Dokładnie z przodu jest zbiornik na olej, może i sprzęt nie najnowszy - swoją robotę robi, ale za to rzeka co kilka lat jest czyszczona kilkuletnią koparką.
Poidło mam w najcieplejszej części wiaty przy ścianie obory, woda zamarza poniżej -10, w oborze do której cały czas mają dostęp krowy jest drugie poidło dla krów i tam woda nie zamarza . Ostatnie zimy są w miarę łagodne, także nie ma większych problemów. Gdy już zamarznie używam opalarki i woda w rurach rozmarza. Dobrym rozwiązaniem są poidła podgrzewane, ale cenę też swoją mają, może kiedyś w takie zainwestuję
Oczywiście, agresja występuje u nich, ale trzeba uważać, najlepiej cielaka kolczykować bez obecności krowy, bo nie są zadowolone, gdy coś się dzieje. Gdy krowy chodzą na pastwisku to różnie bywa jedna krowa pilnuje cielęcia i odwrotnie, ale zdarzają się takie, że zapominają o cielaku i trzeba go szukać bo sobie leży gdzieś w trawie.
Właśnie zauważyłem, że od jakiegoś czasu moje zdjęcia są oceniane na 1 przez pewnego użytkownika, szkoda, że się on nie ujawnia. Zdarzają się i tacy ludzie.