Skocz do zawartości

vvojtas1

Members
  • Postów

    725
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez vvojtas1

  1. Można by przeliczyć przez gęstość gleby, ale tak się nie robi ponieważ te zalecenia masz dla wyników z metody ogrodniczej - tej za 50 zł. Nie można przeliczać bo jest inna medodyka uzyskania wyników - czymś innym sie ekstrahuje glebe i stąd różnice. Teoretycznie biorąc wyniki z tej samej próbki gleby medodą rolniczą i ogrodniczą i odpowiednią do nich rekomendacje powinniśmy uzyskać takie smae zalecenia odnośnie nawożenia. W praktyce jest tak że nie ma oficjalnych zaleceń pod rośliny ogrodnicze dla wyników z analizy rolniczej. Odezwij się na pw z info odnośnie co to konkretnie za fasolka i jak uprawiana to coś podpowiem.
  2. Tabele są podobne - kwestia przelicznika z P na P2O5 i wychodzi podobnie. Zależy w jakich jednostkach odstaniesz wyniki z labolatorium - przeważnie jest to robione metodą Egner Riehm, a wyniki dostajesz z labolatorium w przeliczeniu na P2O5. Więc druga tabela będzie bardziej czytelna.
  3. Żadne ubezpieczenie nigdy nie wróci całości szkody, poza tym jak napisałeś jeszcze należy składkę w to wliczyć. Zresztą 6 000 to nie maksymalna suma ubezpieczenia to i zwrot mniejszy. Ochłap czy nie zawsze jakiś pieniądz, jeśli często wymarza w danym gosodarstwie to coś z tgo zostanie.
  4. Był to sezon w którym wegetacja w rzepaku praktycznie się nie zatrzymała - zima była bardzo lekka. Ta sytuacja dotyczyła conajmniej kujaw oraz znacznej części wielkopolski, gdzie często brakuje wiosennych opadów. Chodziło także o plantacje na których już od października widać było że czegoś brakuje. Jednak chyba większy wpływ miały na to wykłady organizowane chyba przez top-agrar i artykuły niemieckiego doktora Hansgorg Schonberger promujące nawożenie mocznikiem. Nie twierdzę że sypanie azotu w styczniiu daje nie wiadomo co i że niby lepiej tak jak na ostatni przymorozek. Tylko że pamiętam takie sytuacje. Na większych areałach nie da rady zrobić wszystkiego w jeden dzień. Zresztą jak się w czas nawozy posypie w odpowiednich ilościach to nie będzie takiego dylematu, przy takich założeniach nie ma opcji żeby rzepak wykazywał jakieś rażące niedobory i tu dobrze prawi @miwigos, a odnośnie jego sugesti o polisie to może mu nie warto, ale z jakiś przyczyn bardzo szybko skończyły się dopłaty do ubezpieczeń tzn. że dla bardzo wielu jednak warto.
  5. Pamiętam sytuacje że w styczniu niektórzy sypali azot - były takie widoczne niedobory że lepiej było ryzykować wymarznięcie niż znaczący spadek plonu. Zresztą rzepak zeżre prawie wszystko, myślę że lepiej go delkatnie przenawozić niż niedonawozić, a na ewentualne problemy z wymarznięciem zostaje polisa z maksymalną sumą ubezpieczenia. Dolistnie faktycznie teraz to już bezsensu, zresztą u mnie takie błocko że w pole nie da rady wjechać.
  6. vvojtas1

    Pogoda rolnicza

    W zeszłym roku miałem podobnie, tyle że nie rosło z powodu braku wilgoci - niestety nie pomogę bo nie tylko jęczmień wymarzł.
  7. Jeśli jest zakaz odnośnie maksymalnej DCM to firma kopiąca/odbierająca buraki może śmiało wjechać jeśli kopie u właściciela/dzierżawcy pola bez względu na to gdzie mieszka tzn. że jeśli przyjechałą na usługę to zawsze legalnie możą wjechać. Co do zanieczyszczenia drogi błotem lub innym, a macie usługe z cukrowni to przeczytajcie umowe - rolnik u którego robiona jest usługa ma obowiązek posprzątać po takim przejeździe. Firmy usługowe jeśli jest podpisana umowa to jest w niej taki punkt - inaczej nie przyjadą na usługę. Jeśli wcześniej był przypadek, że rolnik zrobiłtego typu problemy lub że były one w danym rejonie to bez podpisa stosownej umowy nie rozpoczną kopania - wszyscy podpisują, nie ma wyjścia sami nie wykopią. Jeśli nie chodzi o błoto tylko o rozjeżdżenie to sprawa gminy. Jeśli ktoś nie sprząta to świadczy to o nim. W zeszłym roku w moim powiecie był przypadek, że rolnik u którego była robiona doniósł na polcje że kombajn naniusł błota i nie posprzątał. Z racji tego, że znał kombajniste i podał na niego namiary policja odwiedziła go w domu (akurat odsypiał po noce). Kombajnista odesłał policje do właściciela kombajnu, który dysponował stosownymi dokumentami. Po całym zajściu donosiciel został ukarany 500 zł mandatem i musiał posprzątać drogę - dowiedział się też jakie dokumenty podpisał przy okazji kontraktacji buraków.
  8. Nawet z saletry amonowej są straty (z części amonowej), z mocznika są sporo większe - można próbować je zniwelować w taki sposób jak napisałeś, ale niestety nie moża ich wyeliminować. Jak mocznik się rozpusci to nie znaczy że już nie będzie strat. Do strat dochodzi głównie w procesie nitryfikacji, a jak wiemy zajmuje on sporo czasu zwłaszcza w niższych temperaturach.
  9. Większości to info z topagrar i doktora o ciekawie brzmiącym nazwisku. Chyba większe znaczenie ma też to że w Niemczech nie mają saletry amonowej - tylko nawozy do 28% azotu.. Co ciekawe od tego roku w Turcji też już nie mają saletry amonowej. Dodatkowo na zachodzie mają trochę cieplej, poza tym to ciepło zaczyna sie wcześniej i forma amidowa ma większe szanse zdążyć zadziałąć. Najważniejsza jest chyba cena i każdy próbuje zaoszczędzić a forma amidowa póki co jest najtańsza w przeliczeniu za czysty składnik, a żadko kto kalkulje jej słapszą efektywność oraz sporo większe szanse na niższy plon. Pochwal się wynikami z doświadczenia.
  10. 70 groszy to niby słabo, ale nie ma kosztów różyczkowania, również nie trzeba mieć ludzi do różyczkowania. Maksymalna cena za całą róże to z tego co wiem osiemdziesiąt kilka groszy za kilogram.
  11. Chyba jednak postępu brak Niby poprawnie rozumiesz gwiesie stosowania siarczanu amonu i glifosatu - sam tak robisz i nie tylko A w ostatnim poście jakby jednak nie.. Nie wiem jak inni ale mi wygląda to na czepianie się. Nie jest to kwestia wybaczania - raczej tępnienia takich zachowań. W materiale który przesłałeś jest wyraźnie napisane na samym początku że to temat twardości wody, a nie zawartości wapnia. Twardość wody wynika głównie z zawartości wodorowęglanów i to temat neutralizację wodorowęglanów a nie jonów wapnia. Wsłuchaj się - problem jest w twardej wodzie, a nie w miękkiej. Później jest mowa o łączeniu się się cząteczek glifosatu i jonów wapnia - czytaj w twardej wodzie. Jak tak policzyłś bierzące ceny RSM i saletry to może pochwal sie tymi wyliczeniami - chyba że niejesteś pewien ich poprawności.
  12. do @ansu do tzrech razy... odpowiedź jest częściowo w poście #3045 chodzi o to, że jeśli zastosujesz formę amonową w zabiegu dolistnym to najłatwiej jest o fitotoksyczności - raz ze względu na to iż roślina tej formy przez liść nie pobiera, dwa mamy najniższe maksymalne bezpieczne stężenie z wszystkich form azotu, trzy ze względu na zmianę efektywności tego co jeszcze wrzuci się do opryskiwacza - poprostu dla większości jest to temat bardzo szybko kończący się przypaleniami. Gratuluje postępu. Łatwo posądzić kogoś o brak racji, czepiać się słówek trudniej przyznać się do niezrozumienia, a co dopiero niewiedzy. Spójrz na argumentacje @Tomek90 nie zarzuca braku racji - tylko drąży temat i przedstawia swoje argumenty - od tego jest AF.
  13. Opierając nawożenie na azocie w płynie należy go zastosować odpowiednio wcześniej. Ja w tym roku zaoszczendziłem na granuli bo jej poprostu nie wysiałem. Gdybym oparł się na azocie w płynie nie mógł bym zredukować jego dawki. Licząc koszt całkowity nawozów azotowych na 1 ha wydałem mniej, bo w tym sezonie nie było sensu więcej sypać. Gdybym stosował azot w płynie nie mógł bym zredukować dawki bo do pory podjęcia włąściwej decyzji o całkowitej dawce azotu musiał bym wylać już go na pole. Azot w płynie jest tańszy w przeliczeniu na czysty składnik tyle, że nie wychodzi to już tak różowo jeśli uwzględnimi jego gorszą efektywność oraz większą szansę na słabszy plon (info w pierwszym linku oraz w drugim na stronie 9) Efektywność formy amidowej jest o 15% mniejsza przy azocie w płynie to 10% - jest to informacja od producenta RSM - strona 15 nad zdjęciem w lewym dolnym rogu. http://grupaazoty.com/files/1394454022/smart_agriculture-pl_v3.pdf a tu info od innego producenta http://www.yara.pl/Images/Yara_FOLDER_AZOTOWY_NAWOZY_SALETRZANE_tcm456-147719.PDF Efekty (plon jak również białko) po moczniku lub azocie w płynie może być lepsz niż przy nie używaniu formy amidowej tyle że jak widać zdarza się to znacznie rzadziej (strona 9). do @ansu Pewne rzeczy mogą być dla jednych zaletą, a dla innych wadą. Nie wszyscy mogą w lutym wjechać na pole z azotem. Widzę że masz problemy - jednym z nich jest na pewno odpowiadanie na pytania.
  14. Jak nastawiasz się na sól potasową jesienią tzn. że próbujesz zaoszczędzić. Dwa lata temu praktycznie nic nie napadało i chlorki nie zostały wymyte, później też brakowało opadów i problem był jeszcze większy, ale za to jaka cena na ogórki. W zeszłym roku rozkład opadów był idealny do wymycia chlorków. Zdarzają się lata - rzadko ale może być tak że nie tylko chlorki, ale i potas zostanie wymyty. Siarczan potasu jest w przeliczeniu na czysty składnik dwa razy droższy, ale masz pewność braku problemów z chlorkami. Dodatkowo wprowadzasz dobrze rozpuszczalną siarkę o której stosując wyłącznie sól potasową często się później zapomina. Przelicz sobie ile dokładnie zł/ha możesz zaoszczędzić na soli potasowej i zastanów się czy warto. Z doświadzeniem fajny pomysł - tylko pochwal się później na AF - również obserwacjami w wyglądzie roślin, a jak dasz rady to również w plonie.
  15. Nie wiem dlaczego się irytujesz. Jeśli chodzi o fitotoksyczności to tak jak napisał @Tomek90 - kwestia warunków - a bywają i takie w których można przypalić samą wodą - faktycznie w przypadku wody dawka może nie mieć znaczenia - tyle że to apstrakcja bo nie znam przypadku, aby ktoś robił zabieg dolistny czystą wodą, aby coś dostarczyć liścią. Pomijając oczywistości zostają stężenia o których napisałem. Nadal ponawiam pytanie w czym niby się myle? W sprawie saletry wapniowej jak przejrzysz moje posty wcześniejsze niż z tego tygodnia to zobaczysz, że wypowiadałem się w tym temacie i nigdy w pszenicy nie praktykowałem dolistnie saletry wapniowej bo nie widziałem potrzeby. W sumie jest to temat o pszenicy i mogłeś odnieś mylne wrażenie że sugeruje stosowanie saletry wapniowej w pszenicy. Z resztą podrzuciłeś dobry materiał - jest to jedna z pierwszych profesionalnych pozycji z którą się dawno temu zapoznałem. Jestem ciekaw która "korporacja" wymyśliła stosowanie saletry wapniowej w pszenicy? Co do kosztów i standardowej dawki saletry wapniowej 5 -10 kg lub l/ha to koszty na poziomie od 9 zł/ha co moim zdaniem jednak nie jest bardzo drogie. Poza tym sugeruje zapoznać się z przemianami formy amidowj w glebie - jak nie ma wody to nie ma hydrolizy jak woda jest to proces zachodzi bardzo szybko, nitryfikacja to proces który sporo trwa a jego tempo uwarunkowane jest głównie temperaturą. To nie jest tak że przez miesiąc nic się nie dzieje, trach i nagle mamy miesiąc i jeden dzień i azot z formy amidowej jest dostępny dla roślin. Miesiąc, który większość osób przytacza to spory skrót myślowy... Określany jest termin w którym 50% azotu z formy amonowej przejdzie do formy saletrzanej. Większość niezgodnie z prawdą uznaje, że nie chodzi o 50% tylko o całosć azotu. Co nie zmienia faktu że całość też będzie dostępne po ponad miesiącu :-)
  16. Kiedyś miałem okazje porównywać wynik analizy gleby 100 próbek z 1 metra kwadratowego, każda z innego nakłucia reprezentująca inną część każdego 0,01 tego metra kwadratowego gleby - różnice wyszły ogromne. 1 ha gleby w warstwie 20 cm waży około 3 000 ton - jedną próbkę robimy z 5 ha tzn. z około 15 000 ton - naprawdę trzeba się postarać aby 0,5 kg gleby było dla takiej ilości reprezentatywne. Większość błędów wynika ze złego przygotowania/pobrania reprezentatywnej próbki gleby. Tu całkiem fajny materiał instruktażolwy. https://www.youtube.com/watch?v=ekrF6KmTn0w
  17. Czy robiłeś próbę tzn. na części nie wysiałeś soli, a później wiosną na tej części poszedł siarczan potasu? Czy jednak poszła sól po całości i niestety nie można tego zweryfikować. Plantacja może wyglądać wporządku tylko pod krzakiem później brakuje towaru. W tym sezonie o plon nie było trudno więc nawet sypiąc sól można było nie zauważyć różnicy wzrokowo, zwłaszcza jak nie było kontroli. Dla mnie rzetelne porównanie to rwanie i ważenie osobno żeby sprawdzić różnice - na oko różne rzeczy wychodzą, a może we wszystkich książkach i artykułach o ogókach źle zalecają - chyba są powody dla któych nie polecają soli potasowej pod ogórki? Sól jest tańsza, moim zdaniem w ogórku niewiele trzeba aby zwróciła się ta pozorna oszczędność.
  18. Sugeruje analizę uniwersalną (ogrodniczą) tzn. tą za 50 zł. Ja korzystam z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach. Glebę pobierz przed wysiewem nawozu - wynik będzie bardziej miarodajny. Jeśli zamierzasz stosować sól potasową - czego nie zalecam pod ogóki - to miej na uwadze że później może to się odbić czkawką. Ogórki nie padną, ale są spore szanse na sporo słabszy plon. i dodatkowo kilkadziesiąt postów wcześniej http://www.agrofoto.pl/forum/topic/169-uprawa-og%C3%B3rk%C3%B3w-ogolnie-jarzyn/page-91
  19. Z czym niby nie do końca mam racje? Przypalić można wszystkim kwestia dawki. W przypadku azotu i stosowania dolistnego to maksymalna bezpieczna dawka/stężenie będzie -najniższa dla formy amonowej, -a najwyższa dla formy amidowej niższa maksymalna bezpieczna dawka oznacza że łatwiej ją przekroczyć i szybciej można przypalić. Mocznik jest typowym nawozem doglebowym, ale też często brany do opryskiwacza. Saletra amonowa jak i siarczan amonu są typowymi nawozami doglebowymi. Tak jak i wspomniany azot w płynie po którym uszkodzenia są - mniejsze czy większe ale są. Forma amonowa na lisciu może przejsć do formy amidowej lub azotanowej i w taki sposób być pobrana... Przez korzeń roślina nie moze pobrać formy amidowej tylko amonową lub azotanową. W tej ostatniej pobiera ponad 80% z całej puli azotu którą pobierze.
  20. Forma amonowa nie jest pobierana przez liści i często wykazuje fitotoksyczność, stąd też często praktyka dodawania siarczanu amonu do glifosatu... Też nie uznaje azotu dolistnie poza saletrą wapniową, ale to zewzględu na Ca a nie N. Jeśli chcesz zakwasić to ilość zakwaszacza zależy głównie od twardości wody- zawartości wodorowęglanów. Ja używam kwasu azotowego, może być też kwas fosforowy... Jak uzbroisz się w zbiorniki to faktycznie łatwo się magazynuje - jeśli ich nie ma to już nie koniecznie i jakieś pompy by też się przydały - chyba że beczki na odpowiedniej wysokości. BB można magazynować pod chmurką poza tym jest prosta sprawa w przewożeniu. Jak załadunek na terenie gospodarstwa to przy BB też jedna osoba wystarczy, choć zawsze sprawniej jeśli ktoś pomoże. Jak na polu to można użyć BYKa i też jeden da rady. Rónomierność dawkowania przy ładnej granuli to nie problem, jeśli są słupy to nawet lepiej wyjdzie przy granuli... Trzy formy też można mieć z granulek - spiesz dwa razy:) zresztą też jest granulowany nawóz azotowy z trzema formami azotu np.: superstart 34 N + 11 CaO. Dodatkowo nie ma przypaleń co przy azocie w płynie się zdaża.
  21. Do gleby trzeba pomyśleć o bardziej intensywnym wapnowaniu. Jak już stosujesz do zapiegów to zalecam ostrożność w połowie jest to saletra amonowa - w zastosowaniu dolistnym naprawdę trzeba uważać. Dla mnie główną zaletą jest cena - z resztą bym nie przesadzał Z resztą bywają okresy w roku, że cenowo wychodzi lepiej granula. Powrót do granuli zawsze jest możliwy nawet chwilowy - rozsiewacz jest do PK... Trudniej przestwić się na azot w płynie.
  22. No to chyba z deszczu pod rynne roztwór saletrzano mocznikowy zakwadza jeszcze bradziej niż saletrosiarczany.
  23. Jeśli możesz to opisz co widzisz po roślinach. Dla mnie będzie to odpowiedź na pytanie czy chodzi o magnez czy o siarkę, a może jedno i drugie? Sporo osób na tym forum łącznie ze mną jest zdania, że o wymywaniu w Polsce raczej trudno mówić - ze względu na niedostatek opadów. Odnośnie doświadczenia to jeśli w tym przypadku będzie to sprawa magnezu to lepsze efekty powinieneś zobaczyć przy częściowej dawce jesienią - magnez poprawia rozwój korzeni. Jeśli to siarka to nie będzie większych różnic lub wyjdzie lepiej przy całej dawce na wiosnę - tyle nie z książek, a z mojej praktyki. Miłość kierujmy w stronę bliskich lub tych z którymi chcemy być bliscy. Dobrze, że sa firmy nawozowe w Polsce te Nasze i te z zagraniczy - im więcej firm tym większa konkurencja. Bez nawozów zresztą i wielu innych rzeczy jakoś truno mi sobie wyobrazić ekonomikę w rolnictwie szczególnie przy aktualnych cenach.
  24. Kizeryt to naturalna kopalina, siarczan magnezu o którym napisałeś to najprawdopodobniej wynik działania kwasu siarkowego na węglan magnezu. Licząc cenę czystego składnika magnezu rozpuszczalnego w wodzie (przy założeniu że siarka jest za darmo) tzn kg MgO z kizerytu - 1200zł /250 = 4,8 siarczanu magnezu 800zł /160 = 5 Przy tych cenach lepiej w tej kalkulacji wychodzi kizeryt o 4,2% Dodatkowo na korzyść kizerytu przemawia -mniejsza ilość wody potrzebna do rozpuszczenia - nie zakwasza lub mniej zakwasza glebe - przy dodawaniu kwasu siarkowego do węglanu wapnia podaje się go więcej tak aby nie zabrakło w tym układzie mamy dodatkową ilość siarki tyle że źródłem jest kwas siarkowy. Jeśli nie chodzi o magnez tylko o siarkę to wybrałbym nawóz azotowy z siarką zamiast kizerytu - byłby jeden przejazd mniej. Jeśli jednak chodzi o magnez to myślę że trzeba liczyć cenę czystego składnika rozpuszczalnego w wodzie.
  25. 500 kg/ha NPK 6-20-30 to dodatkowo 30 kg N 150 kg/ha fosforanu amonu to dodatkowo 27 kg N Też daje trochę więcej N, ale jako troche większa dawka mocznika na słomę i tyle. Jakoś nie uśmiech mi się ekstra jeździć z samym azotem na jesieni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v