Mam nadzieje że dojdzie trochę hektarów to napewno jakiś lepszy kombajn się pojawi, minimum 30 żebym obrabiał to kupię coś. Pomagam znajomym przy żniwach, pola mają przez granicę ze mną więc z koszeniem wrazie w też nie będzie problemu, przyjadą wykosza
OM352A, zaczęło się od tego że zaczęło śmierdzieć spalonym olejem z odmy, od razu go zgasiłem bo zaczął wydawać metaliczne dźwięki. jak silnik trochę ostyg sprawdziłem chłodnicę nie było ani grama wody dolałem na full i chcąc nie chcąc musiałem nim jakoś zjechać z pola może coś koło kilometra. No i oczywiście zrobiła się kaszka w oleju. możliwe że któryś zawór się urwał ale to są tylko moje domysły. Kombajn i tak planowałem sprzedać tylko nikt nie wiedział że silnik klęknie, gdybym nie myślał prędzej nad sprzedażą to pewnie bym silnik wyremontował i kosił by dalej. Plan był sprzedać te bizona dlatego tez jest ogłoszony na sprzedaż i kupić w zamian jeden kombajn a nie trzymać dwóch. ale jak na razie wstrzymuje się od od jakichkolwiek zakupów bo na tą chwilę mi się nie opłaca. Mam za mało swojej ziemi a usług już praktycznie nie ma. Jeżeli bizon się sprzeda to zostanę bez kombajnu jeżeli nie to zostanie i będę kosił tylko swoje bizonem