Skocz do zawartości

mizerek

Members
  • Postów

    148
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mizerek

  1. Ani trochę, i jest wygodni nim operować, trzeba było tylko pedał gazu przerobić.
  2. Zębów wystarcza, nawet jak się więcej słomy trafi to i do góry można podnieść. Co do pedału, na zdjęciu może słabo widać, przedłużony jest po długości, mniej więcej tak do połowy pedałów hamulcy, do oryginalnego ograniczał dostęp rozdzielacz. Co do wysuwu siłowników musiałbym zmierzyć. Wada jest tylko taka, że trzeba pilnować, aby nie za dużo odchylić, bo siłowniki blokują się o ramę i uginają się. Przerabiać warto, wcale nie ma tak dużo roboty, kosztów nie pamiętam, bo to już kilka lat pracuje. Z tego co pamiętam to siłowniki po niecałe 300 zł za szt. plus rozdzielacz coś około 300 zł. Do 360 euroramka była kupiona gotowa za 900 zł. Do 914 dorabiałem sam ramkę to koszt koło 300 zł. W C360 była jeszcze zmieniana przednia oś z płaskiej na okrągłą. płaskie wymieniane były około 2 razy w roku. Na oryginalnej pompie potrafię przewozić 900 kg bele i wszystko jest w porządki. Tur był jeszcze przedłużany i dołożona regulacja, aby wyżej można było podnosić.
  3. mizerek

    Ursus 914

    Wygląd zmienia się sporo, tym bardziej, że mam stary typ ładowacza warfarma tur-5 który jest dość masywny, ale na tych oponach i tak wygląda na duży, szczególnie jak stoi koło 912.
  4. Jednosekcyjny tur przerobiony na trzy sekcje plus euroramka, Mocowanie rozdzielacza, przerobiony pedał gazu. Widły do wypychania obornika.
  5. Jednosekcyjny tur przerobiony na trzy sekcje z euroramką. Rozdzielacz i przerobiony padał gazu. Widły do wypychania obornika.
  6. Jednosekcyjny tur przerobiony na trzy sekcje z euroramką. Rozdzielacz i przerobiony padał gazu. Widły do wypychania obornika.
  7. Jednosekcyjny tur przerobiony na trzy sekcje z euroramką. Rozdzielacz i przerobiony padał gazu. Widły do wypychania obornika.
  8. Po wspawaniu od strony ciągnika cięgna od wieszaków posuną się bardziej do tyłu, to też może mieć wpływ na prace podnośnika, najbardziej udźwig i tempo podnoszenia. Chyba, że jeszcze jest regulacja i można bliżej przełożyć .
  9. mizerek

    C360 pytania

    To chyba zależy jaki zegar. Ja u siebie mam normalnie czujnik z wsuwką, W trzydziestce oryginalnie miałem zegar dwuwskaźnik z czujnikiem na kablu na stałe, ale jak zmieniałem na nowy to też jest już odpinany.
  10. mizerek

    C360 pytania

    Dźwignię od gazu ręcznego spróbuj dokręcić. Skoro się nagrzewa, a temperaturę pokazuje, że jest w porządku to trzeba sprawdzić czujnik i zegar. Miałem przypadek, że coś blokowało wskazówkę, aby to sprawdzić odepnij przewód od czujnika i dotknij do masy gdzieś, nawet na blok silnika powinno zadziałać i zobacz czy wskazówka skacze to oporu. Jak to dobrze to zmień czujnik. Co rozumiesz przez problem z odpaleniem? Jest zimno więc może gorzej palić. Pompkę paliwową łatwo sprawdzić. Po prosu podpompuj i zobacz czy idzie ropa. Może być, że membrana już jest zużyta i łapie powietrze. Nie zapowietrzał się traktor? Pisałeś, że jest problem z gazem ręcznym, może po prostu gaz był nie wciśnięty. Próbuj odpalić z gazem nożnym wciśniętym.
  11. Dzięki za odpowiedź, Też tak patrzyłem, że by najbardziej pasował. Tylko, że u mnie w okolicy w żadnym sklepie nie mieli. A na internecie nigdzie nie ma wymiarów tego czujnika z 4512/4514. Otwory to jeszcze nie największy problem. Najważniejsza jest wysokość, aby pod maskę się zmieścił.
  12. Cześć wszystkim, Mam problem z dobraniem czujnika poziomu paliwa do ursusa 914. Oryginalny czujnik nie pasuje. Dwie różnice: w zbiorniku mam mocowanie na 6 otworów, a nie na pięć oraz nie mam wgłębienia w zbiorniku, przez co oryginalny czujnik jest za wysoki. Czy ktoś wie jaki czujnik będzie tu pasował? Szerokość około 5,5 cm, rozstaw dziur po przeciwnych stronach 6 cm. Wrzucam zdjęcie otworu w zbiorniku. Te duże dziury są od wkrętów po zaślepce.
  13. Najbardziej to mi chodzi o to, czy jak założyłbym turbinę, to ta turbina nie wykończy silnika. Mechanik podpowiedział mi, że nie warto zakładać turbin do tego, bo tylko olej będzie brał. I jeszcze jedno pytanie czy głowica w Turbo i bez jest taka sama? Już wszystko wiem, rozmawiałem z majstrem co się tym zajmuje i wyjaśnił mi wszystko. Dziękuję wszystkim za pomoc. A wracając do tematu silnika. Uszczelka pod głowicą poszła i woda na tłoku była, ale w oleju nie, tak samo do chłodnicy olej też nie poszedł. Puściła tylko od kanału do tłoka. Wieńcem nie szło obrócić bo po prostu tłok blokował. Dla tych co będą mieli podobny przypadek, żeby sprawdzić czy to nie wał, przynajmniej tak wstępnie. Można ruszać wieńcem, i w tym samym czasie patrzeć na szajbę od paska z przodu. Jeśli nie ma luzu, ani szarpnięć, tylko rusza sztywno z wieńcem to raczej z wałem nie powinno być problemu. I jeszcze jedna uwaga, przy wyjmowania popychaczy od zaworów nie ciągnąć na siłę.
  14. Trochę się zeszło zanim to ruszyłem, ale już wszystko wiadomo. W pierwszej kolejności zabrałem się za rozrusznik. Wszystko wyszło w porządku, nawet po złożeniu udało się zrobić pełen obrót wieńca. Wał też dobry, nawet bez luzów. Przyczyna wyszła po zdjęciu głowicy. Poszła uszczelka pod głowicą i woda dostała się na tłok. Głowica oddana do regeneracji, uszczelka nowa kupiona, w poniedziałek będzie składanie. Dziękuję wszystkim za pomoc i zainteresowanie. Mam do was jeszcze jedno pytanie. Traktor to ursus 914 teoretycznie. W praktyce zarejestrowany jest jako C-380. Rejestrował go mój znajomy, po prostu dorwał takie dokumenty. Silnik jest Z-8001. Skrzynia jak i silnik identyczne jak u kolegi w Zetorze 8011 z tym, że mój ma napęd. Jak go kupiłem miał pęknięty filtr powietrza, zakleiłem to na szybko silikonem, ale szukałem kupić nowy i tu miałem problem z ze znalezieniem. Kupiłem do 914 i był dużo mniejszy jak ten co siedział. Więc wymontowałem filtr, zawiozłem do sklepu, tam mi powiedzieli, żę to jest do ursusa 1014, z turbino i jak nie mam turbiny do wystarczy ten mały. Tak założyłem i jest spoko. Teraz jak rozebrałem głowicę wyszło, że uszczelka pod głowicą też była od ursusa z turbiną. (Nawet nie wiedziałem, że jest różnica). I wtryski dwa były od zwykłej czwórki, a dwa od silnika z turbiną. I tu pytanie do was, czy ten traktor mógł mieć turbinę? i czy jak miał to jest warto założyć ją teraz?
  15. Po wstępnej diagnozie: Wieńcem udało się obrócić do pewnego stopnia. Coś go w pewnym momencie blokuje. Jutro wieczorem, albo w sobotę od rana ruszam z robotą. Pierwszą opcją był opuszczony zawór, tylko przy tym dziwne jest, że udało się zjechać z pola. Zaczynamy rozbierać od góry ponieważ z pod kolektora wydechowego pokazał się olej (staram się robić szybki przegląd przed pracą ponieważ pola mam ponad 30 km od domu i wolę po drodze nie mieć problemów, ale tego wcześniej nie widziałem). Olej świadczyłby o pierścieniach. Tym bardziej, że jak go kupiłem to miał pęknięty filtr powietrza, póki go nie wymieniłem to tylko to zakleiłem, ale mogło się kurzu dostać, tylko do tej pory to by już to wylazło, a po drugie to od tego by go nie zablokowało. Jak tam nie znajdę przyczyny do rozpoławiam. Wcześniej miałem w 902 taki problem, że uszczerbało się kawałek z wieńca i utknął między zębami. Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi, jak już będę wiedział coś więcej to opisze.
  16. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Na mechanice trochę się znam. Jakiś czas już w tym siedzę. Wody w oleju nie było. Tego jestem pewien. Tak samo do chłodnicy olej nie szedł. Silnik pracował normalnie. Na zimnym trochę dymu puścił, ale jak już silnik temperatury złapał to było ok, więc standard. Woda raczej szła nadmiarem bo dolewałem prawie do pełna, więc tym się nie przejmowałem. Przyzwyczajenie z c-330 jak miałem nieszczelną chłodnice. Od jakiś pięciu lat pracowałem 912 ursusem. Więc trochę traktor znam. Od roku mam 914. Traktor kupiony od znajomego, więc wiedziałem co i jak w nim. Remont silnika miał jakieś dwa, trzy lata temu. Ciśnienie na zimnym trochę ponad 4, na rozgrzanym trzymał się koło 3. Ostatnio zaczął znikać olej, ale problemem był mechanizm od napędu linki obrotomierza. Fakt, że traktor lekko nie miał, ale zawsze pilnowałem oleju i wody, przegrzany nie był, ciśnienie zawsze trzymał. Nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej bo ostatnie chwile gdy był na chodzie nie ja nim jechałem. Dzień wcześniej w agregacie chodził bez problemu. Rano jak ruszał też było w porządku. A co do tego, że został na pole, za stodołą, dziesięć metrów od wiaty pod którą trzymam traktory.
  17. Jest możliwość, że i wał pękł. Póki tego nie rozbiorę to nie będę wiedział. Przed wyjazdem na pewno miał wodę i olej. W pole pojechał teść, więc nie wiem czy przy gaszeniu nie było łupnięcia.Dalej miałem ja jechać w pole i jak zwykle przed jazdą sprawdzałem to olej był, ale wody to nie za wiele, zawsze dolewałem tak z litr przed robotą a tu nalałem prawie piątkę i niewiele jej było w chłodnicy. Tylko teściu mówi, że temperaturę trzymał przy pracy.
  18. Cześć wszystkim, Mam ursusa 914 w którym najprawdopodobniej zatarł się silnik. Ne chce odpalić, nie można nawet wieńcem zakręcić. Pewny tego będę jak kumpel mechanik to sprawdzi, ale nie do tego mam pytanie. Traktor poprzedniego dnia pracował dobrze, dzisiaj rano miał problem zapalić. Stał w polu przez noc i często tak ma jak jest niższa temperatura więc tu norma. Odpaliliśmy go z pociągu. Traktorem było przepracowane agregatem po kukurydzy na 60 arach. Jeździł kto inny więc nie jestem w stanie powiedzieć jak pracował silnik. Z pola zjechał bez problemów. Stał przez większość dnia, a teraz jak chciałem odpalić do już nie dało rady. I tu mam pytanie czy jest możliwe, aby na tych 60 arach zatrzeć silnik? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
  19. Tak to jest racja zgadzam się z tobą. I to by była najlepsza opcja tylko w mojej obecnej sytuacji jest to nie możliwe. Przez ostatni rok tylko łatam awarie. Jak się pracuje na etacie gdzie z dojazdem jest 10 godzin dnia mniej. Jak naprawia się jakoś maszynę gdzie zmieni się kilka podzespołów a reszta jest zużyta ale może pochodzą to z doświadczenia wiem że długo to nie trwa. A jeśli chodzi mój park maszynowy to powoli wszystko ogarniam. Zacząłem od traktorów. Jeszcze ostatnie poprawki i będę się brał za kolejne maszyny. A czas tak jak mówisz ile razy trzeba było zjeżdżać z pola i czas marnować. Twoje uwagi są bardzo słuszne.
  20. Wymieniam łożysko padła zębatka, zmieniona zębatka pękł łańcuch, zerwała się listwa, pękła podloga i sporo awarii których naprawa zajmuje chwilę krotsza lub dłuższą tylko sprzęt wymaga kapitalnego remontu który jest kosztowny i czasochłonny. A jeśli chodzi o traktor mając gotówkę możesz wybierać ja musiałem brać kredyt. Uwierz mi mając kredyt na budowę domu na karku i małe dziecko to tysiąc złotych jest duża różnica tym bardziej że nie tylko traktor był mi potrzebny a tu była różnica ok 20 tys. Od wersji podstawowej.
  21. Z tym nowym ursusem to chyba jak się trafi. Znam kilka osób. Jedni zadowoleni drudzy mniej. Zależy do czego ma służyć bo jako główny traktor to nie wiem czy taka dobra. Ja mogę się wypowiedzieć na temat uzuwanych. Co do nowych to najlepiej niech wypowiedzą się właściciele. Ja za mało na tym sprzęcie pracowałem. Mi był potrzeby do ciężkiej pracy i ten się nie nadawał. Co do case to polecam. Kumpel kupił 90 km i na trzeciej klasy ziemi agregat podorywkowym 3m bez problemu ciąga ursus nie dawał rady. Myślałem że taki mały case sobie nie poradzi a tu zaskoczenie. Tylko że case 200 tys. A ursus 130tys. Ceny z ubiegłej jesieni nie wiem jak teraz.
  22. Jak widać używki nie takie źle. Co do używek. Mam trzy rozrzutnikiem obornika które w trakcie pracy tylko przepinamy non stop coś się psuje. W tym roku pożyczyłem unia Tytan 14. Bezawaryjną praca. Ogólnie spoko. Właściciel kupił nowy tylko nie wiem nawet jaki dokładnie. W każdym bądź razie przy trzecim kursie urwała się cała piasta w kole. Na gwarancji nie uznali, dodam że rozrzutnik nie był przeładowany. Więc czy nowe zawsze jest lepsze? Ale temat był o ciągniku. Jak już chcesz nowy to ursus który tu był polecony spoko maszyna. Sam miałem brac nowa 380 ale jest za lekka do ciężkich prac a z kompletem obciążników jest sporo droższa.
  23. Dokładnie małymi kroczkami. A druga sprawa inaczej patrzysz na zakup jak masz dotacje a inaczej jak masz kupować za własną gotówkę. Z doświadczenia powiek jego Powoli wszystko. Nie jeden się przejechał jak tak wszystko chciał nowe.
  24. Miałem identycznie jak ty jakieś pięć lat temu no może trochę więcej nawet. Najnowsza maszyna 72 rocznik. I tak jak mówisz dbanie o maszyny jest bardzo ważne. Facet u nas we wsi ma starego bizona. Ma go już bardzo długo. I nigdy mu się na polu nie popsuł. Jak bym tego nie widział to bym w to nie uwierzył. Tylko przed każdym sezonem robi przegląd i często musi coś poprawić, ale dzięki temu nie ma poważnych awarii. Ja sam w tym roku w mercatorze miałem zagięta blachę na motowidlach. Olałem to mimo że za awadzala. Efekt taki że w końcu przetarla się blacha urwało się i połamało. Wszystkie szczebelki do wymiany.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v