Pewna firma Na S. zakład niby polski a kapitał francuski dotąd skupywała poubojowo od każdego warunkiem było 10 szt Dzisiaj się na nas wypieli w efekcie muszę sprzedać na żywą za 3-20 -3,40 zł polskie świnie które hoduje mięsność zawsze nie mniejsza niż 56 % . Tak samo grupei producenckiej z mojej okolicy powiedziano że oni nie będą kupować polskich świnek tylko jedynie od tych co mają kontrakty a resztę wolą kupić duńczyki.
Był w okolicy jeden taki mądry. Pobrał maszyny na kredyt za 600-700 tyś a jak minął okres karencji nie było z czego spłacać to wziął duńskie warchlaki na tucz kontraktacyjny za drugim razem wpadła mu rózyca padło kilkaset sztuk Warunki takie że by się niejeden gospodarz za głowe złapał . Musiał dołożyć do produkcji po kosztach w efekcie dzisiaj już mu siedzi komornik na gospodarstwie.
Nie żal mi ludzi którzy hodują duńskie świnie kupują duńskie warchlaki a teraz kwiczą ze nie mają z czego kredytów spłacić zaciagniętych w banku na inwestycje i sprzęt. Więc z jakiej Racji mają dostać dopłatę . Albo hodują polskie świnie albo zamykają interes.Jeszcze powinno się takim kary naliczać za ten syf co wożą z z zachodu bo to sie nadaje tylko na utylizacje.
Dlaczego producenci polskiego tucznika mają gorzej mieć .