Rozsiewacz mam dopiero od początku tego sezonu i póki co jestem z niego bardzo zadowolony. W porównaniu z wcześniej używanym Kosem siew idzie dużo sprawniej.
Tak to wygląda po talerzówce. Przejechane 2 razy teraz jeszcze się przeleci ciężkimi bronami i może uda się na tym zasiać. Początkowo miało być tu siane pszenżyto lub pszenica, ale chyba jednak będzie owies.
Czemu dużo? Do tej pory mieliśmy 6.9 ha i nie było żadnego problemu żeby się obrobić, chociaż nie ukrywam że przydał by się drugi ciągnik, bo denerwująca jest jazda po kilka razy i przepinanie gratów. Dzięki.
Są 3 małe kawałki. Łąka 0,25 ha, pole które widać na zdjęciu 0,35 ha i jeszcze najmniejszy kawałek obok (nie widać na fotce) 0,05 ha.
Na pewno pójdzie talerzówka, Ciężko będzie to uprawić, ale myślę że jak się przejedzie przynajmniej dwa razy to jakoś będzie to wyglądało. Następnie myśleliśmy żeby posiać pszenicę jarą albo pszenżyto jare.
4 skibki by się przydały, tylko żeby było czym to pociągnąć. Tutaj 60-ka dosyć odczuwała nawet te 2.
Ziemie klasa 3-5. Plony tak jak pisałem wyżej kiepskie, jak było ok 4t/ha to było super. Tylko że nigdy się wiele funduszy nie ładowało.
Siane było w sobotę. Był wiatr,ale niewielki.
Gratuluję nowego nabytku. Też niedawno takiego nabyłem tylko z 1969 r. Na swoje 7 ha plus trochę usług wystarcza. Przynajmniej nie trzeba chodzić i się prosić o koszenie jak ktoś wcześniej pisał.