyszły, pogoda dopisała. Zebraliśmy plon główny i nadszedł czas na podsumowanie sezonu 2017/2018. Nie był to łatwy Sezon ale o tym później. Zastanawiam się co było zrobione dobrze a co źle, tak aby wyciągnąć wnioski i za rok napisać podsumowanie z którego będę bardziej zadowolony. W sezonie 2017/8 rzepak uprawialiśmy w 3 kawałkach na powierzchni 11,85 ha co stanowi ok 38% powierzchni gospodarstwa. Przedplonem na wszystkich kawałkach była pszenica ozima. Nowości Nowością w tym sezonie była odmiana Phoenix CL i uprawa w technologii ClearField. Nie mamy jakichś większych problemów z samosiewami ale chciałem spróbować i się przekonać jak to działa. Pozostałe 2 odmiany to dobrze już znane w Polsce Atora F1 i Popular, mieliśmy je już wcześniej w gospodarstwie i cechowało je wysokie plonowanie. Obie grupy odmian odchwaszczaliśmy powschodowo, ponieważ sierpień i wrzesień były bardzo suchymi miesiącami uważam, że to rozwiązanie się sprawdziło, gdyż pola były czyste - nie wymagały żadnych wiosennych poprawek. Pogoda to chyba czynnik, który miał decydujący wpływ na cały sezon, na przebieg agrotechniki i co najważniejsze na plon. Sucho, sucho i jeszcze raz sucho. Marzec jesień zima, zima przeciętna, marzec bardzo zimny. Później od razu przyszło lato, rekordy upałów i niestety stan upraw jak i plonu pozostawia wiele do życzenia. Sumarycznie w sezonie 2017/18 (wrzesień do sierpnia) spadło u mnie: 365l, rok temu 502l - różnica bagatela 137l czyli średnio miesięcznie 11,5l wody mniej Jeśli chodzi o temperaturę to widać jak na dłoni efekt ocieplenia klimatu. Miesiące zimowe - chłodniejsze o 1-2 stopnie. Miesiące letnie - cieplejsze, podobnie o 1-2 stopnie. Nawożenie W nawożeniu jedna zmiana względem lat poprzednich. Przedsiewnie NPK w postaci Dominatora - w dawce 350kg, co daje odpowiednio: Następnie: pod sam siewnik 100kg mocznika (46kg N), który zapewnił bardzo długi wigor jesienny. Na tle innych rzepaków w grudniu rośliny były jeszcze zielone, a pozostałe przejawiały już wszystkie kolory tęczy. W tym roku ten wariant powtórzymy. W pierwszych dniach marca - na zamarznięte pole - saletrosan - 400kg co daje 104kg N i troszkę opóźniona - ze względu na pogodę (28. marca) saletra w postaci Zaksanu - również 100kg w czystym składniku. Podsumowując: Jesienią: N - 66 P - 63 K - 120, Wiosną N: 200kg, S: 50kg Ochrona W kwesti ochrony fungicydowej można powiedzieć że było klasyczne rozwiązanie: Caryx 1l, Caryx 1l i Pictor 0.5l, W kwestii robali udało się nam bez jakichś karkołomnych rozwiązań - jesnienią jakoś nie było dużej presji i jeden zabieg starczył, wiosną najpierw Inazuma, później Mospilan i po sprawie. Pojawił się niestety problem szkodników łuszczynowych ale na szczeście w bardzo późnej fazie i tylko na obrzeżach pól, tak więc nie wpłynął znacząco na plon główny. Nowość i ciekawostka to ochrona herbicydowa. Połowa areału poszła klasycznymi odmianami (Popular F1 i Atora F1) i klasyczną ochroną powschodowa w postaci pakietu Butisan i Iguana. Połowę areału obsialiśmy technolgogią Clearfield. Rzepak Phoenix CL a do tego pakiet Cleravo i Iguana. Jesienią pięknie było widać jak rozwiązanie to pozwoliło zwalczyć samosiewy rzepaku, pomimo tego ze na polu rzepak był 3 lata temu, i pięknie było widać rzędy. Tam gdzie była klasyczna technologia rzepak był jednak dużo gęściejszy. Czy ta technologia miała wpływ na plon? Plony Najlepiej wypadła odmiana Phoenix CL - średni plon 41 dt/ha Następnie Atora F1 - 34 dt/ha Ogon zamknął Popular z plonem 32dt/ha Całość zamknęło pole tzw poligon - który każdy kazał mi orać ze względu na tragiczne wschody jesienią - z plonem 31 dt (tu była mieszanka odmian Popular i Atora F1). Podsumowując Pole nr2 z Popularem i Atorą zostało bardzo mocno stratowane przez dziki - ciężko mi oszacować uszczerbek na plonie ale wydaje mi się ze można mówić o 10-15% straty plony. Pole poligon też zaniża generalny wynik - całe szczęście to tylko 1,15ha ale zawsze to 10% powierzchni uprawy rzepaku. Czemu tak się stało? Generalne czynniki są dwa: 1. późny siew - było siane 2 tygodnie później jak pozostałe pola. 2. Pole bardzo słabo uprawione, gdyż jest bardzo kamieniste. Długie ciężkie wschody, późne pryskanie na chwasty i wiosną obsada w niektórych fragmentach pola to było 5 roślin a w innych 30. Nie mniej zostawiłem to na polu i 31dt udało sie wyjąć. Otwartym pozostaje pytanie o plon Phoenixa CL - jestem ciekaw czy przyczyniły się tutaj cechy odmianowe, czy to może jednak technologia CL sprawiła, że obsada była odpowiednia i przez to rzepak pokazał swoją moc. Średni uzyskany plon to 37 dt/ha. Bywało już lepiej, ale i tak jest zwyżka względem zeszłego roku o 2-3 dt. Biorąc pod uwagę jak trudny był to sezon jak również ile zbierali bliscy sąsiedzi uważam to za całkiem dobry wynik. Przy tym plonie i cenie 156 zł za dt, udało się wyciągnąć 5772 zł, po stronie kosztów mamy średnio 2251. Co jest wynikiem lepszym niż w roku ubiegłym. Zestawienie kosztów Podobnie jak w roku ubiegłym prym wiedzie nawóz (NPK i N) oraz fungicyd. Dla tych którzy mnie zawsze pytają czy warto dawać mikroelementy - czym jest 200 zł wobec prawie 6 tysięcy przychodu? Z drugiej strony 200 zł to raptem 130 kg plonu Zestawienie prac polowych w sezonie 2017/2018 04-05-2018 - Oprysk - Insektycyd - Mospilan 20 SP - 0,12 kg/ha - 49.88 zł - Fungicyd - Pictor 400 SC - 0,50 l/ha - 171.48 zł - 221,35zł/ha 04-05-2018 - Oprysk - Nawóz dolistny - Faster - 0,20 l/ha - 2.52 zł - Nawóz dolistny - PROAQUA - 0,20 l/ha - 2.91 zł - Nawóz dolistny - PLONVIT RZEPAK - 3,00 l/ha - 25.74 zł - Nawóz dolistny - BORMAX TURBO - 1,00 l/ha - 11 zł - Nawóz dolistny - Tytanit - 0,20 l/ha - 7.01 zł - Nawóz dolistny - OPTYSIL - 0,50 l/ha - 24.52 zł - 73,70zł/ha 09-04-2018 - Oprysk - Fungicyd - Caryx 240 SL - 1,00 l/ha - 114.4 zł - Insektycyd - Inazuma 130 WG - 0,30 kg/ha - 19.51 zł - 133,91zł/ha 09-04-2018 - Oprysk - Nawóz dolistny - Faster - 0,20 l/ha - 2.52 zł - Nawóz dolistny - PROAQUA - 0,20 l/ha - 2.91 zł - Nawóz dolistny - Tytanit - 0,20 l/ha - 7.01 zł - Nawóz dolistny - OPTYSIL - 0,50 l/ha - 24.52 zł - Nawóz dolistny - BORMAX TURBO - 1,00 l/ha - 11 zł - Nawóz dolistny - PLONVIT RZEPAK - 3,00 l/ha - 25.74 zł - Nawóz dolistny - siarczan magnezu siedmiowodny - 5,00 kg/ha - 6.4 zł - 80,10zł/ha 28-03-2018 - Siew nawozu - Nawozy azotowe - Zaksan N-32% - 320,00 kg/ha - 265.6 zł - 265,60zł/ha 03-03-2018 - Siew nawozu - Nawozy azotowe - Saletrosan® 26 makro - 400,00 kg/ha - 332 zł - 332,00zł/ha 13-10-2017 - Oprysk - Chwastobójczy - Butisan Avant - 1,50 l/ha - 197.26 zł - Chwastobójczy - Iguana - 0,20 l/ha - 26.23 zł - 223,50zł/ha 13-10-2017 - Oprysk - Fungicyd - Caryx 240 SL - 1,00 l/ha - 114.4 zł - 114,40zł/ha 13-10-2017 - Oprysk - Nawóz dolistny - Faster - 0,20 l/ha - 2.52 zł - Nawóz dolistny - PROAQUA - 0,20 l/ha - 2.91 zł - Nawóz dolistny - BORMAX TURBO - 1,00 l/ha - 11 zł - Nawóz dolistny - PLONVIT RZEPAK - 3,00 l/ha - 25.74 zł - Nawóz dolistny - siarczan magnezu siedmiowodny - 5,00 kg/ha - 6.4 zł - 48,57zł/ha 18-09-2017 - Oprysk, Oprysk - Insektycyd - Decis Mega 50 EW - 0,12 l/ha - Insektycyd, Insektycyd - Decis Mega 50 EW - 0,12 l/ha, Pyrinex 480 EC - 0,60 l/ha - 31,28zł/ha 18-09-2017 - Oprysk, Oprysk - Chwastobójczy - Butisan Avant - 1,70 l/ha - Chwastobójczy, Chwastobójczy - Butisan Avant - 1,70 l/ha, Iguana - 0,20 l/ha - 249,16zł/ha 18-09-2017 - Oprysk - Chwastobójczy - Cleravo 5L + Iguana Pack 1L + Dash 5L - 0,93 l/ha - 226,02zł/ha 18-09-2017 - Oprysk, Oprysk - Insektycyd - Decis Mega 50 EW - 0,12 l/ha - Insektycyd, Insektycyd - Decis Mega 50 EW - 0,12 l/ha, Pyrinex 480 EC - 0,60 l/ha - 31,26zł/ha 26-08-2017 - Siew - Nasiona - Rzepak - nasiona - 3,00 kg/ha - 270 zł - 270,00zł/ha 25-08-2017 - Orka 25-08-2017 - Uprawa przedsiewna 25-08-2017 - Siew - Nasiona - Rzepak - nasiona - 3,00 kg/ha - 270 zł - 270,00zł/ha 24-08-2017 - Orka 24-08-2017 - Uprawa przedsiewna 24-08-2017 - Siew nawozu - Nawozy azotowe - Pulgran mocznik w postaci pastylek 46%N - 100,00 kg/ha - 102 zł - 102,00zł/ha 23-08-2017 - Siew nawozu - Nawozy wieloskładnikowe - Dominator Plus 6-18-34 5S - 300,00 kg/ha - 375 zł - 375,00zł/ha 14-08-2017 - Siew nawozu - Nawozy wieloskładnikowe - Dominator Plus 6-18-34 5S - 345,00 kg/ha - 431.25 zł - 431,25zł/ha Dane wygenerowane z serwisu: https://www.agrodzienniczek.pl/ Szczególne podziękowania za pomoc w prowadzeniu doświadczeń dla firm: Basf, Intermag, Rapool i Sumi Agro Poland
  3. Dawid381010

    Pszenica Holandia

    co powiecie o takim systemie ? siana w systemie 2 sieją jeden zamkniety
  4. RafaKdziela

    Jęczmień

    Jęczmień jary odmiana Soldo .Sezon 2017 .
  5. Joder96

    Pszenica 2016

    Pszenica, stan 10 lipca
  6. John175

    Pszenica NORIN

    Odmiana NORIN 1. Siew 14.10.2014r. 195kg/ha 2. Odchwaszczanie Boxer 3. 2x saletra 4. T1 + Medax + CCC + Super5 5. Odchwaszczanie Sekator
  7. damiandg

    Uprawy z lotu ptaka

    Ozimina nie wygląda tak źle myślę że teraz po deszczu pójdzie do góry.
  8. mrursusc330

    Pszenica jara arabella

    siew 9.04,przedsiewnie polifoska 8+saletra,pogłownie 3 dni temu dana saletra w ilosci 70kg/ha
  9. Gwałtowna burza w łódzkich Brzezinach, która spowodowała potężne podtopienia rozpoczęła wiosenny sezon burzowy. Ucierpiały już pierwsze uprawy – szczególnie rzepak. Największe szkody jeszcze przed nami. Choć ulewa trwała zaledwie kilkanaście minut w Brzezinach zalana została duża część miasta, kilkadziesiąt domów i piwnic. Wędrujący nad Polską front atmosferyczny oprócz silnych deszczy, miejscami o charakterze nawalnym, niósł również gradobicia. Ucierpiały również pola rolników. - Wystąpiły pierwsze szkody gradowe w rzepaku, doprowadzając do zgięć, złamań lub ścięć pędów głównych. Uszkodzone zostały również plantacje buraków cukrowych oraz roślin strączkowych, które dopiero zaczęły wschodzić – mówi Andrzej Janc – Dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych Concordii Ubezpieczenia. Rzepak i zboża najbardziej narażone Opady deszczu pozwolą na dobre wschody roślin jarych oraz wzmocnienie roślin ozimych po kwietniowym okresie posuchy wiosennej. Na ukończeniu są najważniejsze prace polowe – rolnicy sieją jeszcze kukurydzę lub „przesiewają” wysiane w marcu buraki cukrowe, które miejscami zostały zniszczone przez przygruntowe przymrozki. Rolnicy, którzy jeszcze nie podjęli decyzji o zabezpieczeniu upraw ochronnymi ubezpieczeniami teraz mają pogodowe dowody na to, że wiosna raczej nie będzie łaskawa i warto zastanowić się nad ubezpieczeniem upraw. Najczęściej ubezpieczane są zboża oraz rzepak - od gradu, kukurydza, buraki cukrowe, ziemniaki – w pakiecie grad, deszcz nawalny i huragan. - Sporą popularnością cieszy się również ubezpieczenie roślin strączkowych, które, ze względu na wymogi zazielenienia, mają szczególny udział w strukturze zasiewów. Ubezpieczane są także warzywa, z czego największy udział ma cebula. Coraz bardziej popularne staje się ubezpieczenie truskawek oraz owoców krzewów owocowych, gdzie dominuje borówka amerykańska, aronia oraz porzeczki – mówi Andrzej Janc. Przechodzące burze to dopiero początek. Największe szkody mogą występować od drugiej połowy maja, aż do zbiorów. Źródło: materiał prasowy Concordia fot.http://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/379924-grad-dzisiejszy/
  10. Gość

    Porażenie przez chwościka burakowego

    W dalszym ciągu w postępie geometrycznym postępują infekcje grzybów z kompleksu plamistości liści na burakach cukrowych, w tym aktualnie najgroźniejsze porażenie przez chwościka burakowego. Oprócz tego identyfikujemy już duże porażenie przez mączniaka prawdziwego oraz rdzę buraka. Czas jeszcze na zabiegi fungicydowe. Tam gdzie jest to możliwe zakończono już siewy rzepaku ozimego. Przypominamy, że gleba jest w tym roku wilgotna i to bardzo przyspieszy wschody tych roślin. Z drugiej strony uwilgotniona gleba to okno infekcyjne dla kiły kapustnych oraz większej szkodliwości śmietki kapuścianej. Zostały wystawione zapachowo-pokarmowe pułapki sygnalizacyjne, które pomogą skorelować siew, wschody oraz wyloty szkodliwej muchówki. Zwróćcie Państwo również uwagę na lokalnie masowo występujące larwy gnatarza rzepakowego oraz mszyce kapuściane, a przy zbiorze bobowatych na specyficzne żerowanie strąkowców, chrząszczy, które obniżają jakość nasion. W uprawie ziemniaka, w dalszym ciągu zmagamy się z zarazą ziemniaka, która od kilku tygodni ma doskonałe warunki do rozwoju i kolejnych infekcji. Przypominamy, że brak konsekwentnej ochrony to problemy z przechowywaniem tych warzyw. Przy zbiorach warzyw zwracajcie Państwo uwagę na porażenie nicieni m.in. nicieni wolnożyjących tj. niszczyk zjadliwy czy niszczyk ziemniaczak, a także innych szkodliwych nicieni żerujących szczególnie na warzywach korzeniowych. W takich przypadkach porażenia sugerujemy stosowanie biologicznego nematocydu NEMATADO BIOCONTROL. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone na etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa, o których mowa w etykiecie. Autor: Maciej Bromirski, PROCAM Polska Źródło: materiały firmowe Chwościk buraka: Mączniak prawdziwy na buraku cukrowym: Rdza buraka: Kiła kapustnych: Strąkowiec bobowy: Żery strąkowca bobowego: Nicienie: Mszyca kapuściana i larwa gnatrza: Przędziorek chmielowiec: Przędziorki na chwastach: Zaraza ziemniaka na pomidorze: Stonka ziemniaczana na pomidorze: Stonka ziemniaczana na czarnej psiance: Śmietka kapuściana: Wirus czarnej rzepy na rzepaku:
  11. Gość

    Konferencja prasowa Grupy Azoty

    24 sierpnia w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie odbyła się konferencja prasowa Grupy Azoty poświęcona wynikom finansowym i najważniejszym wydarzeniom w pierwszym półroczu 2016 r. W pierwszym półroczu GK Grupa Azoty zrealizowała wyniki na poziomie działalności operacyjnej (EBIT) w wysokości blisko 438 mln zł oraz EBITDA 695 mln zł przy przychodach 4,63 mld zł. Skonsolidowany zysk netto za omawiany okres wyniósł blisko 356 mln zł wobec 458 mln zł w roku ubiegłym. Powyższe parametry okazały się słabsze od realizacji ubiegłorocznego półrocza o blisko 96 mln zł (EBIT) oraz 82 mln zł (EBITDA) przy niższych przychodach rzędu 476 mln zł. Natomiast marże EBIT i EBITDA w pierwszym półroczu wyniosły odpowiednio 9,5 i 15 proc. I były tylko nieznacznie niższe od ubiegłorocznych (odpowiednio 10,5 i 15 proc.). W ujęciu kwartalnym 2 kwartał 2016 r. zakończył się wynikiem EBITDA na poziomie 178 mln zł (wobec 292 mln zł w analogicznym kwartale roku ubiegłego), zyskiem netto na poziomie 49 mln zł (152 mln zł w IIQ 2015) przy przychodach na poziomie blisko 2,16 mld zł (2,28 mld zł w analogicznym kwartale roku ubiegłego). – Po bardzo dobrym I kwartale 2016 r. wyniki kolejnego odzwierciedlają dynamiczne zmiany w otoczeniu rynkowym, zwłaszcza w biznesie nawozowym. Obserwowana globalna nadpodaż nawozów oraz zmiany na rynku kluczowych surowców, w tym głównie gazu ziemnego znacząco wpływają na ceny amoniaku i mocznika, którego ceny spadły r/r o ponad 30 proc. Konsekwencją tych spadków było dostosowanie naszych cenników, zarówno w nawozach saletrzanych, jak i wieloskładnikowych do sytuacji rynkowej. Korzystając z możliwości dywersyfikacji naszej bazy produktowej w II kwartale kontynuowaliśmy strategie wykorzystania tańszego mocznika w produktach chemii (głównie melaminy) czym częściowo zredukowaliśmy spadkowe tendencje marż w segmencie nawozowym. Dzięki temu w ujęciu r/r zachowaliśmy porównywalne wskaźniki rentowności EBITDA dla całej Grupy – komentuje wyniki Wiceprezes Grupy Azoty odpowiedzialny za finanse, Paweł Łapiński. – Świadomi wspomnianych zmian rynkowych i dalszej ograniczonej perspektywy realizacji premii surowcowej staramy się optymalnie budować nasz portfel wydatków inwestycyjnych. Naszymi priorytetami są zarówno realizacja celów biznesowych, jak i zachowanie bezpiecznych poziomów wskaźników finansowych – uzupełnia Wiceprezes Łapiński. Następnie Wiceprezes Grupy zaprezentował wyniki poszczególnych segmentów działalności spółki, czyli: tworzyw, chemicznego i nawozowego a także przedstawił realizowane inwestycje strategiczne i nakłady inwestycyjne w pierwszym półroczu 2016. Nas najbardziej interesuje segment nawozowy, w którym jak mówił Wiceprezes: – I półrocze to czas szczytu sezonu aplikacyjnego (głównie I kwartał) oraz okres budowania zapasów nawozów przez dealerów na aplikację jesienną oraz przestojów remontowych w zakładach wytwórczych w II kwartale. Tym samym widoczne są typowe tendencje zmiany w marży operacyjnej EBIT segmentu, która spadła z poziomu 21 proc. w I kwartale do poziomu 5 proc. w II kwartale. W tym względzie koniecznym jest wspomnieć o ujęciu w II kwartale odpisu aktualizującego wartość należności i zapasów w segmencie nawozów wieloskładnikowych na kwotę 24,4 mln zł oraz wyższych kosztów amortyzacji o 21 mln zł, których korzyści zostaną odnotowane w następnych kwartałach. W ogólnym rozrachunku segment skończył I półrocze wynikiem EBITDA blisko 496 mln zł (spadek o 60 mln zł r/r) przy przychodach na poziomie 2,74 mld zł (spadek o 312 mln zł). Po wystąpieniu Wiceprezesa Łapińskiego głos zabrali Wiceprezesi Grupy reprezentujący poszczególne Spółki: Azoty Puławy, Police i ZA Kędzierzyn SA i przedstawili skonsolidowane wyniki tych spółek w całości i w podziale na poszczególne segmenty działalności. Grupa Azoty (jednostką dominującą jest Grupa Azoty SA z siedzibą w Tarnowie) to jedna z kluczowych grup kapitałowych w branży nawozowo-chemicznej w Europie, która powstała w wyniku kolejnych przejęć krajowych spółek chemicznych. W skład grupy wchodzą m.in. takie podmioty jak: Grupa Azoty S.A. (jednostka dominująca), Grupa Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” S.A., Grupa Azoty Zakłady Chemiczne „Police” S.A. i Grupa Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn S.A. Obecnie Grupa Azoty S.A. zajmuje drugą pozycję w Unii Europejskiej w produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych, a takie produkty jak melamina, kaprolaktam, poliamid, alkohole OXO czy biel tytanowa mają również silną pozycję w sektorze chemicznym, znajdując swoje zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu. Spółka notowana jest na Giełdzie Papierów Wartościowych od 2008 roku, a w roku 2013 została włączona do nowego indeksu WIG30. Od 2009 roku Spółka wchodzi w skład RESPECT Index, pierwszego w Europie Środkowo-Wschodniej indeksu firm przestrzegających zasad odpowiedzialnego biznesu, od roku 2013 – indeksu MSCI Emerging Markets, a od 2015 roku do indeksu FTSE Emerging Markets. Źródło: materiały Grupa Azoty
  12. Gość

    Zimotrwałość i mrozoodporność

    Ostatnie lata to okresy o bardzo zróżnicowanych warunkach pogodowych w trakcie całej wegetacji roślin rolniczych. Po raz kolejny doświadczyliśmy anormalnych warunków, które nie sprzyjały prawidłowemu rozwojowi roślin jesienią. Mam tu głównie na myśli okresy zimowe, bezśnieżne, podczas których panujące ujemne temperatury w różnych regionach kraju wyrządzają spore problemy. Efektem takich zim jest wymarzanie plantacji roślin ozimych, które w normalnych warunkach, z pokrywą śnieżną, winny przeżyć i zapewnić wysoki plon z ich uprawy. Obserwując liczne plantacje w bieżącym sezonie można zauważyć, że wiele upraw, nie dało rady przeżyć w takich warunkach, co wskazuje na duże zróżnicowanie pomiędzy gatunkami, a także pomiędzy odmianami. Decydujące znaczenie w takich sytuacjach ma wartość mrozoodporności i/lub zimotrwałości poszczególnych odmian, które często są modyfikowane przez warunki panujące na jesieni. Terminy te często bywają ze sobą mylone, co jest dużym błędem i dlatego wymagają ich wyjaśnienia. Mrozoodporność to cecha wytrzymałości odmian na skrajnie niskie temperatury panujące podczas zimy. Jest cechą specyficzną dla każdego gatunku, różną dla poszczególnych odmian w jego obrębie. Zimotrwałość natomiast to pojęcie szersze, na które składa się kompleks czynników takich jak: mrozoodporność, odporność na suszę (fizjologiczną, wysmalanie), odporność na stres świetlny, odporność na uszkodzenia mechaniczne, wynikające z różnic temperatur pomiędzy nocą a dniem (odporność na pionowe ruchy gleby - korzenie, odporność na ściskanie skorupą lodową – części nadziemne), odporność na warunki beztlenowe (na długo zalegający śnieg, odporność na wymakanie) czy też odporność na choroby i szkodniki mogące wystąpić w okresie zimowania (np. pleśń śniegowa u zbóż). Cechą charakterystyczną zimotrwałości jest to, iż zmienia się ona sezonowo: rośnie jesienią (hartowanie na mróz), a spada w okresie wiosennym (rozhartowywanie). Hartowanie roślin na mróz zwiększa stopień mrozoodporności oraz odporność na stres świetlny i stresy dehydratacyjne (odwodnieniowe), mogące wystąpić podczas zimy. Jak też możemy zauważyć zimotrwałość to pojęcie traktujące o kompleksie czynników mogących niekorzystnie wpłynąć na stan roślin po zimie. Jest terminem trudniejszym do zaobserwowania w praktyce, wymagającym większego nakładu czasowego do jego określenia i szerszej wiedzy. W bieżącym sezonie mieliśmy do czynienia głównie z ujemnymi skutkami mrozoodporności, a więc wystąpieniem skrajnie niskich temperatur, które w połączeniu z niewłaściwym (zbyt bujnym) rozwojem roślin na jesieni (spowodowane stosunkowo wysokimi temperaturami zbyt długo występującymi na jesieni), poczyniły tak ogromne straty. Aby odpowiednio tłumaczyć zaistniałe na polach sytuacje, trzeba poznać sam proces nabierania odporności roślin na niskie temperatury. W tym celu bardzo pomocny będzie poniższy wykres, obrazujący proces hartowania roślin rzepaku, jako proces nabierania mrozoodporności. Podobne procesy zachodzą u innych gatunków ozimych. Najważniejszy proces do osiągnięcia maksymalnej mrozoodporności to hartowanie roślin, który przebiega w określonym czasie i w określonych warunkach. Jakiekolwiek zakłócenie tego procesu wpływa na zmniejszenie zimotrwałości, nawet odmian mocno mrozoodpornych. Taka sytuacja miała miejsce w tym sezonie, gdzie po dość długiej i ciepłej jesieni, trwającej prawie do końca grudnia, nastąpiło gwałtowane załamanie temperatur, osiągające nawet -30 st. C, bez okrywy śnieżnej. Aby się zahartować na mróz rośliny muszą zahamować wzrost wydłużeniowy, bowiem jest to proces konkurencyjny do hartowania, a zużywający potrzebną energię. W tym momencie rośliny „nie chowają się” pod śniegiem, gdyż mają zbyt dużą biomasę. Wzrost roślin zwiększa zawartość wody w komórkach, uwadnia plazmę komórkową, co ewidentnie utrudnia hartowanie. Zamarzanie wody we wnętrzu komórki zawsze prowadzi do jej śmierci (powstawanie lodu, zwiększanie objętości komórek, przerwanie błon cytoplazmatycznych), natomiast zamarzanie wody poza komórką, nie musi, ale może ją zabić. Na poziomie komórkowym ekspresja genów związana ze wzrostem organów generatywnych hamuje ekspresje genów tzw. cor, które są między innymi odpowiedzialne za przełączenie rośliny ze strategii „wzrost i rozwój” na strategię „przetrwanie zimy”. Przebieg hartowania zachodzi na kilku etapach (zależnie od gatunku): 1/ prehartowanie - temperatura <15 st. C w czasie dni słonecznych lub <10 st. C w czasie dni pochmurnych; niekiedy wymagany jest krótki dzień, w zależności od genotypu odmiany, 2/ I faza hartowania – zachodzi w temperaturach 0-8 st. C, wymaga światła, można tutaj wyróżnić jedną podfazę, w czasie której, okresowo działające ujemne temperatury w nocy wzmagają indukujące zaburzenia w gospodarce wodnej, 3/ II faza hartowania – zachodząca w okresie ujemnych temperatur (niezmiennie działających) i przy niewymaganym świetle (nie jest ono potrzebne), powoduje fizyczną dehydratację protoplastu. Faza prehartowania ma za zadanie zahamowanie wzrostu wydłużeniowego, jak również aklimatyzację aparatu fotosyntetycznego do panujących w dalszej części wegetacji niskich temperatur. Ten mechanizm zależny jest generalnie od strategii gromadzenia asymilatów. Duży wpływ ma tutaj zwiększenie stężenia poziomu ABA (kwasu abscysynowego – inhibitor wzrostu), a spadek stężenia ilości giberelin. W tym momencie stopień mrozoodporności nie wzrasta zauważalnie, jednak prehartowanie umożliwia pełne zahartowanie roślin w kolejnych etapach. Właściwe hartowanie na mróz zachodzi od I fazy i w odróżnieniu od fazy prehartowania mrozoodporność zaczyna tutaj stopniowo wzrastać. Długość okresu hartowania uzależniona jest od warunków pogodowych (temperatura) oraz gatunku i odmiany. Zwykle do pełnego zahartowania roślin wystarczają 3-4 tygodnie w przedziale temperatur od +2 do +5 st. C. Do dohartowania do maksymalnego poziomu roślin hartowanych w wyższych temperaturach wystarczy już 5 dni w temperaturze +2 st. C. Nie wszystkie części roślin podlegają hartowaniu. Na mróz nie są w stanie hartować się nie tylko główne stożki wzrostu roślin dwuliściennych (stąd ważna jest budowa liści okrywających te organy), ale nawet wierzchołki wzrostu niektórych traw (np. z rodzaju Lolium), jak też korzenie (nie jest im to potrzebne). W przypadku traw hartowaniu ulegają merystemy interkalarne, zlokalizowane u podstawy liści. Procesem odwrotnym do hartowania jest rozhartowanie, które przebiega znacznie szybciej. Jest nieodwracalne, jeśli rozpocznie się intensywny wzrost wydłużeniowy (cofnie się spoczynek osiągnięty w fazie pełnego zahartowania) i zaistnieją zewnętrzne czynniki takie jak dodatnia temperatura (1-3 st. C u zbóż, 5 st. C u rzepaku) czy fotoperiod (reakcja na wzrastającą długość dnia) przerywający spoczynek pąków i indukujący rozwój generatywny (np. u rzepaku). Na podstawie omówionego procesu hartowania, można jednoznacznie stwierdzić, że na stan ozimin jaki mieliśmy, większy wpływ wywarła pogoda na jesieni i jej wpływ na rozwój roślin jesienią w połączeniu z odpowiednim genotypem odmian. Z czynników zewnętrznych na pewno decydujące znaczenie miały: 1/ termin siewu – wcześniejszy powodował zbyt mocny i zbyt długi rozwój jesienią, brak hartowania, 2/ przedplon i stanowisko – bogate przedplony w azot, np. po bobowatych, powodował zbyt bujny rozwój na jesieni, brak hartowania, 3/ susza – zbyt duża dostępność składników pokarmowych, szczególnie azotu, które nie zostały wykorzystane w uprawie przedplonu, 4/ temperatury: - zbyt wysokie, z jednej strony powodowały nasilony rozwój roślin jesienią, z drugiej uniemożliwiały zajście prawidłowego procesu hartowania, - zbyt niskie, które przyszły nagle, bez tzw. okresu przejściowego, przygotowującego rośliny do zimowania i odpowiedniego hartowania 5/ silne, mroźne i suche wiatry – wysmalanie roślin nawet na dobrych stanowiskach 6/ brak okrywy śnieżnej – bariery naturalnej przeciwdziałającej niskim temperaturom. Ostatnim elementem tej układanki jest genotyp odmian, który w tym sezonie miał mniejszy wpływ na przezimowanie odmian, a właściwie miał wpływ na odpowiedni rozwój roślin jesienią, niż to było dotychczas w poprzednich latach. Większe szanse miały odmiany, które hartują się w wyższych temperaturach (raczej odmiany późniejsze, jednak nie jest to regułą) niż te, które bardzo szybko rosną jesienią, nawet w nieco niższych temperaturach. Stopień zahartowania roślin miał bowiem największy wpływ na przezimowanie poszczególnych odmian niż ich mrozoodporność. Wnioski takie można wysunąć z obserwacji plantacji produkcyjnych, głównie na północy kraju, gdzie w tym roku najwięcej straciły i to zarówno zboża, jak też rzepak ozimy. Podobne obserwacje zauważono na licznych doświadczeniach mniej lub bardziej oficjalnych, na których to testuje się zawsze kilkadziesiąt genotypów, co pozwala na szerszą ocenę poszczególnych odmian miedzy sobą. Na ich podstawie można świetnie porównać poszczególne rodziny hodowlane i zaobserwować w jakim kierunku światowa hodowla zmierza, czy są to programy hodowlane nastawione głównie na plon, czy też, co jest dla nas bardzo ważne, na poprawienie cech agrotechnicznych czy odpornościowych, tak istotnych w tym roku jak zimotrwałość czy mrozoodporność. Analizując dane pochodzące z doświadczeń urzędowych COBORU z rzepakiem ozimym, można zauważyć że są hodowle wysoko stawiające na wartości cech odmian wyrażone cechami agrotechnicznymi, które nie zawsze w produkcji polowej dają rekordowe plony nasion, ale ze względu na swoje cechy agrotechniczne dają bezpieczeństwo wysiewającym je rolnikom. Przykładem takiej odmiany jest ABAKUS z hodowli NPZ Lembke, reprezentowanej w naszym kraju przez firmę Rapool, a będącej od kilku lat w ofercie PROCAM. Odmiana ta, mimo że jest już jedną ze starszych odmian w polskim rejestrze, jest świetnym przykładem jak należy tworzyć odmiany właśnie pod klimat umiarkowany, jaki występuje w naszym kraju. ABAKUS w obydwu latach z wymarznięciami tj. 2012 i 2016, należy do czołówki najlepszych odmian, co w połączeniu z nadal wysokimi plonami nasion, stawia tą odmianę wśród najlepszych. Uprawa takich odmian to gwarancja dla rolnika, że z tak dobrej inwestycji jaką jest ABAKUS, uzyska zakładany wysoki profit. Bardzo ważnym elementem obok zimotrwałości jest regeneracja uszkodzonych roślin po ustąpieniu zimy. To że szkody powstały widzimy na polu, jednak cecha odmian jaką jest regeneracja uszkodzeń po zimie jest cechą, którą zauważymy dopiero w późniejszym okresie wiosennego rozwoju. Jest ona niezmiernie istotna w tym miejscu, bowiem mimo że plantacja straciła swoją pierwotną obsadę jaką miała na jesieni, to cały czas możliwe jest uzyskanie odpowiednio wysokiego i ekonomicznie opłacalnego plonu, właśnie dzięki regeneracji roślin. Im wcześniej odmiany zaczną się regenerować tym lepiej dla nas. Należy o tym pamiętać zanim podejmie się decyzje o likwidacji plantacji, bowiem niższa obsada po zimie nie zawsze oznacza kasację plantacji i konieczność obsiewu formami jarymi. Dlatego bardzo ważnym elementem oceny odmian pod względem przezimowania jest nie tylko ich mrozoodporność czy zimotrwałość, ale również ich regeneracja po zimie, która w wielu przypadkach gwarantuje uratowanie plonu. Idealnym przykładem odmiany o właśnie takich cechach jest NK TECHNIC z hodowli Syngenta, będący również od dłuższego czasu w polskim rejestrze. Pomimo że zimotrwałość jest u tej odmiany na średnim poziomie, to w połączeniu z jego rewelacyjną regeneracją po zimie, stawia tę odmianę wśród najlepszych, takich które mimo ciężkich warunków zimowych pozwalają uzyskać wysokie plony. Innym rozdziałem są odmiany, które w wyniku selekcji materiałów podczas zimy 2011/2012 utrzymały się w doświadczeniach rejestrowych lub programach hodowlanych różnych firm przeprowadzanych w naszym kraju. Obecnie te odmiany trafiły do polskiego rejestru, jako nadzwyczaj korzystne, bowiem łączą w sobie oprócz wysokiego plonowania, również w okresach suszy, wysoką mrozoodporność i zimotrwałość zarazem, jak również genialną regenerację po zimie, co jeszcze podnosi wartość tych odmian. Jeśli dodamy do tego takie cechy jak odporność na Phomę (gen RLM7) czy też odporność na pękanie i osypywanie się łuszczyn (tzw. PSR) to otrzymujemy odmiany niemal genialnie przystosowane do naszych warunków uprawy. Dzięki takim odmianom gospodarstwa je uprawiające mają gwarancję wysokich oraz stabilnych plonów i zapewnienie, że wysiane odmiany nie zawiodą. Przykładem takich odmian są dwie odmiany z oferty PROCAM na ten sezon tj. ALEXANDER z hodowli LG oraz DK EXODUS z Monsanto. Obydwie te odmiany łączą w sobie przytoczone powyżej cechy, będąc na rynku jako nowości dostarczają nowych cech dla plantatorów, gwarantując tym samym niezawodność w uprawie, nawet w gorszych warunkach. Takie lata jak ten rok z jednej strony są nieszczęściem, bowiem zmuszają do likwidacji założonych plantacji, z drugiej jednak strony są świetnym testem odmian, które w warunkach laboratoryjnych są trudne do przeprowadzenia. Doradcy PROCAM osobiście lustrują wiele doświadczeń oceniając w ten sposób większość odmian, bo pozwala im to zbierać dane o wartości poszczególnych genotypów. Ze względu na to zachęcamy do kontaktu z nimi i wykorzystania w ten sposób ich wiedzy, aby wybór odpowiednich odmian nie był przypadkowy i podyktowany tylko ich ceną zakupu, a wybrane odmiany stanowiły gwarancję uzyskania wysokich plonów w takich zmiennych latach. Autor: Michał Grześkowiak, PROCAM Polska Sp. z o.o. Źródło: materiały firmowe
  13. Bieżący rok to kolejny sezon, który nie rozpieszcza rolników. W 2015 roku mieliśmy do czynienia suszą, z kolei początek 2016 roku to problem wymarznięć. Podczas tegorocznej zimy od Wielkopolski aż do Pomorza na dużej części pól wymarzły oziminy. Najbardziej ucierpiały jęczmienie, ale sporo też wyleciało pszenic. Najwięcej wymarznięć pszenic było w północnej Wielkopolsce, całym województwie kujawsko-pomorskim, na Pomorzu, a także we wschodniej Polsce. Głównym powodem wymarznięć była oczywiście niesprzyjająca aura pogodowa. Długa wegetacja roślin trwająca do końca grudnia, nagły spadek temperatury na początku stycznia, brak okrywy śnieżnej na niezahartowanych roślinach. Zimny wiatr tylko pogarszał sytuację. Jednak drugim powodem mającym wpływ na taki stan rzeczy były decyzje rolników co do wyboru odmian. Wielu rolników pokusiło się o odmiany pszenicy zagranicznych hodowli o bardzo wysokim potencjale plonowania. Mankamentem tych odmian jest bardzo niska zimotrwałość. Uprawa takich odmian jest w naszym klimacie bardzo ryzykowna. Wiele z nich nie jest odnotowanych w Krajowym Rejestrze, co znaczy, że nie zostały gruntownie sprawdzone w warunkach Polski. Sytuacja na polach pokazała, że choć ostatnie zimy przebiegały dość łagodnie, to wspomniane odmiany na te warunki wciąż są niewystarczające i należy zainteresować się innymi odmianami. Większość odmian, które nie przetrwały tej zimy to odmiany zagraniczne. Zimotrwałość… Biorąc pod uwagę ostatnie problemy z przezimowaniem pszenic warto rozważyć uprawę nowo zarejestrowanej w 2014 roku odmiany pszenicy ozimej Belissa. Już w samym kontekście zimotrwałości jest kreacją godną polecenia. W sytuacji, gdzie w wielu rejonach kraju borykaliśmy się z wymarznięciami pszenic, Belissa radziła sobie na tyle dobrze, że COBORU po zimie 2016 zwiększył tej odmianie parametr zimotrwałości na 5° (ocena w skali 9°). Mrozoodporność odmiany została zweryfikowana także podczas feralnej zimy 2012, kiedy to badana była w doświadczeniach rejestrowych. Dobra odporność na niskie temperatury z pewnością przyczyniła się do tego, że odmiana trafiła do rejestru. … i plenność Dobre wyniki plonowania Belissy potwierdzają oficjalne wyniki badań. Doświadczenia rejestrowe COBORU w latach 2012‑2013 potwierdziły, że jest to nowoczesna odmiana przeznaczona do uprawy zarówno w normalnych, jak i w intensywnych warunkach. W latach rejestracji uzyskała plon 109% wzorca w a1 oraz 104% wzorca w a2, natomiast w PDO 2016 osiągnęła 2. wynik w kraju w plonie ziarna w a2. Wielu rolników przeświadczonych jest jednak, że wyniki plonowania z poletek nijak mają się do produkcji towarowej ziarna danej odmiany. W przypadku Belissy, potencjał plonowania potwierdza Tomasz Karaś, kierownik Gospodarstwa Rogożewo w województwie wielkopolskim, który na swych polach Belissę uprawia już drugi rok. „W 2015 roku z 18 hektarowego pola klasy 3a Belissa dała średnio ponad 10 ton ziarna. Był to rok bardzo suchy, co wpłynęło na zniżkę plonu, ale odmiana i tak zaplonowała wyżej niż prognozowałem, a ziarno było zdrowe i dobrej jakości. Myślę, że przy bardziej pomyślnym przebiegu pogody odmiana jeszcze bardziej odwdzięczyłaby się w plonie” – mówi Tomasz Karaś. Na polu, na którym uprawiał wtedy Belissę, zastosowano jesienne nawożenie w postaci 300 kg NPK po przedplonie rzepakowym, natomiast na wiosnę łącznie 180 kg czystego azotu w 3 dawkach (250 kg saletrosanu przed ruszeniem wegetacji, w drugiej dawce 220 kg saletry amonowej w fazie strzelania w źdźbło oraz 100 kg w trzeciej dawce). Wraz z każdym z trzech zabiegów fungicydowych stosowano nawożenie dolistne siarczanem magnezu oraz nawozem wieloskładnikowym. Pszenica została także skrócona. Zdrowotność Tomasz Karaś, zachęcony dobrymi wynikami odmiany, także i w tym roku postawił na uprawę tej odmiany. Spotkaliśmy się na polu u Pana Karasia, na którym akurat wykonywane były profilaktyczne zabiegi fungicydowe. Była to też dobra okazja do oceny stanu planacji Belissy. „Odmiana dobrze przezimowała, rośliny silnie się rozkrzewiły i ładnie rozwinęły. Belissa wykazała się bardzo dobrym wigorem i od samego początku łan nabrał intensywnej zielonej barwy. Na roślinach nie było widać oznak chorób” – mówi Tomasz Karaś. Dodaje też, że odmiana jest łatwa w prowadzeniu łanu. Z pewnością pomocna jest w tym duża odporność na choroby grzybowe, w szczególności na rdzę brunatną oraz mączniaka. Niska podatność na choroby podstawy źdźbła sprawia, że odmiana daje możliwość uprawy w stanowiskach po zbożach. W ostatnich latach w Polsce bardzo nasiliło się zjawisko występowania rdzy żółtej, na którą odmiana ma zwiększoną odporność. „Mamy doświadczenia poletkowe kandydatów do rejestracji zlokalizowane w różnych regionach krajów. Na każdym z nich mamy też wysianą Belissę. Odmiana jest w tym roku czysta i zdrowa, nie widać na niej żadnych porażeń rdzą żółtą. To duża zaleta odmiany, którą w 2015 roku COBORU potwierdziło wynikiem 7,6 w skali 9°” – informuje hodowca odmiany, dr Edward Witkowski. Rolnicy mądrzy przed szkodą Sporo takich właśnie rolników w tym roku zjechało na wystawy rolnicze organizowane corocznie przez ODR-y, w tym przez Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, czyli z rejonu, gdzie wymarzło bardzo wiele pszenic. W tym roku zwiedzający poletka mieli ułatwione zadanie. Oceniali tylko nieliczne odmiany o najwyższej zimotrwałości. Pośród nich uwagę przyciągała Belissa, która wyróżniała się łatwo zauważalną na tle innych odmian wczesnością i dorodnymi kłosami. Zalety Belissy dostrzeżone przez profesjonalistów Eksperci branży szybko zauważyli walory Belissy, dzięki czemu jest już ona dostępna w portfolio najlepszych firm nasiennych w kraju. „Belissę obserwuję od samego początku. Potwierdza się jej potencjał plonowania i zimotrwałość. Uważam, że w tej odmianie warty jest też podkreślenia fakt dobrych parametrów jakościowych ziarna. Wysoka zawartość białka w ziarnie (13,6%), ponad 30% zawartość glutenu oraz odpowiednia liczba opadania sprawiają, że jest to odmiana przydatna na cele młynarsko-piekarnicze” – mówi Leszek Chmielnicki, Prezes Zarządu firmy ROLNAS w Bydgoszczy. – Większością cech technologicznych dorównuje wzorcowej odmianie, a jej dużym atutem jest wysoka przedżniwna odporność na porastanie (maksymalna ocena w skali 9°, odmiana wzorcowa 6°). Co istotne, dzięki krótkiemu i sztywnemu źdźbłu odmiana jest bardzo odporna na wyleganie – dodaje. P.S. W przeddzień oddania artykułu do mediów Belissa powtórzyła wynik plonowania, wydając plon powyżej 10 t/ha także w 2016 roku
  14. Gość

    Po żniwach czas na BIOGEN-REWITAL PRO+

    Jeszcze jeden cykl wegetacyjny się nie skończył, a już trzeba myśleć o następnym. Zanim jednak posiejemy nowe uprawy, czeka nas okres podejmowania ważnych decyzji. Co zrobić z resztkami pożniwnymi, słomą? Sprzedać czy też zagospodarować na polu? Gospodarstwa mające produkcję zwierzęcą nie mają takiego dylematu. Odpowiedź jest banalnie prosta – przerobić na najlepszy nawóz jakim jest obornik. Obecnie jednak dostęp do naturalnych nawozów organicznych jest bardzo ograniczony. Ekonomika produkcji zwierzęcej wymusiła na producentach centralizowanie tej produkcji i powiększanie stad. Takie gospodarowanie spowodowało, że są miejsca o nadmiernej produkcji nawozów organicznych (częstokroć będąc problemem i zagrożeniem ekologicznym) z jednej strony, a z drugiej, zmusiło to gospodarstwa roślinne do szukania rozwiązań na zbilansowanie masy organicznej w glebie. Doświadczenia minionych lat, czasu zachłystnięcia się nawożeniem mineralnym, pokazują, że do uzyskania stabilnych plonów nie wystarczy tylko nawożenie mineralne. Musimy jeszcze pamiętać o utrzymaniu poziomu masy organicznej w glebie, która jest podstawowym substratem do przemian w stosunkowo trwałą jej formę, próchnicę. W ofercie handlowej PROCAM od kilku lat głównym produktem stanowiącym składową rewitalizacji środowiska glebowego jest najlepszy na rynku biopreparat BIOGEN-REWITAL PRO+ zbudowany z kompozytu mikrobiologicznego (bakterie celuloityczne, nitryfikacyjne, sanitarne, lipolityczne) zestawionego z niepatogennych mikroorganizmów oraz specjalnej pożywki startowej. Bakterie, stanowiące podstawowy składnik BIOGEN-REWITAL PRO+, wprowadzone w środowisko glebowe, potrafią tworzyć wzajemnie uzupełniające się, korzystne dla przebiegu rewitalizacji, układy symbiotyczne. Nie produkują substancji, mogących mieć ujemny wpływ na wyniki produkcyjne w uprawie roślin oraz jakość produktów i surowców pochodzenia roślinnego, a także zwierzęcego, w przypadku wykorzystywania produktów roślinnych z potraktowanych biopreparatem plantacji jako pasz dla zwierząt. Wprowadzone do środowiska, przywracają korzystną równowagę mikrobiologiczną w ekosystemie. Mogą rozwijać i rozmnażać się w zmiennych warunkach, jakie występują w glebie, w trakcie realizacji procesu rewitalizacji (warunki tlenowe, beztlenowe, wahania pH, temperatury itp.). W wyniku różnorodnych procesów biochemicznych są zdolne powodować redukcję mikroflory patogennej, w zanieczyszczonym mikrobiologicznie środowisku glebowym. Przy aplikacji preparatu należy pamiętać aby gleba była wilgotna i jak najszybciej należy zaaplikowany preparat przykryć niewielką ilością gleby np. przy siewie. Idealnie byłoby wykonać to „zaszczepienie” podczas lekkiego opadu deszczu. Teraz jest najlepszy czas aby przed siewami rzepaku, a zwłaszcza zbóż zasiedlić bakteriami glebę aby wykonały swoją pożyteczną i zaplanowaną przez nas pracę! REWITAL PRO+ wprowadzony do gleby inicjuje w niej szereg korzystnych zmian, w wyniku których następuje: • Przywracanie równowagi mikrobiologicznej ekosystemu poprzez korzystną regenerację zdegradowanej różnymi czynnikami mikroflory glebowej (jej rewitalizację po degradującym wpływie erozji, środków chemicznych, ognia i innych tego typu czynnikach). • Uruchamianie w środowisku glebowym pożądanych reakcji biochemicznych mających istotny wpływ na gospodarkę azotu, fosforu oraz związków siarki w glebie, a pośrednio także w uprawianych na traktowanych biopreparatem glebach – uprawach roślinnych. • Uruchamianie wykorzystywania przez rośliny składników pokarmowych zawartych w glebie w formach dotychczas niedostępnych dla roślin. • Przyspieszona mineralizacja resztek pożniwnych roślin, obornika i innych substancji naturalnych wykorzystywanych rolniczo w uprawach roślinnych jako nawozy organiczne. • Ograniczenie przykrych zapachów podczas rolniczego wykorzystywania na polach uprawnych obornika oraz gnojówek i gnojowic. • Redukcja w środowisku glebowym chorobotwórczych dla roślin bakterii, wirusów i grzybów oraz zmniejszenie emisji do środowiska chorobotwórczych dla ludzi i zwierząt zanieczyszczeń mikrobiologicznych w pobliżu traktowanych biopreparatem pól uprawnych. • Ograniczenie chorób roślin poprzez szybki rozkład materii organicznej a na niej zawartych owocników i zarodników chorób grzybowych roślin uprawnych, warzywniczych i sadowniczych. • Wzrost żyzności gleby oraz poprawa wartości biologicznej produktów roślinnych. • Bardzo istotny wzrost plonowania roślin oraz opłacalności produkcji. Ochrona roślin przed szkodliwymi patogenami glebowymi: • symbioza z korzeniami roślin np.: bakterie z rodzaju Pseudomonas i Bacillus, wchodząc w układ sybiotyczny z korzeniem rośliny, wytwarzają substancje specyficzne (antybiotyki, bakteriocyny), • wyparcie z gleby patogenów grzybowych i bakteryjnych, ogranicza verticiliozy, fuzariozy inne odglebowe, • zahamowany rozwój pleśni przyczynia się do zredukowania ryzyka obniżenia odporności roślin, • metabolity wytwarzane przez pożyteczne mikroorganizmy przyczyniają się do przyspieszenia rozwoju i lepszego wzrostu rośliny. Pomiary długości korzeni i liści kukurydzy 21 dni po aplikacji Badania Zapraszamy do zapoznaniem się z wynikami badania wpływu trzyletniego stosowania naszego preparatu na mikroflorę glebową. Kontrola: Grzyby pleśniowe (3 - kolor czerwony) są antagonistami pożytecznych bakterii glebowych - zmniejszają ich populację. Mitotoksyny odpowiedzialne są za obniżenie odporności roślin, powodują mniejszy wzrost roślin, konkurując o wodę i składniki odżywcze, obniżają jakość przetwórcza i konsumpcyjną produkowanej rośliny. Promieniowce (1) odpowiadają za rozkład ligniny, z której powstają kwasy humusowe (składnik próchnicy gleby), oraz antybiotyki przeciwko bakteriom i grzybom patogennym. Populacja promieniowców w próbie kontrolnej była bardzo niska. Pierwszy rok stosowania: Po pierwszym roku stosowania REWITAL PRO+ zaobserwowano: • redukcję grzybów pleśniowych w glebie; • znaczący wzrost populacji promieniowców; • zwiększenie ilości bakterii z rodzaju Pseudomonas, Bacillus oraz Cellulomonas. Drugi rok stosowania: W porównaniu do efektu po jednorocznej aplikacji wzrosły: • populacja promieniowców; • populacja bakterii z rodzaju Pseudomonas i Cellulomonas. Trzeci rok stosowania: Po trzecim roku stosowania promieniowce dominowały na posiewach, nie odnotowano ponadto obecności pleśni w glebie. Źródło: materiały firmowe PROCAM
  15. Gość

    Pszenżyto – niewykorzystany potencjał

    Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w ubiegłym roku powierzchnia uprawy pszenżyta w ogólnej powierzchni zbóż zajmowała 20%. Dla porównania, areał uprawy pszenicy – ponad 30%. Dzięki postępowi osiągniętemu w hodowli od kilku lat wysoko i stabilnie plonującym gatunkiem zbóż jest pszenżyto ozime, co potwierdzają badania COBORU, szczególnie na słabych glebach. Jednak plony pszenżyta charakteryzują się w warunkach produkcyjnych zróżnicowaniem w latach. Zbiory tego zboża cechują się dynamiką zmian. Potencjał tej uprawy nie jest dostatecznie wykorzystany, głównie przez zaniedbania agrotechniczne. Rolnicy na ogół posiadają wystarczającą wiedzę, by osiągnąć określone wyniki i rentowność produkcji. Jednak popełniają błędy agrotechniczne, przede wszystkim oszczędzają na materiale siewnym zapominając, iż rezygnacja z wymiany materiału siewnego na ogół przynosi odwrotny skutek do zamierzonego – zamiast oszczędności, generuje koszty związane z ochroną plantacji. Dzięki odnawianiu materiału siewnego plony mogą zwyżkować o kilkanaście procent, wyższa jest także i zdrowotność plantacji. Dostępne dziś na rynku odmiany pszenżyta ozimego łączą w sobie i wysoki potencjał plonowania i dobrą zdrowotność, a także i odporność na stresy biotyczne i abiotyczne. Dzięki wysokiej wartości pokarmowej oraz dużemu potencjałowi plonowania pszenżyto staje się coraz bardziej konkurencyjną w stosunku do innych uprawą. Jego ziarno charakteryzuje się wysoką zawartością białka o bardzo dobrej strawności i korzystnym składzie aminokwasów, co sprawia iż jego uprawa jest przede wszystkim popularna w regionach o wysokiej obsadzie trzody chlewnej i drobiu. W tuczu świń może stanowić nawet ¾ udziału w dawce pokarmowej, a u drobiu 30-40%. Producenci bydła także wykorzystują pszenżyto do przygotowania pasz treściwych. Mniejsza zawartość substancji antyżywieniowych niż w ziarnie żyta sprawia, iż składniki pokarmowe pszenżyta są łatwostrawne. Przy bilansowaniu dawek z udziałem pszenżyta należy jednak brać pod uwagę jego wciąż zmienny skład chemiczny. Bardzo intensywnie prowadzone są prace hodowlane, zmierzające do udoskonalenia pszenżyta pod względem jakościowym z przeznaczeniem na cele chlebowe. Pszenżyto z powodzeniem można też uprawiać na cele energetyczne, świetnie sprawdza się jako surowiec do produkcji bioetanolu. Niewątpliwymi atutami ziarna pszenżyta ozimego wykorzystywanego w żywieniu zwierząt jest stosunkowo niska kapitałochłonność produkcji oraz niskie wymagania siedliskowe i przedplonowe. Wymagania glebowe tego zboża są co prawda wyższe niż żyta, ale zdecydowanie niższe niż pszenicy i jęczmienia. Pszenżyto cechuje największa konkurencyjność w stosunku do innych zbóż. Z powodzeniem może być uprawiane na stosunkowo słabych glebach – kompleksach żytnich. Szczególnie jego uprawa polecana jest na glebach lekkich, na których pszenica i jęczmień się nie sprawdzają. Najkorzystniejszym przedplonem dla pszenżyta są rośliny strączkowe uprawiane na nasiona, wieloletnie motylkowe, rzepak, a także i ziemniaki. Niestety uprawa w monokulturze prowadzi do spadku wysokości i jakości plonów. Jednak pszenżyto siane po innych zbożach plonuje znacznie wyżej niż zboża jare wysiewane na tych samych stanowiskach. Po gorszych przedplonach uzyskanie satysfakcjonujących plonów możliwe jest dzięki stosowaniu intensywnej technologii produkcji. Przy wyborze odmian należy brać pod uwagę przedplon z uwagi na krótki okres pomiędzy zbiorem jednej, a siewem następnej rośliny. Warto także podkreślić, iż gatunek tego zboża cechuje się wyższą mrozoodpornością niż pszenica. Nawet po tak bezwzględnych dla ozimin zimach, jak tegoroczne i ta w 2012 roku, większość odmian pszenżyta, zwłaszcza te w typie żytnim, wiosną szybko odzyskały wigor i w dość dobrej kondycji przetrwały czas spoczynku. Według szacunków GUS w tym roku wymarznięciu uległo 22% jęczmienia, 12% pszenicy, 8% pszenżyta i 1% żyta. Przy wyborze konkretnej odmiany powinniśmy zwrócić uwagę na jej zimotrwałość. Przykładem takiej, która cechuje się wysoką mrozoodpornością połączoną z bardzo wysokim potencjałem plonotwórczym jest Tulus. Odmiana jest w typie żytnim i doskonale dostosowana jest do polskich warunków uprawy. Dodatkowymi jej atutami jest tolerancja na okresowe susze i wysoka zawartość skrobi, co pozwala na uprawę zarówno na cele paszowe, jak i energetyczne. Potencjalne możliwości plonowania pszenżyta są zdecydowanie większe niż pszenicy. W kłosie wytwarza się większa ilość kwiatów, niż u innych gatunków zbóż. O rentowności uprawy decydują dobre warunki pogodowe, glebowe i doskonała agrotechnika, w tym nawożenie. Na bardzo dobrych glebach, ze względu na cenę ziarna, bardziej opłacalna jest uprawa pszenicy. Na gorszych kompleksach zdecydowanie korzystniej jest uprawiać pszenżyto. Anna Rogowska Foto: tomek21894 Źrodło: materiały firmowe
  16. W czerwcu br. odbyła się XII edycja cyklu spotkań z rolnikami pod nazwą Dni Pola, organizowanych przez dystrybutora środków produkcji rolniczej Firmę PROCAM Polska. Jak informują organizatorzy, pogoda w tym roku znakomicie dopisała. Było bardzo słonecznie i ciepło, dzięki czemu w 7 miejscowościach, w których odbywały się Dni Pola, gościło wielu rolników. Na tych imprezach rolnicy mogli wysłuchać wykładów i prezentacji, a także zobaczyć jak, mimo trudnych warunków (bardzo niska temperatura bez okrywy śnieżnej), przezimowały uprawy pszenicy ozimej i rzepaku, dzięki rozwiązaniom proponowanym przez doradców PROCAM. ABAKUS, SHREKNOWOŚĆ, ALEXANDER, DK EXODUS to odmiany rzepaku ozimego, które najlepiej przetrwały okres wegetacyjny. Podobnie pszenice ozime NORIN, EMILIO, FAKIR czy ENNSIO po trudnej zimie bardzo dobrze zregenerowały się, co mogli rolnicy zobaczyć na poletkach doświadczalnych w każdej lokalizacji. Pokazy były zorganizowane z partnerami i dostawcami Procam, którzy swoją obecnością uświetniali spotkania i prezentowali swoje produkty. M.in. firma Bio-Gen prezentowała REWITAL PRO+, który niezawodnie regeneruje zdegradowaną różnymi czynnikami mikroflorę glebową, uzupełniając środowisko glebowe w pożyteczne mikroorganizmy. A Firma SDP prezentowała ISOTAK PRO+, który poprawia właściwości cieczy roboczej, stabilizuje roztwór i poprawia mieszalność agrochemikaliów. Można było także poznać nawozy doglebowe proponowane przez firmę FCA. Dniom Pola towarzyszył też Ekspert Kiszonkowy z firmy Limagrain, który badał próbki kiszonek, dzięki czemu rolnicy mogli dowiedzieć się o jakości przygotowanej przez nich paszy dla krów. W tym roku w imprezie uczestniczyli również pszczelarze, którzy częstowali miodem i informowali o pożytecznych owadach, a także udzielali porad, jak dbać o pszczoły. Na każdych Dniach Pola był też lekarz roślin Procam, który na swoim stoisku pomagał identyfikować problemy fitosanitarne, które zgłaszali uczestnicy Dni Pola. Nie zabrakło licznych konkursów na temat agrotechniki z atrakcyjnymi nagrodami. Źródło: materiały firmowe Procam Polska
  17. CLAAS EnterNet – nowa opcja w siatkach do belowania ROLLATEX – stabilna forma wiązania bel wymaga optymalnego rozłożenia siatki. EnterNet to nowa opcja w siatkach rolniczych, którą oferuje wiodący na rynku międzynarodowym producent techniki rolniczej CLAAS. Mały detal, a duży efekt: CLAAS EnterNet jest samoprzylepną etykietą, która zbiera początek siatki w wąski rękaw. Dzięki temu wprowadzenie siatki przez aparat wiążący do komory prasowania odbywa się sprawnie, co oszczędza czas i gwarantuje równomierne oraz bezproblemowe wprowadzenie siatki. Nowa opcja jest oferowana wyłącznie dla siatki rolniczej CLAAS i jest fabrycznie integralną częścią wszystkich siatek CLAAS ROLLATEX i ROLLATEX PRO. Siatki do belowania CLAAS z opcją EnterNet są już dostępne u autoryzowanych dealerów CLAAS. A tak to działa: Źródło: materiały firmowe
  18. Gość

    Top Farms Nasiona: jeszcze wyższa jakość

    W zbliżającym się sezonie siewnym firma nasienna Top Farms Agro, właściciel marki Top Farms Nasiona, zaoferuje rolnikom jeszcze wyższą jakość produkowanego kwalifikowanego materiału siewnego zbóż. – Mając na uwadze najwyższe standardy jakości potwierdzone znakiem jakości Top Farms Nasiona, nasza firma usprawniła technologię produkcji, inwestując w najnowszą zaprawiarkę porcjową Willy Niklas. Dzięki niej rolnik otrzyma jeszcze dokładniejsze pokrycie nasion, a to oznacza lepszą ochronę przez chorobami i możliwe ograniczenie wydatków na późniejsze zabiegi, a tym samym większe oszczędności – mówi Leszek Lipski, prezes Top Farms Agro. Firma Top Farms Agro dostarcza najwyższej jakości kwalifikowane nasiona pochodzące z własnych upraw na ponad 30 tys. ha w Polsce. Każde rozmnożenie jest ściśle kontrolowane i prowadzone pod kątem uzyskania najlepszych parametrów nasion. Rolnicy mają pewność, że wysiewane nasiona zostały dobrane od najlepszych polskich i zagranicznych hodowców i spełniają najwyższe wymagania jakościowe oraz stanowiskowe. – Dzięki dokładnej selekcji, popartej wieloletnim doświadczeniem polowym oraz badaniami, oferujemy rolnikom tylko najlepsze odmiany dopasowane do lokalnych warunków – podkreśla Sylwia Krupiak, dyrektor ds. nasiennictwa Top Farms Agro. – W tegorocznej ofercie polecamy szczególnie odmiany pszenic zimotrwałych: Nelson, Hondia, Ostroga, odmian o wysokim planowaniu, takich jak Kerubino i Euclide, żyto Dańskowskie Agat oraz pszenżyto Gringo. Top Farms Agro jest liderem polskiego rynku nasion kwalifikowanych zbóż. Działając od niespełna 10 lat, specjalizuje się w odmianach zbóż ozimych o różnych wymaganiach i na zróżnicowane warunki. Nasiona z logo Top Farms Nasiona są stosowane na polach tysięcy zadowolonych rolników w całej Polsce, Czechach czy na Słowacji. Źródło: materiały firmowe
  19. Gość

    Pszenica a choroby podsuszkowe

    W uprawie pszenicy w monokulturze producenci bardzo często zmagają się z chorobami podsuszkowymi; ryzyko ich wystąpienia wzrasta z udziałem zbóż w strukturze zasiewów. Są szczególnie groźne w uprawie zbóż po zbożach, zwłaszcza pszenicy po pszenicy. Ta grupa chorób to potencjalnie główna przyczyna spadku plonów i znacznego pogorszenia ich jakości. Zagrożenie jest zmienne w latach, zależy przede wszystkim od przebiegu warunków atmosferycznych oraz agrotechnicznych, a także wrażliwości odmianowej. Najprostszą metodą zapobiegania chorobom podsuszkowym jest przestrzeganie zasad płodozmianu, gdyż duża koncentracja zbóż sprzyja niebezpieczeństwu ich wystąpienia. Jednak udział pszenicy w zasiewach wzrasta. Wynika to z rentowności jej produkcji w porównaniu z innymi uprawami. Poza tym uprawa w monokulturze jest prostsza i bardziej opłacalna. Wybierając wąską specjalizację, rolnicy mogą liczyć na większe zyski, gdyż koszty produkcji są niższe, łatwiej jest też wynegocjować korzystniejsze ceny za surowiec oferowany przetwórstwu. Do chorób podsuszkowych zalicza się między innymi: fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła i korzeni, łamliwość źdźbła i zgorzel podstawy źdźbła. Wspólnymi symptomami są brunatne oraz czarne plamy, które występują na podstawie pędów, a także przedwczesne bielenie kłosów. Bardzo rzadko w warunkach polowych choroby występują pojedynczo, najczęściej mamy do czynienia z infekcjami mieszanymi. Fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła i korzeni atakuje dolne części pędów i korzenie. Powodują ją grzyby z gatunku Fusarium. Objawami są nekrozy występujące na pochwach liściowych i podstawie źdźbła. Pierwsze symptomy porażenia można zaobserwować jesienią, na pochwach liściowych siewek w postaci brunatnych i brązowych plam. Zainfekowane osłabione rośliny przedwcześnie dojrzewają (bielenie pojedynczych kłosów). Grzyby z gatunku Fusarium nie powodują czernienia korzeni. Łamliwość źdźbła zbóż i traw także nie poraża korzeni, jej symptomy występują tylko na podstawie źdźbła. Objawy tej choroby – wydłużone brązowe plamy na pochwach liściowych można zauważyć jesienią lub wczesną wiosną. Patogen wywołujący chorobę niszczy źdźbło pszenicy powodując jej wyleganie. Ponadto utrudnia to przewodzenie wody i składników pokarmowych, co jest przyczyną przedwczesnego bielenia kłosów oraz nieprawidłowego wykształcania się ziarniaków. Duże nasilenie tej choroby może powodować redukcję plonu nawet o 30%. Niewątpliwie najgroźniejszą z chorób podsuszkowych jest zgorzel podstawy źdźbła. Spadek plonu w warunkach wysokiej presji choroby może wynosić nawet połowę. Przy wysokiej presji w zasiewach pszenicy ozimej pierwsze objawy porażenia można zaobserwować już jesienią. Na plantacji pojawiają się ogniska słabszych siewek z żółknącymi liśćmi. Zainfekowane siewki są mniej tolerancyjne na mróz – przerzedzenie takich zasiewów po zimie jest na ogół znaczące. Wiosną pojawiają się bardziej rozległe ogniska chorobowe. Łan jest coraz rzadszy, rośliny mniejsze ze zwijającymi się liśćmi flagowymi. Źdźbła są kruche i podatne na złamania. Takie osłabione pszenice słabo wykształcą kłos. Łatwo jest je wyrwać z gleby, gdyż system korzeniowy ulega zniszczeniu na skutek inwazji patogenu. Cechą charakterystyczną zgorzeli podstawy źdźbła jest także czernienie korzeni. Szkodliwość choroby i znaczące obniżenie plonowania spowodowane jest przede wszystkim destrukcją systemu korzeniowego i ograniczeniem jego zdolności do zaopatrywania rośliny w wodę i składniki pokarmowe. Porażone rośliny są nieodżywione, niskie i słabo rozkrzewione. Wypełnienie ziarna jest słabe. Kłosy ulegają przedwczesnemu bieleniu. Oczywiście najprostszą metodą zapobiegania i ograniczania ryzyka pojawienia się chorób podsuszkowych na plantacji jest unikanie uprawy zbóż po sobie, zwłaszcza uprawy pszenicy w monokulturze. Jednak jeśli decydujemy się na uprawę pszenicy na stanowisku po pszenicy, bardzo ważnym zabiegiem agrotechnicznym, którego nie możemy pominąć jest odpowiednie zaprawienie ziarna. Wysiew kwalifikowanego, zaprawionego materiału siewnego może w znacznym stopniu ograniczyć rozwój tych chorób. Zaprawianie ziarna przeciwko chorobom podstawy źdźbła jest pewnego rodzaju ubezpieczeniem uprawy. Warto zatem rozważyć czy z ekonomicznego punktu widzenia lepiej ponieść koszt prewencyjnego zabiegu zaprawiania ziarna czy też narażać się na potencjalne straty, powstałe w wyniku porażenia plantacji tym groźnymi patogenami. Przy wyborze odpowiedniej zaprawy w walce ze zgorzelą podstawy źdźbła powinniśmy zwrócić uwagę czy zawiera ona siltiofam, jedyny związek który skutecznie przeciwdziała najgroźniejszej z chorób podsuszkowych. Tworzy on strefę ochronną wokół korzeni i zapewnia ich wysoką zdrowotność, a przez to znacznie zwiększa pobór składników odżywczych i wody. Tak więc dla wszystkich producentów, którzy decydują się na uprawę pszenicy w monokulturze zaprawianie nasion powinno być pierwszym, podstawowym zabiegiem agrotechnicznym. Autor: Anna Rogowska na podstawie poradnika „Pszenica po pszenicy” Foto: kamil14851
  20. W Polsce uprawia się około 900 tysięcy ha żyta; plantacje te zajmują czołową pozycję w strukturze upraw zbożowych, szczególnie na glebach lżejszych. Żyto jest typowym zbożem chlebowym, które jest głównym surowcem dla przemysłu piekarniczego. Dodatkowo stosuje się je do produkcji alkoholu etylowego. Jednak ziarno żyta to przede wszystkim wartościowy komponent do produkcji pasz treściwych. Niestety, hodowcy zwierząt nie w pełni wykorzystują możliwości zastosowania żyta hybrydowego w przygotowywaniu odpowiednio zbilansowanych mieszanek, a szkoda. Stanowi ono cenne uzupełnienie pasz treściwych w gospodarstwie. Postęp w hodowli żyta mieszańcowego znacznie zredukował zawartość substancji antyżywieniowych w ziarnie. Żyto hybrydowe to pełnowartościowa pasza dla zwierząt. Aby uzyskać dobre efekty produkcyjne warto prawidłowo bilansować dawkę żywieniową, uwzględniając w niej ten składnik. Jego użycie daje porównywalne efekty z zastosowaniem ziaren innych zbóż, a stosunkowo niskie koszty uprawy, wysoki potencjał plonotwórczy, odporność na suszę, powinny skłonić producentów zwierząt do uprawy tej rośliny i wykorzystania żyta hybrydowego zarówno do produkcji kiszonek, jak i pasz treściwych. Ziarno żyta posiada co prawda trochę mniejszą wartość pokarmową niż pszenica, jednak znacznie wyższą niż jęczmień. Niemieccy i duńscy producenci trzody chlewnej w dawkach żywieniowych przygotowywanych dla świń stosują nawet 50% żyta mieszańcowego, a hodowcy krów do mieszanek przygotowywanych dla bydła dodają do 20% tego ziarna do pasz. W paszowych mieszankach przemysłowych można także zastąpić żytem pszenicę. Jednak w przypadku tuczu cieląt, prosiąt i drobiu żyto nadaje się do skarmiania tylko w ograniczonych ilościach. Jednak w naszym kraju dodaje się niewiele żyta do paszy, o wiele mniej, niż jest to zalecane. Jest to spowodowane tym, iż wokół żywienia zwierząt żytem przez lata narosło wiele mitów. Warto je obalić, gdyż komponent ten jest pełnowartościowy, a zważywszy na jego atrakcyjną cenę, w porównaniu na przykład do cen pszenicy, jego zastosowanie znacznie obniża koszty produkcji. Żyto hybrydowe posiada znaczny, niewykorzystywany w pełni przez polskich hodowców potencjał. Ziarno żyta rzadko wykorzystywano w żywieniu zwierząt, przede wszystkim bydła, z uwagi na niską smakowitość i zawartość substancji antyżywieniowych, głównie polisacharydów nieskrobiowych. Jednak w odmianach żyta mieszańcowego zawartość tych substancji jest o wiele niższa, co sprawia, iż jego wartość pokarmowa jest zdecydowanie większa. Ziarno pszenicy i jęczmienia cechuje się wyższą zawartością białka, jednak w życie hybrydowym jest go więcej niż w ziarnie kukurydzy. Skład aminokwasowy tego komponentu jest podobny jak pszenicy poza nieco niższą zawartością aminokwasów siarkowych. Jeśli chodzi o udział białka włókna i energii, to żyto świetnie bilansuje się w dawkach dla tuczników z jęczmieniem lub owsem. Jednak należy pamiętać, aby w ostatnim etapie tuczu nie komponować mieszanek żyta z kukurydzą z uwagi na nieodpowiedni skład aminokwasowy i niską zawartość białka, gdyż może to negatywnie wpłynąć na mięsność. Według standardów naszych zachodnich sąsiadów maksymalne udziały żyta w mieszankach dla trzody chlewnej wynoszą: prosięta do 28%, tuczniki o wadze do 60 kg do 40%, a powyżej 60 kg do 50%, lochy prośne i karmiące do 25%. Z kolei duńscy hodowcy żyto hybrydowe jako dodatek do pasz treściwych dla tuczników stosują w dawkach do 40%. Żyto bardzo dobrze bilansuje się w mieszankach paszowych. Głównie stosowane jest w paszach typu grower i finiszer. Spośród wszystkich gatunków zbóż, żyto mieszańcowe charakteryzuje się najwyższym plonem energii z jednostki powierzchni i jest najmniej podatne na porażenie fuzariozami. Niższy poziom białka uzupełnia się dodatkami wysokobiałkowymi, na przykład śrutą sojową. Odmiany żyta mieszańcowego średnio o kilkanaście procent wyżej plonują od wzorcowych odmian liniowych. Jest to wynikiem wykorzystania efektu heterozji, czyli podwyższenia siły fizjologicznej roślin. Hybrydy znoszą bardziej skrajne warunki glebowe i klimatyczne oraz zdecydowanie efektywniej wykorzystują składniki pokarmowe, a także charakteryzują się wysoką tolerancją na odczyn gleby, mieszańce świetnie sobie radzą nawet na stanowiskach o pH równym 5. Wszystkie te właściwości predestynują je do uprawy na lekkich glebach o niekorzystnym odczynie. Cechują się także wysoką mrozoodpornością. Przykładem takiej wysokoplennej odmiany, która posiada wysoką wartość odżywczą jako pasza dla zwierząt oraz stosunkowo wysoką zawartość białka jest SU Performer F1. Ziarno tego mieszańca z powodzeniem wykorzystywane jest przez niemieckich producentów trzody chlewnej i bydła jako komponent do sporządzania pełnowartościowych pasz treściwych. Aktualnie jest ona dostępna na naszym rynku. Warto, by polscy hodowcy skorzystali z doświadczeń swoich zachodnich sąsiadów i uwzględnili ziarno żyta mieszańcowego w komponowaniu mieszanek paszowych. To pełnowartościowy składnik, a jego stosowanie jest też korzystne z ekonomicznego punktu widzenia. Anna Rogowska Foto: michal1014
  21. Uprawa rzepaku ozimego to wysokie koszty związane z zakupem materiału siewnego, nawożeniem oraz ochroną plantacji przed chwastami, chorobami i szkodnikami. Ostatnie lata sprzyjały producentom rzepaku. Łagodne zimy z niewielkimi spadkami temperatur generalnie nie powodowały strat związanych ze złym przezimowaniem. Rośliny rozpoczynały wiosenną wegetację w bardzo dobrej kondycji. Taka sytuacja uśpiła czujność plantatorów. Jednak po tegorocznej zimie, a właściwie po krótkim styczniowym spadku temperatur do około -20°C bez okrywy śnieżnej coraz więcej rolników zadaje sobie pytanie na co zwrócić szczególną uwagę w doborze odmian pod nowe zasiewy. Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna. Najważniejszym parametrem, jaki powinno się uwzględnić jest zdolność odmiany rzepaku do przetrwania zimy. Obejmuje to wytworzenie wewnętrznej odporności na panujące w naszym klimacie zimowe warunki pogodowe. Zaliczamy do nich: okresy silnych mrozów i odwilży, występowanie lub brak okrywy śnieżnej, zamarzanie gleby, a także pojawiające się w okresie wiosennym przymrozki. Tylko bardzo dobrze przygotowane rośliny są w stanie sprostać radykalnie zmieniającym się warunkom. Potwierdzeniem wysokiej zimotrwałości jest cykl doświadczeń ścisłych prowadzonych przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych. Ich serie zlokalizowane są w stacjach rozmieszczonych na terenie całego kraju. Po zestawieniu wyników otrzymujemy odpowiedź na pytanie: które odmiany są najbardziej odporne – dostosowane do uprawy w klimacie Polski? W publikacji dotyczącej wyników przezimowania, jaka ukazała się na stronie internetowej COBORU zestawiono ze sobą dwa sezony wegetacyjne 2011/2012 oraz 2015/2016. Są to okresy, w których panujące warunki pogodowe bardzo niekorzystnie wpłynęły na kondycję ozimin. W rankingu TOP 15 znalazły się odmiany rzepaku ozimego: Minerva, Kuga, Arango, Popular, Garou, Abakus, Mercedes, Rohan, Anderson, DK Exqusite, Atora, Mentor, Alexander, ES Cesario i Visby. Większość odmian pochodzi z hodowli reprezentowanych przez firmę Rapool. Wśród nich zawracają na siebie uwagę te, które w czasie pamiętnej zimy 2012 roku były w badaniach rejestrowych i potwierdziły swoją wybitną zimotrwałość. Odmiana POPULAR F1 wprowadzona na rynek w ubiegłym roku, została ona posiana na kilku tysiącach hektarów i zyskuje wielu zwolenników, szczególnie na obszarach najbardziej dotkniętych uszkodzeniami mrozowymi. Odmiana bardzo stabilna w plonowaniu niezależnie od panujących warunków pogodowych. MERCEDES F1 odmiana o bardzo wysokim zaolejeniu oraz plonie i ponad przeciętnej odporności na choroby. Z nowych odmian zwraca na siebie uwagę ATORA F1 od sierpnia ubiegłego roku jest to nowy wzorzec w badaniach ścisłych COBORU. Po tegorocznej zimie potwierdził swoją ponad przeciętną zimotrwałość. Zajmuje czołowe lokaty w zestawieniach osiągając plon na poziomie 120% wzorca (średnia 2013–2015). W segmencie odmian o specjalnym przeznaczeniu wybitnie wyróżnia się odmian odporna na kiłę kapustnych MENTOR F1. Jej wyjątkowa zimotrwałość stawia ją na pierwszym miejscu w tym segmencie. Pogoda potrafi płatać figle, nie dajmy się zaskoczyć i wybierajmy odmiany sprawdzone, które przeszły pozytywnie proces kwalifikacji prowadzonej przez COBORU i zostały wpisane do Krajowego Rejestru Odmian. www_przezimowanie.pdf Artur Kozera Źródło: materiały firmowe
  22. Gość

    Zareaguj na przymrozki

    FROSTEX przeznaczony jest do ograniczania uszkodzeń kwiatów, drzew i krzewów owocowych oraz innych roślin uprawnych w czasie wiosennych przymrozków. Unikalna forma i kompozycja składników zwiększa odporność roślin na przymrozki: FROSTEX to preparat dolistny, którego unikalna formulacja i kompozycja składników – m.in. aminokwasy i witaminy – zwiększa odporność roślin na spadki temperatury w okresie kwitnienia. FROSTEX istotnie zmniejsza uszkodzenia kwiatów przez wiosenne przymrozki. FROSTEX zmniejsza ryzyko utraty części lub nawet całości plonu i pogorszenia się jakości owoców. Źródło: materiały firmowe
  23. Gość

    5 pytań o ubezpieczenie upraw na wiosnę

    Na rolnikach ciąży obowiązek ubezpieczenia upraw. Doświadczenia ostatnich lat wskazują, że nie można tego zaniechać nie tylko ze względu na potencjalne kary. Co trzeba wiedzieć, żeby zabezpieczyć uprawy skutecznie i nie przepłacić? Współczesne gospodarstwo rolne w niewielkim stopniu przypomina to sprzed lat, jednak niezmiennie narażone jest na działanie gradu, przymrozków czy ulewnego deszczu. Nikt rozsądny nie może sobie pozwolić na pozostawienie wszystkiego przychylnej aurze, dlatego rolnicy coraz chętniej korzystają z ubezpieczeń. Warto wiedzieć jak to zrobić dobrze. Jakie dopłaty z budżetu państwa w tym roku? Z pomocą rolnikom idzie państwo, zwiększając dopłaty do składek. W tym roku dopłaty sięgają aż 65 proc. Z dopłat skorzystają teraz również duże przedsiębiorstwa z sektora agro. Wszystko za sprawą znowelizowanej Ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Podobnie jak w latach poprzednich tylko trzy firmy mają z ministerstwem podpisaną umowę na sprzedaż ubezpieczeń z dopłatami budżetowymi. Jedną z nich jest Concordia Ubezpieczenia. Wprowadzenie w życie pierwszej ustawy o dofinansowaniu ochrony upraw kilkanaście lat temu spowodowało spore zainteresowanie takimi ubezpieczeniami. Obecnie chronionych jest ok. 3 mln ha, przed wprowadzeniem systemu dopłat było to ok. 0,8 mln ha. pól uprawnych. Co można ubezpieczyć? Ubezpieczeniem mogą zostać objęte tradycyjne rośliny rolnicze: zboża, buraki cukrowe, ziemniaki, kukurydza, rzepak i inne. Specjalnie przygotowane pakiety oraz indywidualne ubezpieczenie od gradu – pozwolą solidnie chronić niemal całą produkcję prowadzoną „pod chmurką”. W tym sezonie niektórzy ubezpieczyciele (np. Concordia) proponują również ochronę wybranych upraw specjalnych – tj. warzyw i owoców od ryzyka gradu. Przed czym chroni ubezpieczenie? Największym niebezpieczeństwem dla plonów, obejmowanych ochroną w sezonie wiosennym są gradobicia, przymrozki wiosenne, deszcze nawalne oraz huragany. Nie sposób przewidzieć gdzie wystąpią. Nie można się też przed nimi uchronić. Deszcze nawalne występują głównie w maju i czerwcu, a grad może się pojawiać od maja do sierpnia. Innym, cyklicznie pojawiającym się zjawiskiem są wiosenne przymrozki, które najczęściej przypadają na przełom kwietnia i maja oraz połowę maja (zimni ogrodnicy i zimna Zośka). Mogą powodować nieodwracalne zniszczenia w plonach, sięgające nawet kilkudziesięciu procent. – Największe szkody wyrządziły w latach 2007, 2011 oraz 2014. Spadki temperatur dochodzące nawet do -11°C doprowadzały do przemarzania kwitnącego rzepaku, uszkodzeń masy liści w ziemniakach, burakach i kukurydzy – mówi Andrzej Janc, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych, Concordia Ubezpieczenia. Na co zwrócić uwagę, aby wybrać najskuteczniejszy wariant ubezpieczenia? Warto na pewno pamiętać o sprawdzeniu czy na polisie jest mowa o udziale własnym. Korzystniej jest wybierać oferty gdzie takiego zapisu nie ma. Trzeba też zweryfikować czy suma ubezpieczenia jest stała przez cały rok – to gwarantuje odszkodowanie w ustalonej z góry wysokości, nawet jeśli ceny określonych plonów spadły w trakcie sezonu. Tak było np. dwa lata temu w odniesieniu do rzepaku. Ponadto, co oczywiste, należy sprawdzić: jaka jest wysokość składki za ubezpieczenie, czy umowa może zostać zawarta bez oględzin na polu, jak również jakie są warunki wypłaty środków, po zajściu niechcianego zdarzenia. – W Concordii wypłacamy odszkodowania do 95% sumy ubezpieczenia w wybranych ryzykach. W określonych przypadkach, ponosimy także odpowiedzialności już od 8% ubytku w plonie. Mamy też stałą sumę ubezpieczenia niezależnie od cen plonów w skupie. Za zniszczenia powstałe w poprzednim sezonie Concordia wypłaciła ponad 56 mln zł* odszkodowań (z tego najwięcej za szkody gradowe). W 2014 r. było to aż 88 mln zł. Za każdą pojedynczą cyfrą kryje się nieszczęście właściciela uprawy – mówi Andrzej Janc. Czy za brak polis grożą kary? Zgodnie z ustawą, każdy rolnik, który pobiera dopłaty bezpośrednie ma obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia. Ten, kto nie spełni obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia co najmniej 50% powierzchni upraw musi liczyć się z koniecznością wniesienia opłaty za niedostosowanie się do tego wymogu. Wysokość opłaty obowiązującej w każdym roku kalendarzowym stanowi równowartość w złotych 2 Euro od 1 ha. Brak umowy ochrony upraw rolnych nie ma wpływu na ubieganie się o płatności bezpośrednie. W przypadku braku takiego ubezpieczenia rolnik traci podwójnie – w przypadku zniszczenia upraw przez grad czy przymrozki ponosi ogromne straty, naraża się dodatkowo na kary. Bez polisy znacznemu obniżeniu ulega też pomoc ARiMR w przypadku kredytów klęskowych. Aby tego uniknąć wystarczy wykupić polisę od np. od ryzyka gradu Pomimo coraz powszechniejszego zastosowania w rolnictwie nowoczesnych technologii, które mają na celu ochronę plonów, a także wprowadzenia odmian roślin odpornych na choroby, sukces lub porażka rolnika nadal w dużej mierze zależą od czynników atmosferycznych. W ostatnich latach zdarzenia pogodowe o charakterze katastroficznym występują w Polsce coraz częściej. Spowodowane przez nie straty w bezpośredni sposób wpływają na sytuację finansową gospodarstwa. Dlatego więc z roku na rok rośnie zarówno powierzchnia zabezpieczonych upraw jak i liczba ubezpieczonych rolników. W 2015 r. ubezpieczyło się 139 tys. rolników, 40% z nich za pośrednictwem Concordii, która tym samym ochroną obejmuje 1,2 mln hektarów. Jaki będzie ten rok? Odpowiedzi nie zna nikt. *Dane Concordii Ubezpieczenia Foto: WitekRolnik Źródło: materiały firmowe
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj