tomek_j

Members
  • Ilość treści

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

O tomek_j

  • Ranga
    Nowicjusz
  • Urodziny 01/01/1980

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Zdawałem teraz i tak powiem: Pierwsze zadanie nastręczyło chyba najwięcej kłopotów a dotyczyło brakowania kóz. Brzmiało mniej więcej tak: "Stado liczy 48 kóz, czas życia kóz w stadzie to 6 lat. Ile zwierząt pójdzie do brakowania ?" Sam "nie zakumałem" na początku, w czym rzecz ale chodziło o to, że skoro cykl życia to 6 lat, więc co roku 1/6 stada powinna być poddana brakowaniu - czyli 8 sztuk. Drugie zadanie to było przeliczanie poszczególnych składników paszowych na okres 200 dni (podane było zapotrzebowanie dzienne dla 1 sztuki, trzeba było po prostu dla każdej pozycji pomnożyć to razy 48 i razy 200). Proste, ale rutyna zabija: dwie pozycje były zamienione kolejnością i robiąc zadanie "mechanicznie" można było popełnić rażący błąd. Dla niektórych faktycznie zaskoczeniem mogła być konieczność przeliczenia wyników na "decytonę" (dt czyli kwintal czyli 100kg czyli 0,1t). Po wuj nazywac stary dobry kwintal decytoną ? Nie wiem, no ale z drugiej strony jakiś jajogłowy parę lat temu nakazał nazywanie świnki morskiej "kawią domową", rządzący twierdzą, że nasza rzeczywistość to dobra zmiana, itd.itp, więc... Również dana była powierzchnia pastwiska dla 1 sztuki (bodajże 0,15ha, trzeba było policzyć powierzchnię pastwiska dla całego stada: 0,15*48=7,2 ha. Trzecie zadanie to ocena jakości pasz: kiszonki z kukurydzy, siana i śruty jęczmiennej. Trzeba było ocenić wilgotność, zapach, zanieczyszczenia oraz wpisać wszelkie uwagi do tych pasz do tabelki. Zadanie praktyczne: odważenie określonej dawki siana i śruty. W zasadzie tu chodziło raz: o dokładność ważenia, dwa - o konieczność tarowania wagi przed ważeniem. Bo jak się okazało nawet foliowy worek śmieciowy, w którym było siano, ma jakąś tam minimalna wagę (bodajże 5g). W praktyce to taka aptekarska precyzja chyba nigdzie nie jest stosowana w przypadku pasz... Zadanie ostatnie: posprzątanie po sobie. A w sensie ogólnym: robione jest straszne "halo", ale obie części są bez problemu do przejścia dla kogoś, kto czyta ze zrozumieniem, potrafi posługiwać się kalkulatorem, cokolwiek "liznął" rolnictwa w praktyce (choćby u babci na wsi na wakacjach) no i zadał sobie trud przeczytania zadań z lat ubiegłych. Kurs robiłem online, egzamin zdawałem pod Piotrkowem - uwagi mam takie, że materiały były trochę zdezaktualizowane, prezentacje odpalały się chyba tylko na Internet Explorerze, a materiały tekstowe średnio przystawały do treści testów (co mnie np. obchodzi, że gleba X powstawała w plejstocenie, a Y - w prekambrze ?...) Poza tym łatwo, przyjemnie i bezstresowo. Zdecydowanie "in minus" było natomiast przekładanie egzaminu praktycznego przez CKE (dla mnie objaw lekceważenia kursantów).
  2. Nie wiem, jak wygląda w praktyce egzamin praktyczny, ale robię właśnie kurs online i jestem zniesmaczony liczbą błędów w testach. Na moje oko tak z 10-15% pytań to pomyłki lub przekłamania wynikające z niestaranności w ich opracowaniu.
  3. Pewnie tak, ale szczerze mówiąc co mnie obchodzi, że na szybko ? Trzeba było ładować ostrożniej i lepiej zabezpieczyć do transportu. Przesłałem te zdjęcia do producenta i do dealera - nie po to, żeby coś od nich dodatkowo uzyskać, tylko by po prostu zwrócić uwagę na sprawę. Zgodnie z oczekiwaniami żadna z firm nie była uprzejma jakkolwiek zareagować.
  4. Wypowiem się w temacie, jako że w ostatni piątek przedstawiciel firmy AGRO-LEN dostarczył mi i zamontował zamówiony kilka dni wcześniej ładowacz TUR 2 WOL-MET (dwusekcyjny). Z braku wolnego czasu i z chęci pozbycia się ewentualnych kłopotów zamówiłem urządzenie wraz z montażem do mojej 360-ki, choć nie była to tania opcja. Pierwszy "zonk" był zaraz po przyjeździe, gdy okazało się, że kierowca nie przywiózł śrub i innych elementów montażowych. Nie przystałem na propozycję szefostwa, żebym zapłacił tylko za maszynę, a oni potem kogoś podeślą i zamontują, bo znając życie wiem, że prawdopodobnie nie doczekałbym się tego. Pan kierowca już wyjeżdżał ode mnie z posesji, gdy okazało się, że brakujące elementy jednak są, zostały schowane pod siedzeniem kierowcy... No to ok. Montaż przebiegł szybko, prawie bez mojego udziału, więc mogłem w tym czasie wykonywać zdalnie swoje obowiązki względem mego pracodawcy. Zostało mi potem zademonstrowane działanie ładowacza, pan odjechał, a ja wróciłem do swoich spraw. bo czas naglił. Całości w świetle dziennym mogłem dokładnie przyjrzeć się dopiero w sobotę rano - w załączeniu przesyłam kilka zdjęć z oględzin. Każdy z Was niech sobie odpowie sam, czy tak powinna wyglądać świeżo kupiona, fabrycznie nowa, póki co jeszcze do niczego nie używana maszyna... Foto 1 Foto 2 Foto 3 Foto 4 Foto 5 Foto 6 Foto 7 Foto 8 Nie wiem, czy to kiepska jakość powłok lakierniczych, czy złe zabezpieczenie w czasie transportu, czy montaż na zasadzie "byle szybciej", ale niespecjalnie mi się to podoba... Na szczęście te nazbyt liczne obcierki i ślady brutalnego traktowania to tylko kwestia puszki farby w sprayu - ale sam fakt braku dbałości o wyrób zrobił na mnie złe wrażenie. Sam ładowacz natomiast działa poprawnie, baloty podnosi dość żwawo, instalacja jest szczelna - aczkolwiek o jakości mechanicznej wypowiem się nie wcześniej niż po pierwszym roku użytkowania. Całość ma też pewne minusy: 1) Do montażu trzeba było zdjąć zbiornik z instalacji pneumatycznej. Tur ma przewidziane nowe miejsce dla niego, tyle tylko, że przewody pneumatyczne ciągnika są za krótkie i nie pasują. Będę sobie musiał dorobić nowe - ok, przeżyję, tylko czemu nikt o tym nie informuje przy zakupie ? I czemu firma nie ma w ofercie odpowiednich węży ? 2) Przepięcie siłownika łyżki na sąsiedni punkt mocowania wymaga poużerania się dłuższą chwilę przy zdjęciu segera, stanowiącego zabezpieczenie sworznia przed wysunięciem. Bezsens - i to tym większy, że na drugim końcu siłownika jest normalny sworzeń z zatyczką, możliwy do wyjęcia jednym szybkim ruchem. 3) W ramkę wideł obornikowych wspawane są dwie tuleje do montażu kłów do balotów. Niestety nie pasują one do kłów tzw. uniwersalnych, z końcówką montażową stożkową. Na szczęście takie kły daje się wstawić w sąsiednie, normalne otwory do montażu zębów obornikowych, tylko trzeba rozwiercić z tyłu otwory na gwint do średnicy 22 mm. 4) Last, but not least: to wprawdzie nie "mus", ale byłoby miło, gdyby producent przewidział opcję podłączenia tura inaczej, niż do wyjść hydrauliki zewnętrznej. Szczególnie, że 360-ka to przecież bardzo popularny ciągnik.
  5. Bananek, dzięki za informację. Jak długo już tą prasa robisz, jak wygląda kwestia dostępu do części ?
  6. @Bratrolnika, dziękuję za radę i zgadzam się z nią w teorii. W praktyce jednak jest ona o tyle nie do zastosowania, że swoje gospodarstwo prowadzę tylko i wyłącznie na potrzeby swoje i swoich zwierząt (konie, hobby). Nie zarabiam na tym, a chcę mieć nadal tanio własne siano; inwestowanie kwoty dwukrotnie wyższej w prasę mija się więc z celem, bo koszty zwracałyby się zbyt długo. Pomijając kwestie finansowe pozwolę sobie powtórzyć pytanie: jakie marki i modele pras miałyby zastosowanie do produkcji bel mniejszych rozmiarów ?
  7. Nic nie poradzę, mam, ile mam. Krone w tym rozmiarze nie do dostania. Czy są jakieś alternatywy ?
  8. Panowie, proszę, wspomóżcie radą... Mam C-360, zbieram siano z 4 ha. Do tej pory prasowałem claasem markant, ale lata lecą i energii już nie ma, żeby p...ć się z kostkami. Przechodzę na baloty. Zamierzam kupić prasę rolującą - ale podstawowa sprawa: potrzebuję małą, tzn. mogącą robić baloty 100*100 cm. Większe (np. 120-ki) nie wchodzą w grę z przyczyn organizacyjnych. Budżet niewielki, powiedzmy do mniej więcej 10tys. Czy można znaleźć coś sensownego, co spełniałoby powyższe warunki ? Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.
  9. Mam prośbę: czy ktoś z Was wie, skąd można zdobyć całą instrukcję do T-010 (w dowolnej formie i na dowolnych warunkach, byleby była) ?
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj