Wiem, że pewne ruchy wojsk na terytorium wroga mogą być uznane za rozpoczęcie agresji. Ale w praktyce i tak nikt nie atakuje pierwszy. Bo mu przypisano by wojnę. Co do ustalenia na terenie Polski granicy gdzie mieliśmy się bronić i, ze jest ona na środku polski a jak twierdzi Duda nawet w Żaganiu to się do końca nie wypowiem. Bo nie jestem wojskowym a jak pokazuje historia nie raz i oni się mylili. Pytanie inne jaki w tym udział miało NATO, które być może nie chciało tworzyć linii obronnych przy samej ruskiej granicy by nie stworzyć precedensu o którym pisze na początku. Tj pewne ruchy bez przekraczania granicy uznane za agresje. Sęk w tym, że mało z tego wiemy nie znamy kulis bo to powinno być tajne. I jak się może okazać nie tylko było udziałem po ale być może i pisu który położył pod to podwaliny.
Zresztą ja osobiście uważam atak Rosji na Polskę w ciągu najbliższych nie wiem 10 lat za mało realny. Za bardzo dostali po d*pie na UA. Jeśli już ruscy mieli by się połasić na coś to może państwa nadbałtyckie jeśli by się z UA uporali za rok czy dwa. Ale za te 3 kraj wzięli by się wtedy może za 10 lat. Jeśli były by ku temu realia. Wojna dla Rosji jest też olbrzymim wysiłkiem. A na UA srogo się przeliczyli. Gdyby zajęli ja w miesiąc mogli byśmy się bać. Bo byli by rozochoceni łatwym sukcesem.