Śnił mi się kiedyś znajomy i w tym śnie płakał ze sobie już nie radzi, za dwa dni się dowiedziałem że próbę miał. Jakoś na jesieni to było a na wiosnę stary jego zadyndał. Gadałem z mamuśką to ta ciotka w pierwszy dzień świąt zmarła, do 14 ciotki u niej były a 14.10 się zebrała z tego świata. No i kolega mój zmarł, w 51 rocznicę ślubu. Ożenił się z tą kobietą, później się rozwiódł i ożenił z inną a później tą drugą zostawił i wrócił do pierwszej
Znane znane. Albo w stodole chciał się powiesić lina się zerwała i złamał nogę. Przez te wieszanie to tylko nogę złamał