Nie szkoda tylko to co zrobiłem uznałem za stosowne. Gorsze by było jakbym zamknął drzwi i pojechał widząc co się dzieje. Ja każdemu pomogę nawet największemu wrogowi jeśli fest mu się pod tyłkiem zapali. Gorsza była dla mnie ta gadka z nim w oczekiwaniu na karetkę niż pomoc. Co go wtedy ten udar złapał podziękował mi że go ratowałem ale przez telefon, w twarz mi tego nie powiedział. Trochę mi ta Twoja nieudolna próba dowcipkowania ciśnienie podniosła, nie ukrywam
No gdzie tak bezpośrednio