zdjęcie wcześniej pisałem że łożysko się nadmiernie grzało mimo że było dobre. usterka okazała się poważniejsza, a konkretnie wyszło że oś od wału narzucającego jest skrzywiona i zębatki które go napędzają nie współgrają ze sobą i się mocno grzeją aż do pojawienia się dymu. wykonałem zaledwie około 1000 bali, nigdy nic mi do prasy nie wpadło co mogłoby zablokować i wygiąć oś. u znajomego w tej samej prasie jest identyczna sprawa gdzie te same zębatki grzeją się, czyli jakby wada fabryczna, a dokładnie oś jest wykonana z zbyt miękkiego materiału i łatwo ją zgiąć. Nowy wał został łatwo załatwiony prosto z fabryki bez żadnego "bólu" za darmo, który przywieźli ma na podwórko w ciągu 15h 450 km