Panowie, Unia nas wykończy i tyle w temacie. Dostajemy jakieś ochłapy a nie dopłaty a w zamian jesteśmy zawaleni towarem z zachodu. Jeśli coś zaczyna drożeć jak ostatnio np. kapusta czy marchew to zaraz pojawiają się w ofercie importowane warzywa. W ten sposób nie zarobi rolnik, który za zarobione pieniądze kupiłby nawozy, maszyny itd. krecąc dalej całą gospodarkę a pojedyncze jednostki - importerzy. Wszystko jest właśnie tak zorganizowane aby zarabiały jednostki, nie rolnicy, czy górnicy czy inna grupa. Kto się dostanie do koryta to nie martwi się właśnie o poprawę losów Polaków a żeby się jak najwięcej nachapać i uciekać najlepiej bez żadnych konsekwencji tak jak Tusk ostatnio. Polacy zamiast dobrze żyć z Rosją bo przecież tutaj mamy największe możliwości zbytu to wolą o kontakty z USA dbać z czego nie mamy korzyści (chyba, że za korzyści uznajemy zakup samolotów, z którymi oni mieli problemy aby zezłomować a Polacy kupują za ciężkie pieniądze, remontują i latają), dodatkowo nawet wiz nie potrafią znieść dla nas. Ale w naszym rządzie nikt nie myśli do przodu, nikt nie myśli jakie konsekwencje dla naszej gospodarki przyniesie za kilka lat to rosyjskie embargo. Po cholerę nasi tak się na tą Ukrainę pchają, wielcy przyjaciele... Niby cała Unia jest przeciwna Putinowi i temu konfliktowi ale każdy, kto logicznie myśli np. Francuzi czy Niemcy za plecami innych spotykają się z Putinem i dogadują współpracę między innymi na dostawę różnych produktów przez co dostają się na miejsce Polski. A Polacy zamiast próbować też coś negocjować to ciągle jadem plują. Jeszcze trochę takiej polityki to nas zachód wygryzie z mięsem, warzywami, mlekiem, ziemniakami itd. i nadejdzie rychły koniec naszej gospodarki.