Witam wszystkich forumowiczów Przez środek łąki, którą zakupiłem kilka lata temu przebiega rów melioracyjny. Nie ma na nim mostku, przez co musiałem dojeżdżać na drugą stronę łąki albo przez mostek sąsiada ( który chyba sam sobie zrobił). 2 lata temu nie chcąc już nadużywać sąsiedzkiej uprzejmości zainstalowałem na swojej części rowu własne betonowe przepusty tzw. kręgi, aby przejeżdżać już "po swoim" . Wszystko było ok, aż do tegorocznej wiosny kiedy okazało się, że kręgi zniknęły, zostały tylko ślady po ciągniku, wezwałem policję, bla bla, oczywiście nie udało się im znaleźć sprawców. Ale na przypadkowo moja mama na początku maja dowiedziała się, że owe kręgi zabrał sobie jeden z członków lokalnej spółki wodnej. Mnie akurat nie było, więc spotkał się z nim mój ojciec. Facet zaproponował, że przywiezie w zamian za kręgi rurę przepustową, ale ustalili, że dopiero po pierwszym pokosie . W związku z tym ,że do tej pory nie miałem czasu pomyślałem, aby dziś do faceta zadzwonić i umówić się na załątwienie tej sprawy. Na początku powiedział, żebym sam przyjechał po tę rurę, co już było bezczelne. Potem zaproponował, że sam ją przywiezie , ale zasypanie jej ziemią będzie leżało w mojej kwestii. Pytanie: Czy skoro opłacam składki to nie powinienem mieć zapewnionego przez spółkę swobodnego przejazdu na swoją działkę ? Dodam, że nie mogę nigdzie w Internecie znaleźć statutu spółki. Więc może ktoś z Was ma jakieś doswiadczenia i mógłby mi coś poradzić.
Pozdrawiam !