Opisze dwa przypadki od których ręce opadają . Mam wrażenie ze cześć pracowników Arimr chce żeby ci ludzie dostali pieniądze , ale cześć ewidentne boli ze rolnik może coś dostać . Ogólnie miałem z 5 -6 wniosków z podkarpackiego i chyba wszystkie miały kontrole . O jednym przypadku pisałem tu , dziś ciąg dalszy. I szczerze nie wiem co tu robić . Przyjechała kontrol , napisała raport ze jest 0.26 słonecznika , dopisali ze słonecznik na całym obszarze posiany ale nierównomierny . Za 2 tyg przyjechali znowu , skreślili słonecznik z protokołu i pojechali. Ze taki dostali nakaz bo jednak nierównomierny nie może być . Trochę zrobiliśmy błąd i tez nie wiedziałem na bieżąco wyglada sytuacja i termin 7 dni odwołanie minął . Napisaliśmy pismo. Dziś przyszła odpowiedz ze kolejnej kontroli nie będzie bo termin minął i nie ma podstaw. W piśmie pisze ze pierwsza kontrol zmierzyła 0.26 ha słonecznika i coś tam owsa. Potem byka ocena formalna kontroli i podczas tej kontroli kontrolerzy zostali poproszeni o kolejna wizytę i tym razem zmierzyli 0.08 słonecznika . Widocznie skie skurczył . A słonecznik jest na całej zadeklarowanej powierzchni tylko mały i zachwaszczony . Napisali ze w sierpniu powinien kwitnąć ale i tam jest tylko na 0.08 ha. Gdzie można się odwołać ? Tylko centrala ?
Drugi przypadek jeszcxe lepszy . Była kontrol na miejscu 10.08 bez udziału beneficjenta . Napisali ze grunt zaorany po ugorze , chyba specjalnie żeby wykluczyć pomoc . Jakby napisali ze zaorane to chyba teoretycznie mogłoby to przejść bo uprawa ma być do 15 lipca bodajże. Poprawcie jeżeli się mylę. Wiec nadgorliwość kontrolera .ale najlepsze jest to ze słonecznik tam nadal rośnie . Mówiłem beneficjentowi ze może numery działek pomylił i nie na ten posiał co deklarował ale niby sprawdzał , słonecznik nadal rośnie na ten deklarowanej działce , ma zdjęcia .