jezeli dobrze zrozumialem i chodzi ci o wniosek o platnosc drugiej raty, to czas na zlozenie tego wniosku mija 3 lata od wyplaty pierwszej raty lub po uzyskaniu pozwolenia mozna to wydluzyc do 4 lat , nie pozniej niz 31 sierpnia 2025
a z ziemia cena kosmos. na spadek sie nei zanosi. w moich okolicach praktycznie brak sprzedajacych a jak ktos sie trafi to chce 30-40 za ha , gdzie z 5 lat do tylu srednia cena to bylo 20 000 zl za ha. Nie wiem czy nie powinien byc juz dawno temu wprowadzony zakaz sprzedazy panstwowej ziemi, pytanie tylko czy daloby to cos. czy ziemia trafila by do rolnikow czy moze ten co ma 1000 ha mialby 1500 . Teraz zaczna sie ekoschematy, jak ktos nie bedzie kombinowal to dostanie 500 zl doplaty i bedzie wszystko.. moze wtedy bedzie wiecej ziemi do kupna i cena troche spadnie. .. bo jakos nie wyobrazam sobie np takiej sytuacji ze ja uprawiam czyjas ziemie, wlasciciel bierze doplaty i jeszcze stawia mi warunek ze on tam bedzie bral doplaty za pakiet np zakladajacy bezorkowa uprawe a ja bede lecial i mu to robil
Ogolnie nasze rolnictwo to jest patologia niestety. mowie to jako rolnik 300 ha oraz jako osoba piszaca wnioski. Wiekszosc ziemi ktora uprawiam to sa dzierzawy na gebe , uprawiam, wlasciciel lezy i bierze doplaty , czasem place rowniez czynsz , na szczescie nie za duzy bo do 400 zl na ha.
Kupa ziemi w rekach figurantow ktorzy nie potrafia odroznic pszenicy od jeczmienia. Jezeli chodzi o programu to duzo rolnikow krusowcow aplikujacych na dzialalnosc pozarolnicza ktorzy o rolnictwie nie maja pojecia. Bardzo duzo beneficjentow restrukturyzacji ktorzy zamierzaja kupic ziemie od ojca i problem bo trzeba czasem jakis dokument miec i wpisac do ewidencji ......
Albo mlody rolnik ktory przez 2 lata nie potrafi uzbierac 20- 30 tys kosztow na 20 ha , gdzie niby normalnie uprawiaja ziemie.
Z jednej strony kupa pieniedzy przeznaczonych na rolnictwo trafia do wlascicieli ktorzy jedyne co maja wspolnegogo z rolnictwem to to ze posiadaja ziemie. Czesc pieniedzy z programow trafia do figurantow, czesc pieniedzy trafia do doradcow bo znam firmy co za modernizacja czy pozarolnicza za cala obsluga kasuja po 10 000 zl lub za restrukturyzacje czy mlodego rolnika po 5 6 tys netto. Ale tez trzeba powiedziec jasno ze bardzo duza czesc rolnikow uprawia ta ziemie w zacofany , dziadowski sposob bo tak uprawial ojciec dziadek. Bez wapna, nawozow srodkow ochrony roslin. zbieraja po 3 t pszenicy i placz ze bieda....
Do tego nie mozna zapomniec o calej armii pracownikow arimr ktorzy rowniez zyja z tych rolnikow , a maja ich za nic bo tak tez niestety jest szczegolnie w oddzialach powiatowych
Brak doplat do ziemi , brak arimr ,brak programow nie wiem czy by tego naszego rolnictwa nie uzdrowil mimo ze wiekszosc boi sie tego . Wtedy zostaliby ci ktorzy rzeczywiscie uprawiaja ta ziemie i dbaja o nia oraz potrafia zebrac przyzwoity plon lub wejsc w ekologie ktora rzeczywiscie jest ekologia a nie fikcja i produkowac mniej ale zdrowsza i drozsza zywnosc
a co do twojej historii kaszlak, zycie uczy ze nie mozna wierzyc praktycznie nikomu w obecnych czasach....... slowo juz bardzo malo znaczy