hehe tak sobie przypomniałem stare czasy ,jak u sasiada usługowo siano prasowałem w kostke ok. 6ha ,miał kumpli do pomocy w zwózce ,no i wiadomo ciepło ,a człowiek nie wielbłąd napić sie musi ,wiec zawsze w ruch szło piwo i to sporo ,nie było opcji aby wrócić sprzętem do domu ,oni broili od początku ,ja próbowałem zachowac fason co by rządki fachowo pozbierac ,po skończonej pracy wiadomo większość spragnionych ,upajała sie do pełna i co najlepsze na skoszonej łące graliśmy zawsze w piłkę ,rano mucha nie tupaj ,ale było fajnie miło wspominam te czasy :rolleyes:
Gosia pod koniec lipca? to juz prawie po zniwach ,Ty chyba na dożynki chcesz tylko jechac