Głos rozsądku. Że też nie pomyślałem, żeby iść z kontuzjowaną stopą do lekarza pierwszego kontaktu. Co prawda nie dzwonił do mnie, ale na pewno tam już na mnie czekał w gotowości, żeby sprawdzić co mi dolega. Oczywiście miał ze sobą Pocket X-Ray, żeby zrobić rentgena. I zanim przyszedłem walnął mi skierowanie na cito do swojego ziomka z przychodzi ortopedycznej, żeby tam już na mnie czekał, bo lada chwila pojawi się pacjent ze skierowaniem na NFZ oczywiście.