Już policzyłeś moje koszty i zyski. Mam policzone wszystkie koszty i zapewniam, że zarabiam z jednego jak i z drugiego, a w warzywkach cały czas siedzę, spokojnie popołudniami i w czasie urlopu się wyrobie.
I jeszcze raz nikomu nie oddam, bo lubię to.
Edit: Z obsiewanej części gospodarki też wyciągam lepsze zyski niż to co płacą dzierżawcy, żebyś nie czepił się tych warzywek.