Taki przykład tego my miałem po sąsiedzku. Jak trzeba było jechać prasować to było nasze ale jak młodemu brak było na dyskotekę to już nie było my i musiał iść dorobić na budowie. Pod względem formalnym mi się rozchodzi, znajomy w zeszłym roku też mówi "o syn ciągnik kupił"a wiem że dostaje za pomoc na gospodarstwie 2 tysiące miesięcznie, to jak mógł kupić? To takie podbudowywanie niewolnika