Ja z Kotliny Oświęcimskiej - inny klimat, inna wysokość Słońca. Fernando koszę II pol. VIII, raz tylko na wrzesień się przesunęło. Dosycha sam do czarnych strąków, nie ma problemu z wilgotnością.
Mądrego na to nie ma. Tak naprawdę najlepszym środkiem jest oddalenie od innych plantacji. Trzeba by zacząć jak przekwitają pierwsze kwiaty, ale formalnie na takim kwietnym polu powinieneś w nocy pryskać, bo to aż żal wjeżdżać w taki ul z insektycydem.
A gwarancji nie ma i tak, że bez dziur będzie. Nie wiem jak to robią w centralach, że mają czysty.
Ja spasowałem z ochroną w zeszłym roku, dziura w co piątym i tyle.