Jak długo jeździł na zjechanym sprzegle to czego się spodziewać. U mnie też sprzęgło do roboty, a dopiero 1100 mth. Fakt że ciągnik z połowę tego zrobił z turem. I chłodnica się rozszczelnila. Poza tymi mankamentami wszystko działa sprawnie i ogólnie jestem zadowolony. Szyby wam pękają bo czesto jest to spowodowane zlym ustawieniem zamków. Plastiki pękają? Dziwne. Obija się o moje ręce łącznie 3 proximy z różnym wiekiem i przebiegie. I takich usterek poza sprzęgłem (które jest bolączką proxim i forterek) nie ma. Owszem dwa razy pękły drzwi, ale jak zaczepil o przyczepę jadąc z otwartymi to o co mieć pretensje. Jeden i drugi pisze że żałuje zakupu Zetora. Bierzcie Fendziory, Masseye i inne Johny. Trudno się dziwić że maszyna kosztujaca o wiele więcej, będzie mniej awaryjna, bardziej funkcjonalna i wygodna. Może nie psują się tak często, ale jak już to chyba lepiej sprzedawać. Tak jak to robią na zachodzie. Przerobi określoną liczbę mth i do Żyda? Niee do Polaka... Tak dla przykladu, sasiad posiadający 2 maaseye, jeden z ladowaczem, drugi większy tzw. główny. Z tydz. temu wracał na polowych z pola bo juz po raz enty stało się coś z komputerem. Fachura po raz enty przyjechał podpiął laptopa=2 tyś. W zeszłym roku prze 6 miesięcy meczyli się z dużym Masseyem bo też były problemy ze skrzynią (czyt. z komputerem). Usuwali błędy, przepinali komputer z jednego do drugiego itd. Inny z Deutz'em ogrodniczym: pękła mu tylna szyba. Zakombinował i wymienili mu na gwarancji. Ale spytał ile nowa i powiedzieli 2 tysie. To ja juz wolę niech mi w Proxie pęknie 4 razy, a i tak wyjdzie taniej. Także nie plujcie na te Zetory. Proste, toporne, ale jak się ma trochę pojecia to samemu rozbierze się i złoży, częśći stosunkowo do zachodnich kupi dużo taniej.