Witam panowie jestem posiadaczem kombajnu mf 510 raczej mało kto ten wynalazek zna ale to taka starsza wersja 520. Ale do rzeczy. Od dwóch lat borykam się z przegrzewającym się sprzęgłem... Zaczęło się od awarii łożyska oporowego. I co trochę muszę kupować nowe bo się gotuje raz o mało nie zapalił się kombajn. Z tego co widziałem 520 miały już inaczej to rozwiązane więc pewnie to było wadliwe... W zeszłym roku postawiłem na tarcze bo tamte były zjechane więc wymieniłem. W środku były dwa łożyska, poszły nowe tylko docisk i łapki były wyrobione. Wymieniłem 3 łożyska w żniwa ale jakoś zmordowałem te moje hektary. Po zniwach kupiłem całe kompletne sprzęgło bo tam jest całe sprzęgło w kole pasowym. Nowe łożysko, zrobiona regulacja prawdopodobne dobrze bo luz jest, na postoju nie ciągnie, pod górę idzie jak brzytwa. Ale dzisiaj kiedy go szykowalem do żniw to na 20 min na podwórku bo zaczepialem heder znowu spaliło łożysko. Z tego co zauważyłem jest luz na walku wychodzącym ze skrzyni. Miało by to coś wspólnego?
Gdzie w ogóle szukać przyczyny od czego tak się dzieje. Bardzo proszę o pomoc bo już ręce opadają. Byle bym jakoś zebrał zboże w tym roku i uciekam z tym kombajnem. Pozdrawiam.