Tylko zobacz te sprzęty z Miastkowa jak przyjadą prosto z lawety przed wjazdem na warsztat. Dlatego wolę u Morenia więcej zapłacić i wziąć prosto z lawety ciągnik... Legend może fajny statek ale mnie bardziej przekonuje MF
Nie wiem jeszcze. Myślę że zostanie bo widzi mi się ona do prac jakie na nią czekają. Moreń to same drogie sprzęty ma ale przynajmniej aż tak ich nie szykują na handel jak u Rafała
chodziło mi po głowie aby zmienić go ma MF 8220. Ale po długim przemyśleniach i ofertach jakich dostałem na niego zostawiam go. Dla mnie jest on w stanie doskonałym. Kupiłem go od Mariusza właśnie. I dla mnie jest warty ceny którą wystawiłem wtedy czyli 65 tys. Było chyba z 5-u kupców i każdy dawał 60-61 tys a ja nie byłem chętny opuszczać.
Od Artura. ehr tutaj wbrew pozorom prosty tylko wkur... denerwuje znaczy to klikanie głębokości. Pokrętło jest o wiele wygodniejsze dlatego też młodszy model aresa ma już pokrętło. No i w MF jak mi za szybko opada podnośnik to pokrętło szybo moge obrócić i już leci wolniej. A w aresie tak szybko sie rego nie zrobi tylko trzeba zatrzymać tuz, kliknąć prędkość opuszczania, zmniejszyć klikając -, zaprogramować i dopiero opuszczać. Aczkolwiek ten też jest ok. Jak u mnie ona raczej tylko opryskiwacz będzie ogarniać tylnym tuz to i ten klikany ehr jest ok. Powiem Ci że MF to jest MF. Mam 8110 i obaj zgodnie z tatą stwierdziliśmy że jeżeli chodzi o komfort na drodze to przesiadka z MF na Reno to jak z Audi na fiata Zobaczymy w polu jak na próbę ją do pługa wezmę
Nie mam potrzeby odwiedzać izdebskiego . Ani kilograma zboża mu nie sprzedałem i nie sprzedam. W porę się dowiedziałem co tam się odpie@#!la.... Ten najnowszy czyli 616 najładniejszy, ale mój 610 tez chyba najbrzydszy nie jest. Inaczej będzie wyglądał jak nowe opony na przód dostanie trochę szersze.
Na kołach. 85 km mam do Mariusza więc nie opłaca sie brać lawety. Pojechała na przegląd, poprawę elektryki i ręczny trzeba zrobić. Ta środkowa to 616 i ma chyba coś blisko 140-150 km. Dokładnie nie wiem
w takich warunkach założyłem nowe filtry powietrza o godzinie 8 rano a o 17 mi już się zaświeciła kontrolka od zabrudzenia filtra powietrza w mf. Dlatego w takich warunkach w przerwie obiadowe i filtry trzeba psiuknąć
Co jak co ale ja jakieś 30 godzin robiłem w takim kurzu że agregatu nie widać, często kurz zwiewało na ciągnik i MF 8110 w kabinie ani grama kurzu.... za to się chwali te ciągniki.. ale później filtry kabinowy jak rzuciłem z dachu kabiny na beton to z 1 kg pyłu wyleciało
Piszecie że kolejna itd. Skoro Mariusz i tak się nie wyrabia z robotą to dziwicie się że uwzględnia do roboty tylko te traktory które są na podwórku? Niech wam powie ile maszyn zrobił w 2016 roku. Ja gdy zobaczyłem tą liczbę to szczęka do samej ziemi opadła.
W mojej okolicy Mariusz robi 90 % ciągników i jeszcze nie spotkałem się ze złą opinią.... i nie chodzi tu o wychwalanie tylko po prostu ludzie są zadowoleni. Nie bez powodu ciągniki wiozą po 500-700 km.
Potwierdzam. Jeździłem do Mariusza na praktykę miesięczną ponad 85 km. I powiem tylko tyle. Mega warto. Przez miesiąc to nauczyć się za wiele nie można bo żeby cokolwiek ogarnąć aby później działać na własną rękę to potrzebna była by taka praktyka minimum 5-o letnia. Trzeba chcieć się czegoś nauczyć. I przede wszystkim myśleć. Aby Mariusz czy Daniel nie musieli co 3 minuty przychodzić i mówić co i jak. No i jak ktoś nie lubi dbać o porządek to może sobie juz odpuścić. I tu nie chodzi o to że na praktyce będzie latał na miotle, bo tak nie będzie. Tylko po prostu nie ma prawa być jakiegokolwiek syfu na warsztacie. Taką praktykę polecam każdemu.
Dokładnie. Jeżeli się w miarę często kontroluje stan tarczy hamulcowej to wszystko jest ok. Nie można dopuścić aby tarcza zjechała się do metalu bo wtedy idą opiłki i to juz jest duży problem....